Wybory w Tarłowie – apelacja

W dniu 7 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Kielcach rozpoczął badanie apelacji od wyroku Sądu Rejonowego w Opatowie z dnia 21 listopada 2018 r. w sprawie „fałszowania” wyborów samorządowych w gminie Tarłów.
Wybory te odbyły się w 2014 r., a jednym z oskarżonych był wójt Leszek W.
Ostre zarzuty
Przypomnę, że w dniu 30 czerwca 2017 r. Prokuratura Rejonowa Kielce – Zachód w Kielcach skierowała do Sądu Rejonowego w Opatowie akt oskarżenia przeciwko dziewięciorgu funkcjonariuszom publicznym. W tej grupie byli m.in. wójt Leszek W. oraz Robert Cz. – sekretarz gminy Tarłów, podejrzani o przekraczanie uprawnień i niedopełnianie obowiązków przy sporządzaniu aktów pełnomocnictw wyborczych, poświadczenie nieprawdy w tych dokumentach i wyłudzenie na ich podstawie poświadczeń nieprawdy w kolejnych dokumentach wyborczych.
Oskarżenie objęło także Dariusza L., pracownika Urzędu Gminy w Tarłowie, który jest podejrzany o przekraczanie uprawnień, poprzez poświadczenie nieprawdy w sporządzonych przez niego dokumentach, wyłudzenie poświadczenia nieprawdy w dokumentach związanych z wpisaniem ustalonych osób do rejestru wyborców. Pięciu kolejnym oskarżonym prokuratura zarzuciła użycie podstępu w celu nieprawidłowego sporządzenia dokumentów wyborczych i dopuszczenia ich do głosowania w wyborach jako pełnomocników ustalonych wyborców.
Natomiast jednej osobie zarzucono przywłaszczenie funkcji publicznej, tj. wykorzystanie błędnego przeświadczenia o pełnieniu funkcji funkcjonariusza publicznego i wykonania czynności związanej z jego funkcją poprzez sporządzenie oświadczenia potwierdzającego zamieszkanie na dokumencie do rejestru wyborców.
Dwoje oskarżonych złożyło wnioski o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie im kary bez przeprowadzania rozprawy, a są to: w przypadku jednej osoby kara 3 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby wynoszący 1 rok, a w przypadku drugiej – 4 miesięcy ograniczenia wolności.
Surowe wyroki
W dniu 21 listopada 2018 r. sąd I instancji skazał nieprawomocnie byłego wójta na karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby wynoszący 3 lata oraz na karę grzywny w wymiarze 100 stawek po 40 zł każda. Wójt otrzymał też 3-letni zakaz zajmowania stanowisk w administracji publicznej i samorządowej.
Robert C. były sekretarz gminy, a także Dariusz L. pracownik Urzędu Gminy – zostali skazani na kary po 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby 3 lat. Robert C. otrzymał karę grzywny w wysokości 150 stawek po 30 zł, a Dariusz L. – 100 stawek po 40 zł. Sąd orzekł wobec nich także 3-letni zakaz zajmowania stanowisk w administracji publicznej i samorządowej.
Były wójt, były sekretarz i były pracownik Urzędu Gminy mają też orzeczony obowiązek składania kuratorowi pisemnego sprawozdania (co trzy miesiące) z odbywania kary w okresie próby.
Pozostali oskarżeni otrzymali krótsze kary pozbawienia wolności, bo od 3 do 4 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres 1 roku, a także dużo niższe kary grzywny, nie wspominając już o zdecydowanie niższych kosztach sądowych. Były wójt, były sekretarz i były pracownik Urzędu Gminy muszą bowiem – o ile te wyroki się uprawomocnią – zapłacić po kilka tysięcy złotych kosztów sądowych. Co ciekawe, sąd I instancji orzekł ponad żądania prokuratora. Uznał bowiem, że oskarżeni, tj. były wójt, sekretarz i urzędnik, dopuścili się czynów o wysokim stopniu szkodliwości społecznej.
Duża szkodliwość społeczna
W tzw. ustnych motywach wyroku podano, że w wyniku działań i zaniechań oskarżonych doszło do wypaczenia wyniku wyborów samorządowych w gminie Tarłów w 2014 r. Oskarżeni tłumaczyli, że tylko chcieli zwiększyć frekwencję, dlatego tak chętnie dopisywali kolejne osoby do rejestru wyborców i udzielali pełnomocnictw. Jednak – zdaniem sądu – zarzuty postawione przez prokuraturę oskarżonym były zasadne.
-Wójt i sekretarz gminy mieli prawo udzielania pełnomocnictw, ale nie oskarżony Dariusz L. – uznał sąd. Ten urzędnik, choć takie pełnomocnictwo zostało mu wystawione, wcale o tym nie wiedział, a wszystkie dokumenty za niego podpisywali wójt lub sekretarz.
Zgodnie z prawem akt pełnomocnictwa do głosowania jest sporządzany w miejscu zamieszkania wyborcy. Fundamentalnym obowiązkiem osób, które wydawały te dokumenty, było więc udanie się do miejsc zamieszkania wyborców i potwierdzenie, czy wyrażają zgodę na udzielenie pełnomocnictwa. Gdyby tak się stało, zapewne nie doszłoby do tego procesu. Były wójt i były sekretarz, którzy nie pofatygowali się do wyborców, aby te okoliczności sprawdzić, odpowiadają za poświadczenie nieprawdy. Akty powstawały w urzędzie. Były one przedstawiane przez urzędnika i podpisywane przez byłego wójta lub byłego sekretarza – w zależności od tego, który z nich był akurat w pracy.
Jak się okazało, niektóre dokumenty były sfałszowane albo wyborcy, którzy wystawiali pełnomocnictwo, a tak się zdarzyło, w ogóle nie posiadali prawa wyborczego.
Apelacja
W dniu 7 listopada 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Kielcach obrońca Leszka W. oraz Dariusza L. wniósł o uniewinnienie dla swoich klientów. Z ostrożności procesowej prosił sąd o złagodzenie wyroku, bądź o uchylenie wyroku sądu I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Powiedział, że w tamtym czasie wójt realizował zupełnie nową procedurę związaną z udziałem w wyborach. Być może nie do końca robił to w sposób właściwy, ale wielu wyborców – ludzi często w podeszłym wieku, których znał od lat – mogło oddać swój głos. Nie wszyscy dopisani do list wyborcy głosowali na niego – świadczą o tym zeznania osób przesłuchanych przez sąd.Obecna na sali rozpraw pani prokurator opowiedziała się za utrzymaniem wyroku sądu I instancji w mocy.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *