Zabójstwo z premedytacją, czy wypadek? Krzyki kobiet, wołanie dzieci

Młoda kobieta została oskarżona przez Prokuraturę Rejonową w Ostrowcu Świętokrzyskim o zabójstwo swego męża.
Mężczyzna zginął w swoim mieszkaniu od ciosu nożem w klatkę piersiową. Przed Sądem Okręgowym w Kielcach toczy się proces w tej sprawie.
Oskarżenie o zabójstwo
Akt oskarżenia trafił do sądu w dniu 10 października 2019 r. 28-latka jest oskarżona o zabójstwo małżonka z zamiarem bezpośrednim.
-W dniu 26 lutego 2019 r., w Ostrowcu Świętokrzyskim, działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia Łukasza W., uderzając go narzędziem ostrokrawędzistym (nożem stalowym), spowodowała u niego ranę kłutą klatki piersiowej, skutkującą śmiercią w wyniku zatrzymania krążenia krwi. Jest to przestępstwo z art. 148 par. 1 Kodeksu karnego – mówi Cezary Skalmierski, Prokurator Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Na sali sądowej ostrowczanka odmówiła składania wyjaśnień. W toku śledztwa wyznała, że wbiła mężowi nóż w klatkę piersiową, ale to był wypadek, a nie zabójstwo z premedytacją. Nie chciała zabić, śmierć jej męża była wypadkiem. W krytycznym dniu bowiem doszło pomiędzy małżonkami do scysji, zakończonej tragicznym finałem. Grozi jej dożywocie.
Proces o zabójstwo, a nie o rozwód
W dniu 5 grudnia 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Kielcach zeznawali świadkowie. Matka oskarżonej, która nie skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań, starając się bronić córki, nie zostawiła przysłowiowej suchej nitki na swoim nieżyjącym zięciu. Mówiła, że awantury zdarzały się już po urodzeniu drugiego dziecka – córki. Podczas tych awantur była wzywana policja. Zięć miał założoną Niebieską Kartę.
-Dzień przed zabójstwem byłam u córki w mieszkaniu -zeznała. Zięć mógł być pod wpływem dopalaczy, bo skakał do bicia.
Sąd nie chciał słuchać o kłopotach w małżeństwie, bo – jak zauważyła sędzia przewodnicząca – w tej sprawie nie chodzi o rozwód, ale o to, czy oskarżona zabiła swego męża. Świadek zeznała więc, że w tym dniu jej córka zatelefonowała do niej, mówiąc, że zięć nie żyje. Cały czas utrzymywała, że to kolega dźgnął go nożem w klatkę piersiową. Obaj mężczyźni mieli razem spożywać alkohol. Potem była kłótnia o pieniądze, w trakcie której doszło do najgorszego.
Odpowiadając na pytania stron – świadek przyznała, że jej córka podczas pobytu w Holandii zaręczyła się z innym mężczyzną. Chciała się rozwieść ze swoim mężem.
Tatusiu, tatusiu!
Kolejny świadek, mieszkaniec bloku, tego dnia słyszał głośne krzyki kobiety, dochodzące z korytarza. Głośno wołały też dzieci: „tatusiu, tatusiu!”
-Moje mieszkanie znajduje się piętro niżej niż tych państwa -zeznał. Zadzwoniłem więc na numer 112, ale nie byłem pierwszy.
Świadek dodał, że mężczyznę znał z widzenia. Według niego był dobrym ojcem, dbał o swoje dzieci. Kiedy sąsiadka wyjechała do Holandii, to on prowadzał dzieci do szkoły. Nigdy nie widział go pijanego.
Inny świadek, Wojciech G., policjant, zeznał, że po przybyciu na miejsce, słyszał już na klatce schodowej krzyki płaczącej kobiety. Po wejściu do mieszkania zobaczył mężczyznę leżącego w poprzek łóżka w pokoju. Widać było krew, która poszła mu z uszu.
-Kobieta powiedziała, że w ich mieszkaniu był jakiś mężczyzna z tatuażem, tzw. tri balem. Obaj z jej mężem spożywali alkohol. Potem doszło między nimi do kłótni o pieniądze. Ten mężczyzna był łysy i to on dźgnął nożem jej męża. Dzieci także mówiły, że wcześniej w mieszkaniu był jakiś mężczyzna.
Policjant dodał, że narzędzia zbrodni nie było na łóżku.
Dlaczego kłamiesz?
Kolejny świadek, kolega nieżyjącego mieszkańca bloku, zeznał, że między małżonkami były problemy. Ojciec dbał o dzieci. Kochał je. Troszczył się o to, by były ubrane, mogły bez przeszkód chodzić do przedszkola i szkoły. Obaj pracowali w jednej firmie, kolegowali się od dziecka. Nigdy nie spożywali alkoholu w obecności dzieci, a jego kolega nie był agresywny po alkoholu.
Niektóre zeznania tego świadka nie spodobały się oskarżonej, która nie wytrzymała i nagle zaczęła wołać: „dlaczego kłamiesz!” Sędzia przewodnicząca próbowała uspokoić oskarżoną.
-Jeśli się pani nie uspokoi, to będę musiała usunąć panią z sali –powiedziała. Będzie pani mogła przedstawić swoją opinię, gdy udzielę pani głosu.
Świadek dodał, że jego kolega bardzo się martwił tym, że jego żona w Holandii zaręczyła się z innym mężczyzną i chciała zabrać tam dzieci. Nie mógł sobie czegoś takiego wyobrazić. Złożył pozew o rozwód. Oskarżona – gdy sąd zezwolił jej zabrać głos – zarzuciła świadkowi, że nie mówił prawdy i kiedyś próbował ją poderwać, bo zaprosił ją na piwo. Świadek powiedział, że to było zaproszenie na piwo, a nie na randkę.
-Dlaczego kłamiesz – mówiła oskarżona. Czy nie wysyłałeś mi SMS-ów?
–To nieprawda – skwitował świadek.
Świadek powiedział też, że gdy niedługo przed zabójstwem jego kolega został pobity obok jednej z restauracji, to jego żona zamiast mu współczuć, mówiła, że dobrze mu tak.
-Odwiedzając kolegę w domu, przychodziłem ze swoją córką –zeznał świadek. Dzieci bawiły się razem. Nigdy nie piliśmy przy dzieciach alkoholu.
Przed sądem zeznawały też dwie pracownice przedszkola. Kobiety zeznały, że mąż oskarżonej dbał o dzieci. Przyprowadzał i odprowadzał córkę z przedszkola. Oskarżona także bywała w przedszkolu po córkę.
-Ten pan zawsze czekał na dole, aż córka zostanie sprowadzona na dół – zeznała jedna z kobiet. Ta pani natomiast zawsze wchodziła na górę mimo, że powinna była poczekać na córkę na dole.
Kolejna rozprawa odbędzie się w połowie stycznia 2020 r. Sąd ma zamiar przesłuchać m.in. dzieci oskarżonej.
Damsko –męskie tragedie
Nie jest to jedyne na naszym terenie tego typu poważne przestępstwo. Kobiety, występujące w roli oskarżonych o popełnienie przestępstw na swoich partnerach, to nie wyjątek. I tak, w nocy 13 czerwca 2015 r., w jednym z mieszkań, znajdującym się w kamienicy, w centrum Ostrowca Świętokrzyskiego, należącym do 45- latka i jego 36–letniej żony, odbywało się spotkanie towarzyskie, w którym oprócz gospodarzy uczestniczyło jeszcze dwoje znajomych. Wszyscy spożywali alkohol. W pewnym momencie pomiędzy małżonkami doszło do awantury. W jej trakcie 36-latka czterokrotnie ugodziła kuchennym nożem swego męża.
Tuż po zajściu, pokrzywdzony z ranami kłutymi i ciętymi w górnej części ciała zgłosił się do ostrowieckiej komendy policji. Funkcjonariusze wezwali kartkę pogotowia i mężczyzna trafił do szpitala. Doznał bowiem obrażeń ciała skutkujących rozstrojem zdrowia na czas powyżej 7 dni. W dniu 15 czerwca 2015 r. 33–letnia kobieta i 40–letni mężczyzna, znajomi małżeństwa, zostali po przesłuchaniu zwolnieni. Z kolei 36-latka, w dniu 16 czerwca 2015 r. usłyszała zarzut uszkodzenia ciała. Prokurator zastosował wobec niej środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. Sprawczyni w chwili zatrzymania miała blisko 1 promil alkoholu w organizmie.
Inne tego typu zdarzenie miało miejsce w dniu 26 października 2014 r., także w Ostrowcu Świętokrzyskim. Tego dnia znaleziono bowiem zwłoki 47-letniego mężczyzny. W związku z tą sprawą zatrzymano trzy osoby. Jak mówili policjanci, w niedzielę wieczorem dyżurny ostrowieckiej komendy policji otrzymał informację, że w jednym z mieszkań doszło do śmiertelnego ugodzenia nożem. Po przybyciu na miejsce, zastali 47–letniego denata leżącego na łóżku. W mieszkaniu znajdowali się także jego 48–letnia konkubina oraz 35-letnia kobieta i 47–letni mężczyzna. Osoby te były nietrzeźwe. Obie kobiety miały poblisko 3,4 promila alkoholu w organizmie, a 47–latek – 2,5 promila.
-Zebrane w śledztwie dowody uzasadniają podejrzenie, że Zbigniew K. został ugodzony niebezpiecznym narzędziem w klatkę piersiową –mówił prokurator. Według patomorfologa, cios został zadany w okolice serca, powodując przecięcie aorty i wewnętrzny krwotok. Uzasadnia to postawienie Bożenie M. zarzutu popełnienia czynu z art. 148 par. 1 Kodeksu karnego, czyli zabójstwa. Pozostałe osoby, zatrzymane w związku z tą sprawą, zostały przesłuchane w charakterze świadków i zwolnione do domu.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *