Mamy kikuty zamiast krzewów

Alarm podnieśli mieszkańcy os. Pułanki zaraz po tym, jak firma zajmująca się utrzymaniem zieleni na osiedlu dokonała przycinki krzewów i drzew.
-Podczas przeglądu osiedla razem z pracownikami administracji, z którą bardzo dobrze układa nam się współpraca, wytypowaliśmy drzewa i krzewy do przycinki. Zostawiliśmy forsycje, bzy i jaśminy, które pięknie kwitną wiosną i cieszą mieszkańców. Tymczasem firma wycięła wszystko w pień. Zostawiła pędy na kilkanaście centymetrów od ziemi. Kiedy to odrośnie? Potrzeba dwóch lat. Teraz mamy „kikuty”, zamiast ozdobnych krzewów. Aż żal patrzeć na taką niby pielęgnację zieleni. A przecież każdy z mieszkańców za to płaci i to my powinniśmy decydować o tym, jakie krzewy chcemy na osiedlu. Pan kierownik administracji wychodzi naprzeciw naszym potrzebom, bierze pod uwagę głos mieszkańców. Firma utrzymująca zieleń otrzymała szczegółowe wytyczne co do wycinki, a jednak zrobili po swojemu, jak leci -mówił z rozżaleniem jeden z mieszkańców, który odwiedził naszą redakcję.
Pisma w tej sprawie mieszkańcy skierowali do zarządu OSM i Rady Nadzorczej. Tymczasem w Urzędzie Miasta odbyło się spotkanie z prezesami wszystkich spółdzielni mieszkaniowych oraz przedstawicieli wspólnot pod hasłem „Drzewa w mieście”, które poprowadziła kierownik Referatu ds. Zieleni i Ochrony Środowiska UM, Milena Gawąd -Korona, gdzie poruszono temat odpowiedniej przycinki drzew i krzewów, a także ich pielęgnacji. Omówiono w jaki sposób przeprowadzić bezpiecznie redukcję koron oraz zasady wykonywania odpowiedniego cięcia. Zaprezentowane zostały także przykłady przedstawiające ogłowione drzewa, które znajdowały się na terenach zarządzanych przez ostrowieckie spółdzielnie. Stąd też zarządcy muszą ściśle trzymać się obowiązujących zasad pod groźbą kar, które są niezależne od wyborów mieszkańców.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Mamy kikuty zamiast krzewów

  • 24 marca 2020 at 08:34
    Permalink

    Najlepiej byłoby pewnie wyciąć wszystko po ziemi… potem będą się wszyscy zastanawiać gdzie są te wszystkie małe sikorki, wróble, mazurki, którym do życia potrzebne są krzaki w których mogą się schować. A tu kolejny paradoks bo najczęściej wycina się je tuż przed zimą, całkowicie eliminując małe ptaki z okolicy blokowisk (jedyne schronienie). Szkoda tylko, że tak zaciekle nikt nie walczy z gołębiami na osiedlach…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *