Wicelider potrzebował tie-breaka, by wygrać z KSZO SMS (zdjęcia, wideo)

II liga siatkówki kobiet. Grupa IV. *KSZO SMS Ostrowiec Świętokrzyski – Silesia Volley Mysłowice 2:3 (19:25, 25:22, 16:25, 25:20, 9:15).

KSZO: Rdzanek (l), Jakus, Mich, Kmuk, Piotrowska, Klepacz, Imiełowska oraz Ścibisz, Zielińska, Błaszczyk, Wójcik, Żurawska, Gałczyńska (l), Stefańska, Turek. Trener: Piotr Brodawka.

Tie-breaka potrzebował wicelider tabeli z Mysłowic, by pokonać nasze uczennice z KSZO SMS. Szkoda, że w decydującej partii zabrabkło naszej drużynie i dokładności i skuteczności, bo mogła się pokusić o sporą niespodziankę.

Jak podkreśla nasz szkoleniowiec w tegorocznych rozgrywkach każdy może wygrać z każdym, toteż po meczu czuje mały niedosyt, że nie udało się wywalczyć zwycięstwa nad doświadczonymi rywalkami.

W I secie trwała wyrównana walka do stanu 8:8. Później KSZO SMS przegrywał 8:11 i 8:14. Podopieczne trenera Piotra Brodawki grały jednak w tym spotkaniu falami, bo kiedy doprowadziły do stanu 14:16 mogliśmy liczyć na zaciętą końcówkę. Nic z tego, gdyż ostrowczanki straciły dwa punkty  rzędu. Było 16:19 i 17:21 i rywalki dowiozły prowadzenie do końca seta.

W II partii nasza drużyna grała jak z nut, za to przeciwniczki popełniały mnóstwo błędów. Na tablicy widniał wynik 8:2, 11:3, a następnie 18:10 dla KSZO SMS. Trudno o komentarz w sytuacji, gdy przy stanie 24:20 nasze siatkarki przegrały dwie akcje z rzędu i na ratunek musiał przyjść trener, korzystając z nieuprawnionego czasu za co ujrzał żółtą kartkę. Taki sam manewr zastosował w kolejnej partii i nie obeszło się bez czerwonej kartki i straty punktu. Na szczęście po obiciu bloku rywalek mogliśmy się cieszyć z wyrównania wyniku meczu.

W III secie do stanu 9:9 toczyła sie praktycznie gra punkt za punkt. Niestety, później rywalki osiągnęły przewagę. Było 10:14. Nadzieje odżyły przy stanie 14:16, ale w tej partii KSZO SMS ugrał jeszcze tylko 2 pkt.

IV set toczył się pod nasze dyktando, bo ekipa z Mysłowic miała wyraźne problemy z przyjęciem naszej zagrywki. Sporą przewagę nasz zespół osiągnął właśnie po zagrywkach Natalii Imiełowskiej i kilku skrótach Aleksandry Mich. W ten sposób doszło do po raz pierwszy w tym sezonie rozgrywanego przez nasz zespół tie-breaka.

W decydującej odsłonie meczu dało o sobie znać doświadczenie przyjezdnych. Było 3:1, 3:3, 4:3, 4:6, 5:7, 7:8, 8:10, 8:12, 9:14…

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *