Prezydent prawomocnie uniewinniony od poszlak, bo na poszlakach, a nie na dowodach oparto akt oskarżenia

W dniu 31 maja 2021 r. Sąd Okręgowy w Kielcach Wydział Odwoławczy utrzymał w mocy wyrok sądu pierwszej instancji uniewinniający prezydenta Ostrowca Świętokrzyskiego Jarosława Górczyńskiego od zarzutów, jakie w związku z przetargiem na odprowadzanie odpadów komunalnych postawiła mu Prokuratura Rejonowa w Skarżysku –Kamiennej.

W ocenie sądu apelacyjnego zarzuty oparte były na domniemaniach i przypuszczeniach, a nie na dowodach prawnych, czyli mówiąc zrozumiałym językiem – nie były poparte żadnymi racjonalnymi argumentami.

Sprawa sprzed lat i pierwsze uniewinnienie

Warto tu zaznaczyć, że cała sprawa dotyczy zarzutów, jakie Prokuratura Rejonowa w Skarżysku- Kamiennej, przedstawiła prezydentowi Ostrowca Świętokrzyskiego w związku z przetargami rozstrzyganymi w 2016 roku na wywóz odpadów komunalnych. W akcie oskarżenia, skierowanym do sądu ostrowieckiego, prezydentowi postawiono dwa zarzuty: pierwszy to przekroczenie uprawień, a drugi to złożenie w 2017 roku fałszywego pisemnego oświadczenia.

Co ciekawe – akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskiego nie od razu, lecz po dwóch latach.

W dniu 20 października 2020 r. Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim uniewinnił prezydenta Jarosława Górczyńskiego od zarzutów postawionych mu w związku z przetargami na wybór firmy zajmującej się odbiorem odpadów komunalnych. Sąd I instancji uznał postawione prezydentowi zarzuty, tj. przekroczenie uprawnień oraz złożenie fałszywego oświadczenia, za nieprawdziwe. Kosztami procesu sąd obciążył Skarb Państwa.

Niewinny po raz drugi

W dniu 31 maja 2021 roku w Sądzie Okręgowym w Kielcach zapadł tym razem prawomocny wyrok, utrzymujący w mocy postanowienie Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Sąd apelacyjny uniewinnił prezydenta miasta, Jarosława Górczyńskiego, utrzymując w całości wyrok uniewinniający, wydany przez sąd ostrowiecki, i zasądził koszty postępowania od Skarbu Państwa.

-W ocenie sądu apelacyjnego, sąd I instancji w sposób jak najbardziej prawidłowy przeprowadził przewód sądowy i w sposób drobiazgowy oraz pogłębiony ocenił dowody – powiedział w tzw. ustnych motywach wyroku sędzia Marcin Chałoński, przewodniczący składu orzekającego. -Na podstawie ustaleń faktycznych i analizy dowodów, sąd I instancji dokonał prawidłowej oceny zachowania oskarżonego w ramach postawionych mu zarzutów.

Zarzuty, zawarte w apelacji, jakoby mogło być inaczej, należy uznać za niepoparte żadnymi dowodami. Zdaniem sądu apelacyjnego, apelacja była w zasadzie polemiką z wyrokiem sądu I instancji, opartą na ocenie jednostronnej, uwzględniającej jedynie okoliczności obciążające.

-Sąd apelacyjny podzielił uwagi sądu I instancji co do użytego w umowie pojęcia „Wykonawca” –powiedział sędzia Marcin Chałoński. Według prawa kierownik oddziału nie był Wykonawcą. Wykonawcą była w tym przypadku Firma Remondis, a konkretnie jej zarząd. Dlatego też prezydent złożył oświadczenie polegające na prawdzie, w którym wskazał, że nie miał stosunków prawnych z Firmą wykonującą usługi dla miasta. Prezydent znał dyrektora tej spółki, ale nie pozostawał z związku zależnym z samą Firmą.

 To oznacza, że w oczach sądu upadł zarówno główny zarzut prokuratury, jakoby prezydent przekroczył uprawnienia i nie dopełnił obowiązków, jak i drugi, że prezydent złożył fałszywe oświadczenie. Oba zarzuty były nieprawdziwe i abstrakcyjne.

Według sądu, prokuratura nie przedstawiła dowodów na winę prezydenta.

-Fakty związane z przetargami są zupełnie inne, niż te, które zaprezentowała prokuratura – stwierdził sędzia Marcin Chałoński. Przy pierwszym przetargu było bardzo dużo czasu na złożenie ofert, stąd też nie można mówić o skracaniu terminów. Do przetargu stanęła także inna firma, ale Remondis nie został wybrany. Przetarg został unieważniony, bo firmy złożyły za wysokie oferty. To wszytko działo się w czerwcu, a pod koniec czerwca wygasała umowa z Remondisem. Ogłoszono więc drugi przetarg, do którego stanął tylko Remondis. Jednak przetarg ten obejmował zaledwie dwa miesiące, tylko do końca sierpnia. Czas naglił i trzeba było coś zrobić, aby miasto nie zostało bez operatora zajmującego się odprowadzaniem odpadów komunalnych.

Zdaniem sądu zarzut prokuratury, że czas był krótki i że tylko Remondis wziął udział w tym drugim przetargu, miał charakter wyłącznie poszlaki, a nie dowodu. Przecież równocześnie został ogłoszony trzeci przetarg na dużo dłuższy czas. To dlatego inne firmy nie brały udziału w drugim przetargu, bo nie miały w tym żadnego interesu. Remondis już świadczył usługi w tym zakresie, więc kolejne dwa miesiące świadczenia usług nie stanowiły tu problemu. Do trzeciego przetargu zgłosiły się trzy firmy.

-Zarzut, jakoby przetarg został unieważniony dlatego, że Remondis nie dał najlepszej oferty, jest nieprawdziwy –kontynuował sędzia Marcin Chałoński. Przetarg został unieważniony, bo oferty zawierały braki merytoryczne.

Podsumowując sąd apelacyjny odrzucił twierdzenie, że prezydent podejmował w tej sprawie działania niezgodne z prawem w ramach przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków, tylko po to, by faworyzować firmę, której dyrektora oddziału ostrowieckiego znał. Taki zarzut stanowi poszlakę, nie składającą się w całość, przypuszczenie, domniemanie, a nie fakt, a sąd nie może przyjąć winy żadnej osoby na podstawie domniemań. Muszą to być niezbite dowody.

Nie było żadnych nieprawidłowości

Zdaniem obrońców Jarosława Górczyńskiego sąd orzekł sprawiedliwie. Uniewinnił prezydenta, któremu postawiono zarzuty nie poparte dowodami.

– Od 2018 roku toczy się ta sprawa, kilkadziesiąt tysięcy złotych zostało wydanych na koszty procesu –powiedziała radca prawny Marta Kittel z Kancelarii Sienna Kittel i Wspólnicy. W sprawie nie ma dowodów, co sąd II instancji jasno potwierdził. To jest typowy proces poszlakowy, nie poparty żadnymi dowodami. Pan prezydent jest niewinny.

Zdaniem radcy prawnej podstawą tego procesu był fakt, że prezydent jest osobą publiczną i wydatkuje środki publiczne. Jednak samo to, że ktoś wydatkuje środki publiczne, nie może prowadzić do tego, żeby ludzie bali się je wydatkować. Jeśli ktoś robi to zgodnie z prawem, to niech to robi bardzo dobrze. Ostrowczanie doskonale wiedzą, że prezydent bardzo dobrze zarządza funduszami miasta.

-To, co sąd apelacyjny potwierdził dzisiejszym wyrokiem, wskazywaliśmy już na etapie postępowania przygotowawczego, wnosząc o umorzenie postępowania -mówi adwokat Beata Woch z Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy. Czyli tak naprawdę prokuratura od kilku już lat prowadzi postępowanie w żaden sposób nie posuwając się do przodu, nie pozyskując żadnych dowodów, lecz apelację opiera dokładnie na tych samych domysłach, które wskazała w akcie oskarżenia, Wniosek jest taki, że wyrok sądu nie mógł być inny. Nie widzę też żadnych podstaw do złożenia nadzwyczajnego środka prawnego, jakim jest kasacja.

Zdaniem obrońców, oświadczenia składane przez prezydenta były prawdziwe, a po stronie prezydenta nie było żadnych nieprawidłowości przy realizacji przetargów na rzecz miasta.

A może kasacja?

Wyrok sądu apelacyjnego nie podlega zaskarżeniu w trybie zwykłym. Od tego wyroku przysługuje już tylko kasacja do Sądu Najwyższego. Pani prokurator jej nie wykluczyła, ale zastrzegła, że decyzja ma zostać podjęta po uzyskaniu pisemnego uzasadnienia wyroku.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *