Trzy punkty wywalczone w dziesięciu

III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Wisłoka Dębica 1:0 (1:0). 

1:0 – Michał Gałecki, 32 min.

KSZO: Lipiec – Głaz, Sylwestrzak, Camargo (82.Szela), Brągiel – Kuzior (90.Smykowski), Majda, Gałecki, Nawrot, Persona (90.Pawlik) – Gruchała-Węsierski (46.Zając). Trener: Rafał Wójcik.

Wisłoka: Stachnik (46.Matoga) – Król, Cabała, Kozłowski – Zygmunt (46.Górecki), Fedan (46.Palonek), Łanucha (41.Nowak), Rębisz – Słoma, Radwanek (66.Matofij), Siedlik. Trener: Dariusz Kantor.

Żółte kartki: Majda – Zygmunt, Siedlik, Matofij.

Czerwona kartka: Majda (36. za drugą żółtą).

Sędziował: Kamil Szczołko (Lublin).

Piłkarze KSZO w czterech meczach pod wodzą trenera Rafała Wójcika zgromadzili 10 punktów i przed niedzielnymi spotkaniami zajmują 10 pozycję w tabeli. Pojedynek z Wisłoką był nerwowy, bo od 36 minuty graliśmy w osłabieniu. Dlatego cieszą punkty, choć wciąż chyba czekamy na bardziej widowiskową grę pomarańczowo-czarnych…

Na początku spotkania toczyła się wyrównana gra. Wisłoka, mimo znacznego odmłodzenia składu, zaprezentowała dobrą organizację gry. Mecz rozpoczął się na dobre od strzału Michała Nawrota w 3 min. Trzy minuty później w sytuacji sam na sam z naszym bramkarzem znalazł się Fedan, ale wywalczył tylko rzut rożny. W 12 min. doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Nasi piłkarze reklamowali rzut karny, po starciu Stachnika z szarżującym lewą stroną boiska Michałem Nawrotem, ale sędzia Szczołko nakazał grać dalej. Z prawdziwymi emocjami mieliśmy tak naprawdę do czynienia w ostatnim kwadransie gry.

W 32 min. po rzucie rożnym, rozegranym przez Tomasza Personę i Michała Nawrota, doszło do sporego zamieszania na przedpolu bramki Wisłoki.  Błąd popełnił jej 17-letni bramkarz, piłka spadła pod nogi Michała Gałeckiego, który z najbliższej odległości umieścił futbolówkę w siatce. Dobre nastroje kibiców zmąciła niestety postawa Oskara Majdy. Nasz pomocnik w 36 min. na połowie rywala sfaulował Łanuchę, który z kontuzja musiał później opuścić murawę. Faul był oczywisty i zasługiwał na żółty kartonik, a że był to już drugi, jaki ujrzał pomocnik KSZO, to w konsekwencji musiał zobaczyć także czerwoną kartkę i efekcie opuścić plac gry. W tej części gry oglądaliśmy jeszcze groźną wrzutkę Radwanka, po której z piłką minął się Siedlik.

W przerwie trener Rafał Wójcik z konieczności przemeblował ustawienie zespołu, zaś szkoleniowiec Wisłoki zaordynował aż trzy zmiany. Grająca w przewadze Wisłoka miała sporą przewagę w posiadaniu piłki.  Rozgrywała akcje na naszej połowie, ale nic z tej przewagi nie wynikało, bo na dobrą sprawę ani razu nie zagroziła naszej bramce. Z kolei przy próbach dośrodkowań  udanymi interwencjami popisywali się natomiast nasi obrońcy z Pawłem Lipcem w bramce. Co ciekawe, bliscy strzelenia gola byli grający z kontrataku ostrowczanie z bardziej ofensywnie w tej odsłonie spotkania ustawionym Dariuszem Brągielem. W 75 min., po rzucie wolnym, w słupek trafił Mateusz Zając, a w 86 min. Szymon Kuzior w sytuacji sam na sam w nogi golkipera Wisłoki, zyskując jedynie cenny czas na rzut rożny.

KSZO ostatecznie dowiózł korzystny wynik do końcowego gwizdka i jest drużyną, która po zmianie trenera jeszcze nie przegrała meczu.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *