Ostrowiec Świętokrzyski przestał być piłkarską twierdzą

III liga piłkarska. Grupa IV. *KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski – Wólczanka Wólka Pełkińska 1:3 (0:1).

0:1 – Konrad Kowal, 32 min.

0:2 – Krzysztof Pietluch, 50 min.

1:2 – Radosław Sylwestrzak, 62 min.

1:3 – Rusłan Marushka, 63 min.

KSZO 1929: Lipiec – Głaz, Zając, Sylwestrzak, Brągiel – Smykowski (55.Pawlik), Kuzior, Gałecki, Nawrot, Persona (55.Żurek) – Gruchała Węsierski (55.Szela). Trener: Rafał Wójcik.

Wólczanka: Wierzchowski – Skrzyniak, Kędzior, Marushka, Pietluch (87.Kyciński), Markiewicz, Podstolak, Łazarz (89.Peda), Pawłowski, Lorek, Kowal. Trener: Marcin Wołowiec.

Żółte kartki: Persona, Zając, Sylwestrzak, Szela – Pawłowski.

Sędziował: Artur Szelc (Krosno).

Ostrowiec Świętokrzyski nie jest już piłkarską twierdzą, a na boisku KSZO może wygrać nawet zespół z najniższych rejonów tabeli. Piłkarze uczą nas niezwykłej cierpliwości. Nic dziwnego, że na trybunach zasiada garstka kibiców, choć z pewnością na pucharowym meczu z GKS Tychy warto się będzie pokazać i ogrzać przy sztucznym oświetleniu…

Wólczanka przetrwała pierwszy kwadrans gry przewagi KSZO, w którym na bramkę strzały oddali Tomasz Persona i Michał Gałecki. Później zagrała z kontry i wypunktowała nasz zespół, który zaczął popełniać błędy w grze defensywnej.

W 17 min. rywale egzekwowali pierwszy rzut rożny. Kilkanaście minut później „rozklepali” defensywę KSZO, a Kowal z bliskiej odległości pokonał Pawła Lipca. Ten sam piłkarz w 37 min. znów oddał groźny strzał. Tę część gry zakończył strzał Michała Nawrota. Cóż z tego, że KSZO miał w I połowie optyczną przewagę, częściej przebywał przy piłce, jak z gry nie potrafił wypracować bramkowej akcji. Jeśli zagrażał, to tylko po i tak sygnalizowanych i czytelnie dla obrońców Wólczanki wykonywanych rzutach rożnych.

W II połowie spodziewaliśmy się raczej bramki wyrównującej, tymczasem to goście podwyższyli wynik. Stało się to w 50 min. gry, gdy piłkę zgubił Radosław Sylwestrzak. Przejął ją Krzysztof Pietluch, przebiegł z nią dobre kilkadziesiąt metrów, nie dał się dogonić naszym defensorom i spokojnie umieścił futbolówkę w siatce obok interweniującego Pawła Lipca.

Trzy minuty później w podobnej sytuacji z bramkarzem Wólczanki znalazł się Michał Nawrot, ale nie zdołał go pokonać. Wreszcie w 62 min., po kolejnym kornerze, kapitan pomarańczowo-czarnych zrehabilitował się za błąd przy utracie drugiej bramki i głową wpakował piłkę do siatki.

Nasi piłkarze po zdobyciu kontaktowego gola byli tak z siebie zadowoleni, że minutę później zabrakło im koncentracji, gdy z kolei rywale egzekwowali rzut rożny. Do piłki najwyżej wyskoczył Marushka i nasz bramkarz już po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Goście w 67 min. mogli jeszcze podwyższyć rezultat, ale po akcji Lorka z Pietluchem w sytuacji sam na sam na wysokości zadania stanął po raz kolejny Paweł Lipiec.

W końcówce KSZO zaprezentował styl stu podań, ale nijak nie potrafił strzelić gola. Strzał Michała Gałeckiego z 83min. i główka Szymona Kuziora w 86 min. nie sprawiły kłopotów Wólczance, która po raz pierwszy w sezonie zainkasowała komplet punktów. Na konferencji prasowej trener Rafał Wójcik starał się przekonywać, że drużyna była dobrze przygotowana do tego meczu, ale może myślami była już przy wtorkowej, pucharowej potyczce z GKS Tychy?

Print Friendly, PDF & Email

3 thoughts on “Ostrowiec Świętokrzyski przestał być piłkarską twierdzą

  • 25 września 2021 at 21:56
    Permalink

    Całkowita kompromitacja nic więcej nie da się napisać.

    Reply
  • 26 września 2021 at 08:05
    Permalink

    Chociaż Wójcika uważam za dobrego trenera,to organizacja gry b.slsbo wyglądała i rzucało się w oczy brak jakichkolwiek schematów. Podania w poprzek do znudzenia, Persona który kiwa się na swojej połowie jak na podwórku ( chyba dlatego został zdjęty), bardzo mało strzałów na bramkę, dośrodkowania w pole karne gdzie najczęściej nikogo nie było ( Grucha w ogóle poziom nie tej ligi).I prawdziwa perełka rzuty rożne,nie wiem że na to się godzi Wójcik, zabiera się chłopa z pola karnego i goście we dwóch stoją w narożniku coś sobie sygnalizują podają piłkę no ludzie. Generalnie mocno zawiedziony jestem tym meczem i właściwe brakiem stylu, zadziorności,kupę pracy i raczej sezon stracony.Prezes może zacząć ogrywać młodzież i robić oszczędności na następny sezon.

    Reply
  • 26 września 2021 at 08:57
    Permalink

    głównym tematem działaczy, to kasa dla klubu a nie jaka jakość gry na boisku, ociera się już to o żenadę władz. co można powiedzieć gdy klub z ambicjami nie radzi sobie z klubami z tej samej półki (ilość zdobytych dotychczasowo punktów w rozgrywkach). walne powinno bardzo szybko zrobić z tymi tematami porządek i dać sobie sprawę, że piłka nożna w Ostrowcu to tylko mrzonki i ściema.
    |Czy zespół ma tzw wahadłowych na boisku, wg mnie nie i nie widzę, że coś takiego będzie. ktoś kto kieruje organizacyjnie i sportowo klubem nie DORASTA, ale w tym klubie nie ma samokrytyki, typowe jakość to będzie| KIEDY piknik z okazji 10 lecia klubu w 3lidze?

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *