Powrót do ligowej rzeczywistości (wideo)

III liga piłkarska. Grupa IV. *Unia Tarnów – KP KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:1 (0:1).

0:1 – Dawid Gruchała-Węsierski, 4 min.

1:1 – Maksymilian Starzyk, 90 min.

Unia: Zając – Matyjewicz, Kokoszka, Kajpust – Węgrzyn, Jacak (85.Ostrowski), Putin, Sierczyński (46.Nytko) – Kieroński (68.Starzyk), Biały, Sojda (68 Adamski). Trener: Radosław Jacek.

KSZO: Lipiec – Głaz, Sylwestrzak, Camargo, Brągiel – Majda (83.Smykowski), Kuzior (46.Dereń), Gałecki, Nawrot, Szela (60.Zając), Gruchała-Węsierski (26.Żurek). Trener: Rafał Wójcik.

Żółte kartki: Putin, Biały, Matyjewicz – Kuzior, Brągiel, Lipiec.

Sędziował: Jakub Borkowski (Tychy).

KSZO przez 86 min. meczu w Tarnowie – Mościcach prowadził, ale musiał się zadowolić tylko jednym punktem. Inna sprawa, że przez większość spotkania przeważała Unia. Nasz zespół jakby zapomniał, że beniaminek tak, jak w meczu z Tomasovią, w którym strzelił zwycięskiego gola na 2:1 w ostatniej minucie, walczy do końca. KSZO też stracił gola w 92 min. gry… Dla naszego zespołu, po pucharowym zrywie, był to więc taki powrót do ligowej rzeczywistości, w której plasuje się teraz na 13 miejscu w tabeli.

Mecz zaczął się od mocnego akordu pomarańczowo-czarnych. Już w 4 min. Oskar Majda wbiegł w pole karne, w którym płaskim podaniem wyłożył piłkę Dawidowi Gruchale-Węsierskiemu, a nasz jedyny napastnik z bliska wpakował piłkę do siatki. Po 20 minutach gra się wyrównała, ba, więcej sytuacji mieli gospodarze podczas gdy nasza drużyna jakby czyhała na kontry. Na dodatek plac gry musiał opuścić strzelec bramki dla KSZO. Paweł Lipiec bez problemów wyłapał jednak główkę Kierońskiego, a uderzenie Jacaka poszybowało nad poprzeczką. Sporo kłopotów sprawił nam strzał Putina, bo piłka po rykoszecie zatańczyła na naszym przedpolu, ale znów Paweł Lipiec był na posterunku i tę cześć meczu zakończyliśmy prowadzeniem.

Po zmianie stron, widać było że w tarnowskiej ekipie doszło do sporej mobilizacji, bo Unia za wszelką cenę dążyła do wyrównania.  Strzały Putina i Białego z 48 i 52 min. obronił nasz bramkarz. W 76 min. z kilku metrów spudłował już wymieniany Putin. Wydawało się z jednej strony, że zaraz padnie gol wyrównujący, ale z drugiej strony ataki Unii były dość czytelne i liczyliśmy, że nasza defensywa nie da się zaskoczyć.

KSZO mimo wszystko dał się jednak zaskoczyć już w doliczonym czasie gry. Unia egzekwowała rzut rożny, po którym doszło na naszym przedpolu do sporego zamieszania. Niewykluczone, że zabrakło nam i należytej koncentracji i zdecydowania, bo ostatecznie futbolówka spadła pod nogi wprowadzonego do gry Starzyka, a ten wykorzystał szansę i doprowadził do remisu.

fot. archiwum

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *