Co za przykra niespodzianka…

II liga siatkówki kobiet. Grupa IV. *KSZO SMS Ostrowiec Świętokrzyski – Maraton Krzeszowice 1:3 (21:25, 25:23, 18:25, 17:25).

KSZO: Romanowska, Błaszczyk, Piotrowska, Kos, Klepacz, Imiełowska, Kowalik (libero) oraz Żurawska, Stefańska, Ścibisz, Mich, Jakus. Trener: Piotr Brodawka.

Maraton: Szlamczyk, Mastek, Kaczmarczyk, M.Płatek, Piekarniak, Bylica, Mantorska i Pietruszko (libero) oraz O.Płatek. Trener: Tomasz Piechota.

Przerwa w rozgrywkach nie posłużyła siatkarkom KSZO SMS. Nasz zespół rozegrał bodajże najsłabsze spotkanie w sezonie. Trener Piotr Brodawka nazwał nawet wydarzenia na parkiecie profanacją siatkówki, a o rozmowę z zawodniczkami w szatani poprosił prezes, Mariusz Rokita.

Rywalki zademonstrowały w ostrowieckiej hali spokojną grę, opartą na rzetelnej zagrywce i skutecznej obronie. I to właściwie zdecydowało o ich zwycięstwie. Jak podkreśla trener przyjezdnych, jego drużyna pokusiła  się o sporo wybloków, które pozwalały dość skutecznie kontrować  ostrowczanki.

Nasza drużyna z kolei popełniała mnóstwo błędów, w tym także technicznych. Nie zaprezentowała swoich walorów i w sumie zasłużenie przegrała. Miała problemy z odbiorem zagrywki i ze zbilansowaniem poszczególnych elementów gry. Dość wspomnieć, że po raz pierwszy z wykorzystaniem środka KSZO SMS zagrał w II połowie  drugiej partii, a skutecznym blokiem popisał się dopiero w trzecim secie.

KSZO SMS rozpoczął mecz z Aleksandrą Mich w kwadracie. Kapitan drużyny pojawiła się na parkiecie dopiero w drugiej partii. Barbara Romanowska rozpoczęła spotkanie grając na przyjęciu, ale po niedyspozycji  Patrycji Kowalik, kończyła mecz jako libero. Nasz szkoleniowiec zresztą sporo rotował składem, ale nie przynosiło to efektów na dłuższym dystansie meczu.

Tak naprawdę, to jaskółką nadziei na dobry wynik była w wykonaniu KSZO SMS jedynie końcówka  niezwykle zaciętego drugiego seta. Przy stanie 22:22 przy zagrywce Amelii Kos wywalczył wówczas dwa punkty i wyrównał stan meczu po drugim setbolu. O grze w trzecim i czwartym secie, przed następnym meczem na własnym parkiecie z Wisłą Kraków, ostrowczanki powinny jak najszybciej zapomnieć.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *