Pomóżmy odbudować życie rodzinie ze Świrny

Ostatni dzień 2021 roku na długo pozostanie w pamięci państwa Anety i Tomasza Modras oraz ich 4-letniego synka, zamieszkałych w Świrnie w gminie Bodzechów. Około godz. 9 w ich jednorodzinnym domu, którego remont zakończyli miesiąc wcześniej, wybuchł pożar. Do dziś rodzina nie może otrząsnąć się z dramatu.
31 grudnia zeszłego roku między godz. 9, a 10 dostałem telefon od sąsiadów, że nasz dom się pali- wspomina tragiczny dzień Tomasz Modras. Około 1,5 godziny wcześniej zaprowadziłem synka do przedszkola i pojechałem do pracy. Gdy przyjechałem pod nasz dom, była już tam straż pożarna, policja, pogotowie, pełno ludzi. Nie mogłem podejść bliżej, bo były olbrzymie kłęby dymu. Na miejsce przyjechała małżonka. Szukałem psa, był z tyłu na podwórku. Nic mu się nie stało. Nie przypuszczałem co jest powodem pożaru. Powiadomiono mnie, że zarzewie pożaru powstało na tarasie, gdzie stało metalowe pudło z popiołem. Popiół był zimny, wyniosłem go z domu dwa dni wcześniej. Kilka dni później był też pożar budynku gospodarczego w Świrnie. Łąki również płonęły. Dużo jakoś tych pożarów w naszej okolicy. Dom nie był ubezpieczony. Głowy nie miałem wtedy co robić. Bardzo to wszystko przeżyliśmy wraz żoną.


Pożar strawił dobytek całego życia rodziny. W jednej chwili rodzina pozbawiona została dachu nad głową, jak również podstawow ych sprzętów gospodarstwa domowego i rzeczy codziennego użytku. Dom najprawdopodobniej trzeba będzie odbudować od fundamentów, bowiem drewniana konstrukcja mocno ucierpiała w trakcie pożaru.
-To był stary, około 100-letni dom z bali drewnianych; wyremontowaliśmy go, cały remont zakończyliśmy na miesiąc przed pożarem – mówi Tomasz Modras. Dom był zrobiony w starym stylu. To było zawsze moje marzenie, aby mieszkać w starym domu. Dużo w życiu przeszedłem, ale nie myślałem, że nas spotka jeszcze taka rzecz. Dom musimy osuszyć, nie wiemy co mamy robić, wiele osób nam mówi, że nawet jak go wyremontujemy, to będzie czuć spaleniznę, czeka nas raczej jego rozbiórka.


Musimy z żoną jakoś sobie z tą stratą poradzić dla naszego synka, który już na drugi dzień dopytywał czy domek jest już odbudowany. Chciał wrócić do swojego pokoju. Cieszył się bardzo z nowych zabawek, ale powiedział ?tata nowe zabawki są fajne, ale chciałbym moje? – dodaje T. Modras Jak przyznaje pan Tomasz, dom jest do kapitalnego remontu. Rodzina na ten cel potrzebuje olbrzymiego nakładu fi nansowego. Jednak w tragedii nie pozostali sami. Z pomocą ruszyli ludzie o wielkich sercach, łącząc innych, chcących dzielić się dobrocią. Ruszyły zbiórki, których inicjatorami byli radna z gminy Bodzechów, Barbara Kowalska oraz Artur Zawadzki z osiedla ?Częstocice?, radny Rady Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego.

-Znamy tę rodzinę. Mieszkamy po sąsiedzku, stąd nie mieliśmy wątpliwości, że jak najszybciej trzeba zainicjować akcję pomocy. Włączyli się też inni radni miejscy ? Joanna Pikus, Marta Woźnicka ?Kuzdak oraz Włodzimierz Stec z Rycerzami Kolumba, a także społeczność osiedla Częstocice. Ruszyły zbiórki w czterech kościołach ? w parafi i Szewna pw. św. Mikołaja Biskupa, w Sanktuarium
NMP Saletyńskiej, w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego oraz w kolegiacie pw. św. Michała Archanioła. Dzięki hojności mieszkańców udało się zebrać 18 353,20 zł na rzecz rodziny. Ponadto ludzie dobrej woli przekazywali środki czystości, odzież i inne potrzebne przedmioty. W imieniu rodziny dziękujemy wszystkim za okazane serca i przyłączenie się do akcji -mówi radny Artur Zawadzki, znany społecznik, który jest wszędzie tam, gdzie mieszkańcy potrzebują pomocy.


Rodzina nie kryje wzruszenia i wdzięczności wszystkim, którzy okazali pomoc.
-Dzięki pomocy pani Basi Kowalskiej zamieszkaliśmy w Chmielowie w części domu małżeństwa z Warszawy. U zupełnie dla nas obcych ludzi. Wróciliśmy już do pracy. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim osobom za każą okazałą nam pomoc. Dziękujemy za wsparcie rodzinie, mieszkańcom Świrny, znajomym. Składamy ogromne podziękowania pani Basi Kowalskiej i panu Arturowi Zawadzkiemu, którzy są organizatorami zbiórek dla nas -mówi rodzina.
Jak poinformowała kierownik  Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w gminie Bodzechów Władysława Zwolińska, rodzina otrzymała zasiłek celowy, który pozwolił zabezpieczyć rodzinie niezbędne potrzeby życiowe, jak ubrania i żywność. Niestety koszty obudowy domu przerastają znacznie możliwości finansowe poszkodowanej rodziny. Zbiórkę funduszy na pokrycie kosztów związanych z odbudową domu po pożarze prowadzi Fundacja ?Bo w nas jest moc?. Uruchomiono również bazarek na Facebooku, gdzie można licytować rzeczy, ze sprzedaży których cały dochód,  trafi do pogorzelców.  

Print Friendly, PDF & Email