Co to miało nie powstać w naszym Ostrowcu Świętokrzyskim…

Czy pomysł budowy w naszym mieście linii tramwajowej, to fikcja? Czy były techniczne możliwości budowy podziemnego tunelu, łączącego ulicę Okólną ze Starokunowską? Jak trasa NS wpłynęłaby na dzisiejszy układ komunikacyjny miasta?

Nowoczesny zakład  metalurgiczny motorem rozwoju

Po wybudowaniu nowoczesnego zakładu metalurgicznego w tzw. nowym zakładzie huty, w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego stulecia o Ostrowcu Świętokrzyskim mówiono, że jest miastem o niezwykle dynamicznym rozwoju. Nic dziwnego, w hucie pracowało wtedy około 16 tysięcy ostrowczan, a nowe bloki mieszkalne na osiedlach rosły, jak grzyby po deszczu. Za czasów Gierka planowano nawet, by w hucie pracowało co najmniej 20 tysięcy osób. Pozwoliłoby to zmienić jej status na kombinat budowlany, jak to miało miejsce w przypadku huty Katowice, i tym samym zapewnienie przedsiębiorstwu stałych, rządowych, strategicznych środków na rozwój. Kiedy rozpoczynano budowę nowego zakładu miasto liczyło 47500 mieszkańców. W ciągu ćwierćwiecza liczba mieszkańców wzrosła blisko o 80 procent. W 1978 roku ostrowczan było już 60400, w 1988 roku 76341, a w 1991 roku osiągnęli rekordową liczbę 79580. 

W tym też czasie zaczęły się pojawiać coraz to śmielsze pomysły na nowoczesne urządzanie miasta. Jedne z nich są dzisiaj wdzięczną narracją publicystyczną, ale kilka z nich wypaliło i są realną częścią miasta do dziś. Mamy tu chociażby na myśli wybudowanie ośrodka wypoczynkowego „Rawszczyzna”, czy też wielokondygnacyjnego nowoczesnego, a jakże w centrum miasta przy alei 3 Maja hotelu, później nazwanego „Łysicą”.

Tramwaj kursujący ze starego na nowy zakład?

Trudno potwierdzić z jakiegokolwiek źródła, że w Ostrowcu Świętokrzyskim planowano była budowa linii tramwajowej, łączącej stary z nowym zakładem huty. Z tego powodu pomysł ten bierzemy za formę dowcipu miejskiego. Z ostrowieckimi tramwajami łączy się jednak wątek edukacyjny w Technikum Hutniczo-Mechanicznym, w którym nauczano takiego przedmiotu, jak „sieci elektryczne”. Bodajże w 1975 roku prof. Władysław Wójcicki, znany z nadanej przez uczniów wdzięcznej ksywki „Faza”, po raz pierwszy na klasówce zadał swym podopiecznym zadanie o mniej więcej takiej treści:

„…Wyobraź sobie, że jesteś młodym projektantem sieci elektrycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim. Masz zaprojektować linię tramwajową na trasie Stary Zakład HO – Nowy Zakład HO. Przyjmij dane do obliczeń na bazie dostępnych danych znamionowych – sieci zasilających, tramwajów, szyn, przewodów zasilających (górnych). Odległość od SZ do NZ wynosi 5,8 km…”

Co ciekawe, wszyscy uczniowie projektowali zgodnie z teorią. Jeden z nich napisał jednak przekornie: – Ze względu na rozwój dorożkarstwa w Ostrowcu, nie widzę potrzeby projektowania linii tramwajowej. Chyba za logiczne myślenie dostał 3 z dużym minusem…

Później pan profesor modyfikował zadanie, prosząc np. przy podanych parametrach linii tramwajowej o obliczenie spadku jej napięcia na odcinku ulicy Radwana…    

Podziemny tunel w centrum miasta

Pomysł na budowę podziemnego tunelu, niejako wzdłuż górnej połaci Rynku, łączącego ulice Okólną i Starokunowską, miał w latach siedemdziesiątych zapoczątkować wyłączenie z ruchu Śródmieścia, które miało się stać spacerową częścią miasta. Ponoć za takim rozwiązaniem opowiadał się jeden z mieszkających w centrum miasta towarzyszy, któremu przejeżdżające przez całą dobę auta zakłócały wypoczynek. Wstępnie zgromadzona dokumentacja wskazywała, że są nawet techniczne możliwości budowy takiego tunelu, a jedynym problemem byłaby tylko zmiana położenia instalacji energetycznej.

Musimy przyznać, że pomysł budowy tunelu przypadł nam wyjątkowo do gustu. Dziś z pewnością na pewno kojarzyłby się wielu turystom, jeśli nie w kraju to na pewno w województwie, tylko i wyłącznie z naszym miastem. Pozwalając sobie na sarkazm, podziemny w Rynku był tylko miejski szalet, który już dawno został zasypany.

Priorytetem budownictwo wielorodzinne

W jednym z wywiadów udzielonych naszej gazecie z 1975 roku Andrzej Żak- ówczesny architekt miasta i kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej, Przestrzennej i Komunikacji UM, podkreślił że priorytetowym w naszym mieście jest rozwój budownictwa mieszkaniowego i że najwięcej bloków stanie w górnej części miasta. Pułanki były wtedy nazywane osiedlem nr 5, a Rosochy osiedlem nr 8. Co ciekawe, planowano, że na Rosochach będzie w przyszłości mogło mieszkać nawet 40 tysięcy mieszkańców. Rosochy miała budować huta. Tak się nie stało. Osiedle stawiała spółdzielnia mieszkaniowa, a huta zajęła się już wcześniej budową bloków w innej części miasta, konkretnie na Ogrodach. Dziś na obu osiedlach mieszka niewiele ponad 10 tysięcy mieszkańców.

Wyburzenia w Śródmieściu i trasa NS

Nasza gmina w 1975 roku miała w planach wyburzenia części budynków w centrum, znajdujących się przy takich ulicach, jak Słowackiego, Denkowska, Bałtowska, Polna i Mickiewicza. Wszystko z powodu planowanej budowy tzw. trasy NS, która miała łączyć przedłużenie ówczesnej ulicy Bałtowskiej z wiaduktem. Odwracając kota ogonem trasa ta po zjeździe z wiaduktu miała przebiegać tuż za wybudowanym za kilka lat hotelem do ulicy Denkowskiej i dalej estakadą łączyć się z dzisiejszą ulicą Radwana. Plany trasy NS najwyraźniej powiązane były się z wcześniejszą koncepcją wyłączenia ruchu komunikacyjnego z centrum. Gdyby stały się rzeczywistością, to przyznajemy, że wraz z wybudowanym tunelem tworzyłyby niezwykle ciekawy układ komunikacyjny miasta.

Gmach ostrowieckiego magistratu i Dom Hutnika, jako okazała budowla

Wizytówkę miasta miał stanowić jedenastokondygnacyjny budynek Urzędu Miasta, który planowano postawić w okolicach dzisiejszego targowiska miejskiego. O tej inwestycji mówiło się jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych lokalizując budowę kilkupiętrowego budynku na wysokości górnej połaci Rynku, ale wyburzenia w centrum, z racji praw własnościowych i odszkodowań, stały się  niemożliwe i odstąpiono definitywnie od inwestycji.

Od strony południowej Rynku wyznaczono te z lokalizację nowoczesnego wysokościowca – Domu Technika. O budowę w naszym mieście „Domu Technika” zabiegało Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego. Miał to być okazały i o oryginalnej konstrukcji budynek. Zaprezentowana makieta wskazywała, że będzie to prawdziwy, o okrągłej bryle drapacz chmur w Ostrowcu Świętokrzyskim, przypominający nawet na nasz gust dzisiejszy Sky Towar we Wrocławiu. Wieżowiec ten nigdy nie powstał, a siedzibą „Domu Technika” stały się parterowe pomieszczenia jednego z bloków na osiedlu Ogrody. Nazywana „Klubem Technika” placówka stała się Mekką dla młodych mieszkańców osiedla. Grali tu w ping-ponga, michały, szachy, funkcjonowała czytelnia prasy z barkiem kawowym, odbywały się dyskoteki, organizowano publiczne odtwarzanie płyt. Do dziś pamiętam, jak wsłuchiwaliśmy się w muzykę Pink Floyd zawartą na świetnym albumie „The Wall”.

Nowe dworce PKP i PKS, przenosiny bazy MPK, garaże piętrowe przy Polnej

W połowie lat siedemdziesiątych w planach ogólnego zagospodarowania zapisano także budowę nowych dworców PKS i PKP. Owszem, budynek dworca PKS stanął, a później został zmodernizowany w 1998 roku. Jednak o nowym lub zmodernizowanym dworcu PKP wciąż rozmawiamy w sferze marzeń. Na początku pierwszej dekady wieku też mówiło się o nowoczesnym dworcu PKP, który mógłby stanąć tuż przy wiadukcie, a wysiadający podróżni mogliby schodami dostawać się na wiadukt i dalej do miasta. Problem wciąż nie jest rozwiązany, a współpraca w tej materii na linii władze PKP – gmina Ostrowiec Świętokrzyski daleka od satysfakcjonującej.

Już w latach siedemdziesiątych podkreślono wagę nowoczesnych rozwiązań ekologicznych i konieczność przeniesienia w inne miejsca zakładów usytuowanych w pobliżu osiedli, a niezwykle uciążliwych dla mieszkańców. Mówiło się w tym wypadku o bazie MPK mieszczącej się przy ówczesnej ulicy Waryńskiego, rzeźni przy ulicy Siennieńskiej oraz „Parasolkach” przy ulicy Targowej. Znamienne jest to, że dzisiejsza baza MZK dopiero niebawem ma się przenieść do nowych obiektów przy ulicy Samsonowicza.

Ciekawe jest także to, że w latach siedemdziesiąt mówiono w naszym mieście tak, jak dziś, o konieczności budowy garaży piętrowych. Wtedy miały być usytuowane przy ulicy Polnej. Dziś jedna z koncepcji zakłada ich postawienie na miejscu bazy MZK, która zmieni lokalizację.

Każdy okres, każdy czas ma coś specyficznego, wyróżniającego się zarówno w planach, jak i dokonaniach. Z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zapewne zapamiętamy stojące do dziś obiekty handlowe, jak Centrum na osiedlu Słonecznym, Feniks, Handlowy przy alei 3 Maja, oszklony pawilon przy ulicy Sienkiewicza, czy sklep pod filarami. Dziś możemy się tylko zastanowić, czy tamten czas prosperity gospodarczej dla miasta należycie wykorzystaliśmy…

Print Friendly, PDF & Email

3 thoughts on “Co to miało nie powstać w naszym Ostrowcu Świętokrzyskim…

  • 9 czerwca 2022 at 07:41
    Permalink

    Skoro już ironicznie wspomniano o jednym z nauczycieli THM-u to należy się sprostowanie – pan Wójcicki nie był przez uczniów tytułowany per profesor a tylko pan inżynier a był on pracownikiem huty i w THM-ie pracował na części etatu ; był bardzo doświadczonym wymagającym elektrykiem i swoją wiedzę skutecznie przekazywał uczniom wymagając znajomości przedmiotu ale też samodzielnego myślenia przez ucznia o czym niech świadczy w/w pomysł projektowania sieci elektrycznej na terenie miasta co wymuszało zainteresowanie się warunkami przy projektowaniu tako podobnej inwestycji,wszystko dla łączenia wiedzy teoretycznej z praktyką projektowania – dziś są to w szkołach pewnie sprawy niewyobrażalne skoro ktoś z tego się śmieje.
    O Jego skuteczności nauczania przedmiotu Sieci Elektryczne niech wypowiedzą się absolwenci politechnik,którzy byli uczniami Fazy i na studiach nie mieli problemów z tym przedmiotem wynosząc,dzięki Niemu, wiedzę o tym trudnym przedmiocie zawodowym.
    Trochę smutno czytać gdy z ambitnych planów rozwoju miasta dzisiejsze media mają temat do kpin i uśmieszków – pomyślmy wszyscy, jak wyglądałby dziś Ostrowiec gdyby nie „epoka Gierka”,czy różnilibyśmy się od Ożarowa,Kunowa czy Opatowa…

    Reply
  • 9 czerwca 2022 at 15:52
    Permalink

    No tak. Mielismy nawet przez wiele lat pomnik Gierka, w postaci szkieletu, ktory po wielu latach przerobiono na hotel łysica. A jak moglibyśmy wygladać gdyby w Hucie handlowano stalą, a nie przechandlowano jej wraz z zakładem? Wiele by tu można wyliczać i wytykać, przytykać i dyskutować z faktami. Choc z faktami nie powinno sie dyskutować. Fakty można analizować i wyciągać wnioski. Będą pewnie tacy którzy będą chcieli wypuscic z pierdla naszego slynnego budowniczego dróg na Ukrainie, bo dzieki temu że ich okradł nie zbudowano dróg i ruscy ugrzeźli w błocie. Może zrobiągo nawet bohaterem. To tylko kwestia narracji. Na szczeście nawet w tamtym okresie mielismy perełki w edukacji, choćby pan Jasiu z THMu, który nauczył swoich uczniów jezyka komputerowego choć tego nie miał w programie, panie Walewska i Wołczynska, które na lekcjach historii nie bały sie wspominać o historii prawdziwej np o Katyniu. W sumie to wielu nauczycieli z Bronka, czy Chreptusa, a nawet nauczyciele z kiedyś trzeciorzednego Staszica, ktorzy wyciagneli te szkołe na poziom wartosciowej uczelni. Nawet pani Chochołowa nauczycielka muzyki z której sie smiano początkowo że walczy z wiatrakami kiedy zakladała największy szkolny chór. A jednak wielu za jej przyczyna polubiło muzyke, nawet taki baran o drewnianym uchu jak ja. A chór był wizytówka szkoły. Nie tylko rytmiczne przytupywanie, ale wielu uczniów nauczyła w niektórych przypadkach czegoś niemożliwego. Co z reszta z wielkim sensem kontynuuje jej syn. Skoro może być Uniwersytet Ludowy we Wzdowie to czemu nie mogła by powstać wyższa uczelnia w Ostrowcu, to też można uznac za swego rodzaju wyczyn, biorac pod uwage kiedy powstawał i jak sobie radzi dzisiaj. A pasjonatów spotu tródno by wyliczyć, chcacych uczyć i lubiacych to. I co najwarzniejsze potrafiacych to robic. Zarzycki, Domagała, naprawde wielu. A juz nie wspomne o tym który to miasto nauczył pływać. To samo w zakładach pracy, handlowcach którzy w czasach najwiekszego kryzysu i pustych półek, dbali aby było co na dupe włożyć. I Choć producenci octu na kryzys przygotowali sie najlepiej, to jednak ten kryzys, ten tamten kryzys wynikał z gospodarki planowej centralnie i warcholstwa, w zarządzaniu i wszędobylskiemu złodziejstwu. A te perełki postaw godnych przykładu mogły jedynie łagodzic skutki rozwarcholenia sie niestety wiekszosci. Tak tych u steru jak i tych co mieli krecić śrubą. Decyzja o tym jak miał wyglądać Ostrowiec nie pochodzila od kogos z Ostrowca tylko z położenia i bliskosci przedwojennych zakładow. I już jakichś przedwojennych planów. I istniejacych juz zakładow. Tak samo jak dzisiaj mogli bysmy sie zaskamleć o szerokie ďrogi, ale to i tak od nas nie zależy, ktore mają być ģlówne, a ktore podrzędne. To prawda wielu warosciowych ludzi moglibyśmy dopisać do pomnika bohaterów, bo nie tylko karabinem robi sie bohaterskie żeczy. Również tutaj w tym mieście wielu podejmowało próby logicznego myslenia na poziomie decyzyjnym. Jednak wiekszość tych decyzyjnych miało mentalmość świni. I myśle że to autor chciał zauważyć. W każdych czasach znajdziemy ludzi wartosciowych i kompletne warcholstwo. Pytanie w których czasach, których z nich było więcej. Tych czy tych. I czy teraz możemy pochwalic sie? Czy jednak wciąż musimy mróżyć oczy gdy nas ktoś o to zapyta. A najawżniesze pytanie, czy coś możemy z tym zrobić i jak. Bo pytanie jak, jest już krokiem w dobrą strone. I może świadczyć o nieunikaniu problemu. Nie żałuj róż gdy płonie las. Tak samo jak nie żałowano garaży gdy pan prezes musiał dociągnąć do emerytury. A czy to jest słuszne, to już jest inne pytanie. Plany zawsze sa wieksze niż realne możliwosci. To jest jak z miłością, ktorej oj nieżadko maużenstwo otwiera oczy.

    Reply
  • 15 czerwca 2022 at 19:27
    Permalink

    Fajny artykuł, fajnie poczytać.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.