::photoreport{"type":"see-button","item":"6827"}
„Nasza kochana „Trójeczko” serce do ciebie się rwie, będziemy zawsze tu wracać, będziemy wracać, bo gdzie…?” – śpiewająco tymi słowami absolwenci Publicznej Szkoły Podstawowej Nr 3 powitali szkolne mury. Już po raz czwarty dawni uczniowie szkoły spotkali się, by wspominać czasy wczesnej młodości. Inicjatorem corocznych spotkań jest Marek Słowiński, a na zjazdy przybywa kilkadziesiąt osób. Niektórzy uczestniczą w nich co roku, inni przybyli po raz pierwszy. Radość zjazdów absolwentów dzieli przewodnicząca Rady Miasta Irena Renduda – Dudek, wraz z mężem Stanisławem również absolwentem szkoły oraz były starosta Zdzisław Kałamaga, który przygrywał na akordeonie. . Wśród stałych uczestników szkolnych spotkań jest także Witold Wesołowski, najsłynniejszy bramkarz KSZO Ostrowiec w latach 1954 –1962 , który w tym roku kończy 90 lat. Co roku w zjazdach uczestniczy Anna Redlichówna –Łyjak, która dzieląc się swoją pasją szydełkowania, obdarowuje uczestników oryginalnymi wyrobami. W tym roku były to czapeczki i owocowe kotyliony.
-Szydełkowanie to moja pasja od dzieciństwa. Talent odziedziczyłam po babci. Natomiast w szkole różnych technik szydełkowania uczyła mnie pani Zofia Pająk oraz pani Daniela Stawińska na pracach ręcznych. I cały czas coś dziergam. Na święta robiłam im bałwanki, w ubiegłym roku były korale, a dziś czapki i takie zawieszki. Korale robiłam też charytatywnie dla domu dziecka, gdzie zebrali za nie ponad siedem tysięcy złotych. Naukę w „Trójce” rozpoczęłam 1958 roku, a skończyłam w 1965 roku. Bardzo miło wspominam ten czas. Długo mnie nie było w Ostrowcu, ale wróciłam i mieszkam tu niedaleko, w domu po nauczycielce Misi Nowakowej, która uczyła mnie matematyki. I jakoś ciągle jestem z tymi szkolnymi wspomnieniami powiązana, a jest to bardzo fajna szkoła. Pamiętam, że tu gdzieś na placu, niedaleko był taki kran. A ponieważ przeskrobaliśmy i chcieliśmy pani Kargul się zrehabilitować za to, że byliśmy niegrzeczni, więc posprzątaliśmy klasę. Było w niej mnóstwo, pięknych kwiatów, bo pani Kargul była ich fanką, więc wpadliśmy na pomysł, aby te kwiaty wziąć pod kran i je umyć. A był to grudzień, więc można sobie wyobrazić, co się stało. Wtedy to dopiero nam się dostało okropnie – wspomina pani Ania.
Takie i inne historie z życia szkoły można było usłyszeć podczas spotkania. Sentymentalną podróżą był też pokaz zdjęć z dawnych lat, na których absolwenci próbowali się odnaleźć. Tradycyjnie na szkolnym placu został posadzony dąb, jako symbol pamięci dla tych, których już nie ma. Dzięki zaangażowaniu dyrektora Publicznej Szkoły Nr 3 Mariusza Szczerbińskiego i kadry nauczycielskiej, coroczne zjazdy mają wyjątkowy klimat. „Trójka” jest jedyną szkołą podstawową w Ostrowcu Świętokrzyskim, której absolwenci corocznie spotykają się na zjazdach. Oznacza to, że szkoła to nie tylko mury, ale jej klimat buduje więzi, które pozostają na całe życie. Do zobaczenia za rok!
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz