Kama i Mały uwielbiają zabawę z piłeczką. Beza początkowo nieufna, teraz lgnie do ludzi.
?php>?php>Staruszek Zenek dogaduje się ze wszystkimi. Abia kocha spacery i aktywny tryb życia. Dekan lubi sobie węszyć. Zeke podaje pięknie łapkę, siada i kładzie się na komendę. Porzucone, niechciane, odtrącone trafiają do schroniska w Janiku. Tam znajdują spokojny, w większości tymczasowy psi dom. To tam choć odrobinę miłości dają im: Jana, Zbyszek, Michał, Damian, Ryszard.?php>
-Gdybyśmy nie kochali psów, nie byłoby nas tutaj -mówią zgodnie. Pies także wyczuje dobrego człowieka. Tak więc ta miłość uzupełnia się. Nie bez powodu mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka.?php>
-Zenek trafił do nas spod sklepu, wychudzony, zaniedbany -mówi Jana. O błąkającym się psie, swoją gminę poinformowała pewna kobieta. Gdy został umieszczony w schronisku, kupiła mu nawet kiełbasę i odwiedziła go dwukrotnie. Rozważała nawet wzięcie psa.?php>
Opiekunowie przyznają, że większość psów, które trafiają do schroniska jest mocno zaniedbane i wychudzone. Zwierzęta są zwyczajnie głodne. Nieufne. Boją się. Zdarza się, że reagują agresywnie. Wystarczy kilkudniowa praca z psem, regularne podanie karmy, spacer lub zabawa z opiekunem i zmieniają się nie do poznania.?php>
Na szczęście wraz z powstaniem schroniska uruchomiono możliwość adopcji psów. Dzięki temu, jak mówi prezes ZUO ?Janik?, Marek Nowak (prywatnie właściciel psa o imieniu Triumf, o którym mógłby mówić godzinami), z powodzeniem zaadaptowano 629 psów z 857, które od momentu powstania schroniska w nim przebywały.?php>
-Schronisko może pomieścić 250 psów i ok. 100 kotów - mówi M. Nowak. Obecnie w schronisku przebywa 110 psów. Nie mamy ani jednego kota.?php>
Pies zanim trafi do schroniska jest badany przez weterynarza, zaszczepiony oraz zakłada mu się chipa, który służy jego identyfikacji.?php>
-Staramy się stworzyć zwierzętom jak najlepsze warunki, choć wiadomo, że najlepiej dla nich byłoby, gdy znalazły nowych, kochających ich właścicieli- mówi M. Nowak. Cieszy nas dlatego fakt, że adopcja zwierząt z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością. Zauważamy, że wzrasta świadomość społeczeństwa. Ludzie chcą pomagać i zamiast kupować ładnego, rasowego szczeniaka, wolą wziąć psa po przejściach ze schroniska. Później telefonują do nas i przyznają, że taki pies potrafi się odwdzięczyć. Staje się nieocenionym przyjacielem. Zdarzają się także osoby, które chcą się zaopiekować chorym psem bądź po wypadku.?php>
Większość psów do schroniska trafia z ulicy, na ogół z Ostrowca Świętokrzyskiego i Starachowic, z pozostałych gmin: Kunowa, Bałtowa, Bodzechowa, Waśniowa, Ćmielowa, Sienna, z którymi schronisko ma umowę, zwierząt jest mniej.?php>
-Bezdomność psów na wsiach jest dużo mniejsza -przyznaje M. Nowak. Tam w domostwach jest często po kilka psów. Błąkający się po wsi pies szybciej znajduje swojego nowego właściciela.?php>
Niestety, w miesiącach letnich schronisko odnotowuję zwiększoną liczbę bezdomnych psów. Z pewnością jest to podyktowane wyjazdami wakacyjnymi. Ktoś wyjeżdża i wyrzuca psa w lesie lub na obrzeżach miasta jak niepotrzebną rzecz. Pół biedy, jak pies puszczony jest wolno. Gorzej, gdy ktoś przywiązuje go gdzieś do drzewa. Dwa psy zostały uwiązane w ten sposób, na szczęście dosłownie naprzeciwko schroniska.?php>
-Zostały tak uwiązane, abyśmy mogli je od razu zobaczyć, kolejny został kiedyś przywiązany bezpośrednio do ogrodzenia zakładu -mówi M. Nowak. W takim przypadku nie możemy ich, po prostu, wziąć do schroniska. Musimy zgłosić to do gminy Kunów. Wówczas pozyskujemy jednorazową kwotę na psa. Schronisko jest mocno deficytowe. Stratę pokrywamy dzięki zagospodarowywaniu odpadów.?php>
Schronisko znajduje się w Janiku. Każdy kto jest zainteresowany przekazaniem karmy, kołder, poduszek, czy akcesoriów dla psów może to zrobić codziennie w godz. 7 -15, w sobotę do godz. 13. W tych samych godzinach można także podpisać umowę adopcyjną i dać nowy, kochający dom dla wybranego psa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Poznaj TOP 20- inwestycji w budżecie Ostrowca
A co z izbą wytrzeźwień ?
też potrzebna
08:55, 2026-01-14
Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu
Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...
Raphael
11:39, 2026-01-13
Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia
Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!
Raphael
10:34, 2026-01-13
Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy
To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.
płacę lecz co z tego
09:09, 2026-01-13