Zamknij

Dodaj komentarz

„Pielgrzymi Nadziei” z Ostrowca Świętokrzyskiego – śladem Sanktuariów Maryjnych Pomorza

Anna Mroczek Anna Mroczek 11:37, 14.07.2025 Aktualizacja: 22:46, 26.10.2025
Skomentuj fot. Anna Mroczek fot. Anna Mroczek

[FOTORELACJANOWA]6441[/FOTORELACJANOWA]

Ponad 50 osób z ostrowieckich parafii uczestniczyło w pięknej pielgrzymce śladem Sanktuariów Maryjnych Pomorza i innych miejsc północnej Polski, zorganizowanej przez parafię św. Michała Archanioła z ks. Piotrem Klockiem. „Pielgrzymi Nadziei” to hasło Roku Jubileuszowego, nawiązujące do drogi, jaką jest życie każdego z nas, ale również do tego, co jest istotne dla chrześcijan – nadziei, które także doskonale wpisuje się w odbytą pielgrzymkę śladem miejsc poświęconych Matce Bożej, nierzadko jedynej Nadziei człowieka. Pielgrzymi mieli wyjątkową łaskę zawierzenia Jej swoich próśb, intencji oraz złożenia podziękowań. Pierwszym Sanktuarium na drodze pątników było Sanktuarium Matki Bożej Sierpeckiej – Pani Niezawodnej Nadziei. Tam kult maryjny w Sierpcu ma swój początek w 1483 roku., gdzie klerykowi Andrzejowi objawiła się Matka Boża, a potem dokonywały się liczne uzdrowienia. Pielgrzymi odwiedzili również Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skępskiej – Matki Bożej Brzemiennej Królowej Mazowsza i Kujaw, którym opiekują się Ojcowie Bernardyni. Kult Sanktuarium skupia się wokół figury Matki Bożej, ufundowanej przez Katarzynę Kościelską w 1496 roku, po tym jak doznała uzdrowienia nóg. Figura została koronowana w 1755 roku. Znane są liczne uzdrowienia i cuda dokonane za wstawiennictwem Matki Bożej Skępskiej. Niezwykłe przeżycia duchowe towarzyszyły także pielgrzymom w Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach, którym opiekują się Ojcowie Karmelici. Tam też głównym skarbem jest łaskami słynąca Cudowna Figura Matki Bożej Bolesnej, przywieziona w 1605 roku, a koronowana w 1976 przez Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Uczestnicy pielgrzymki mieli też okazję pomodlić się w Bazylice Mariackiej w Gdańsku i uczestniczyć we Mszy św. w Bazylice św. Brygidy z pięknym ołtarzem z bursztynu. Pielgrzymując po Pomorzu nie sposób nie zawitać do Sanktuarium Pasyjno – Maryjnego w Wejherowie, gdzie znajduje się Cudowny Wizerunek Madonny Wejherowskiej, czczonej jako uzdrowienie Chorych na duszy i ciele, koronowany przez św. Jana Pawła II w 1999 roku oraz Kalwaria nazwana Kaszubską Jerozolimą, gdzie można zobaczyć 26 kaplic. Pielgrzymi odwiedzili także katedrę św. Mikołaja w Elblągu z 97 metrową wieżą. W drodze powrotnej zatrzymali się na warszawskim Żoliborzu, by pomodlić się przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki i odwiedzić kościół pw. św. Stanisława Kostki, w którym pełnił posługę. Wszystkie odwiedzane miejsca pozwoliły pielgrzymom na indywidualne powierzanie swoich trosk i intencji, wzmocnienie duchowe i refleksje, pozwalające na zdystansowanie się do pogoni współczesnego świata i na przypomnienie tego, która droga jest prawdziwa dla każdego z nas w pielgrzymce życia. Uczestnicy mieli tez okazję poznać zabytki i inne ciekawe miejsca, miast znajdujących się na trasie pielgrzymki – zamek krzyżacki w Malborku, sopockie molo, historyczną część Gdańska i słynną fontannę Neptuna, jak również Aleję Statków Pasażerskich w Gdyni.

Niestety z przyczyn osobistych ksiądz Piotr nie mógł uczestniczyć w pielgrzymce, ale godnie zastąpił go ks. Witold Garbuliński, który znakomicie odnalazł się w roli doskonałego organizatora i troskliwego opiekuna grupy, za co wdzięczność wyrażają uczestnicy. Wyjątkowym miejscem spotkania z Matką Bożą na trasie pielgrzymów był Gietrzwałd. O cudownej mocy tego miejsca już wkrótce.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Poznaj TOP 20- inwestycji w budżecie Ostrowca

A co z izbą wytrzeźwień ?

też potrzebna

08:55, 2026-01-14

Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu

Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...

Raphael

11:39, 2026-01-13

Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia

Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!

Raphael

10:34, 2026-01-13

Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy

To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.

płacę lecz co z tego

09:09, 2026-01-13

0%