Zamknij

Dodaj komentarz

Malwina Kopron: "Rzucanie młotem rozpoczynałam trenując z moim dziadziem..."

Dariusz Kisiel 07:12, 26.05.2022 Aktualizacja: 07:28, 26.10.2025
Skomentuj

-Jak nasza medalistka po cudownym sezonie olimpijskim odnajduje się w nowym sezonie?

?php>

-Jestem już po swoim, pierwszym starcie w tym sezonie - mówi Malwina Kopron, brązowa medalistka konkursu rzutu młotem podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio. -W ubiegłą niedzielę startowałam na mityngu w Suwałkach. Posłałam tam młot na odległość 72,57 m, co wydaje mi się fajnym rezultatem. Jestem z tego startu zadowolona, choć to dopiero początek sezonu. Mam zaplanowane bardzo dużo startów i tak naprawdę zobaczymy, jak będę sobie radziła. Jestem dobrej myśli. Uważam, że jestem gotowa do walki o medale.

?php>

-Ten sezon jest ważny, ale przyszłoroczny, olimpijski, chyba ważniejszy? Czy nie jest tak, że star się pani o dobre wyniki w tym roku, ale gdzieś z tyłu głowy ma ten olimpijski Paryż bardziej zakodowany?

?php>

-Razem z trenerem już rozpoczęliśmy przygotowania do Igrzysk Olimpijskich w Paryżu. Mamy plan dwuletnich przygotowań do igrzysk. Przyznam się, że z tyłu głowy to bardziej mam chyba Tokio, bo ten sukces ciągnie się za mną, wracam wspomnieniami do tamtych medalowych zawodów. Sezon miałam wspaniały, pełen pięknych chwil.

?php>

-Zapewne, jako medalistka olimpijska, odczuwa też pani presję wyniku?

?php>

-Tak, ale staram się do bieżącego sezonu podejść na zupełnym luzie, tym bardziej, że jestem po operacji kolana. Na szczęście nie ma śladu po urazie i mogę się skupić na tym, by rzucać młotem jak najdalej.

?php>

-My, dziennikarze, rzadziej dostrzegamy to, że jako sportowcy odnosicie urazy, za to chętniej odnotowujemy te wasze sukcesy...

?php>

?php>

-Zdrowie dla sportowca jest jednak najważniejsze, zwłaszcza  na tym najwyższym, światowym poziomie, na jakim udało mi się znaleźć. Jeśli odczuwam jakikolwiek ból, nie mogę zrealizować w stu procentach treningu i wykonać zakładanej pracy, a z kolei bez tego nie mogę po prostu rzucać daleko...

?php>

-Była pani gwiazdą festynu sportowego w Zochcinku. Czy ci młodzi sportowcy, oczywiście oprócz autografu i selfie, czego oczekują od spotkania z mistrzynią?

?php>

-Uwielbiam brać udział w takich piknikach sportowych. Myślę, że oni oczekują zachęty do aktywności, pokonania pewnych barier. Ja mówię im, że kiedyś byłam taka sama, że przykładając się do zajęć i ciężko pracując każdy może zostać medalistą olimpijskim. W dzieciństwie wielokrotnie brałam udział w takich piknikach. Podziwiałam piłkarzy ręcznych. Duże, postawne chłopy, medaliści, imponowali mi... Pamiętam też, że brałam autografy od Anity Włodarczyk i Pawła Fajdka, którzy byli dla mnie idolami sportowymi. Chciałam być tacy, jak oni. Z autopsji więc wiem, że takie spotkania na dzieciaków działają szalenie motywująco. Dla nas sportowców też takie spotkania są ważne. Wiemy, że jak nas dzieci poznają, to będą nam wiernie kibicować.

?php>

-A proszę powiedzieć, co zdecydowało, że pani wybór padł na rzut młotem, bo pewnie jak każdy młody sportowiec miała pani świetne przygotowanie ogólnorozwojowe i mogła wybrać inną dyscyplinę sportu?

?php>

-Faktycznie, na początku skakałam w dal i wzwyż, pchałam kulą, biegałam, rzucałam oszczepem, no i rzucałam też młotem. W technicznych konkurencjach lekkoatletycznych czułam się mocna. Na wyczynowe rzuty młotem zdecydowałam się jednak dopiero po dwóch latach treningów. Najpierw trenowałam ze swoim dziadziem i przez te dwa lata osiągnęłam progres. Wybrałam więc młot i to był chyba bardzo dobry wybór.

?php>

-Dziękuję za rozmowę.

?php>

Malwina Kopron ma 28 lat. Jest puławianką, lekkoatletką, specjalizującą się w rzucie młotem, olimpijką z Rio (2016), brązową medalistką olimpijską z Tokio (2020). W 2011 roku została srebrną medalistką mistrzostw świata juniorów młodszych. Uczestniczyła w mistrzostwach świata juniorów (2012). W 2015 roku zdobyła brązowy medal młodzieżowych mistrzostw Europy w Tallinnie. Była szóstą zawodniczką mistrzostw Europy w Amsterdamie (2016). W 2017 roku zdobyła brązowy medal mistrzostw świata w Londynie. Rekordy życiowe: rzut młotem - 76,85 (26 sierpnia 2017, Tajpej) - 2. lokata w polskich tabelach historycznych; rzut oszczepem - 51,66 (23 czerwca 2012, Białystok), do zawodniczki należy również aktualny rekord Polski młodzieżowców w rzucie młotem - 72,74 w 2016 roku.

(Dariusz Kisiel)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Poznaj TOP 20- inwestycji w budżecie Ostrowca

A co z izbą wytrzeźwień ?

też potrzebna

08:55, 2026-01-14

Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu

Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...

Raphael

11:39, 2026-01-13

Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia

Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!

Raphael

10:34, 2026-01-13

Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy

To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.

płacę lecz co z tego

09:09, 2026-01-13

0%