Quo vadis, ostrowiecka piłko?

Pozycja przodownika rozgrywek IV grupy III ligi musi zmusić do refleksji wszystkich, nie tylko piłkarzy i sztab szkoleniowy KP KSZO 1929.
Rodzi się bowiem pytanie, czy warto tę okazję wykorzystać i skutecznie zaatakować bramy II ligi? Oczywiście, wiemy że odpowiedź na tak postawione pytanie wiąże się ze zwiększeniem budżetu klubu, ale całe środowisko piłkarskie powinno się zastanowić, co zrobić, by marzenia tysięcy kibiców ziściły się. Wszyscy mamy na skuteczne znalezienie pomysłu kilka, zimowych miesięcy…
Wszyscy też kibice wiedzą, że nie mielibyśmy tak udanej rundy jesiennej sezonu 2016/17 gdyby nie wsparcie finansowe ze strony miasta, m.in. poprzez środki przekazane w ramach promocji Gminy Ostrowiec Świętokrzyski poprzez sport.
dscf1425-Dlatego serdeczne słowa podziękowania dla pana prezydenta Jarosława Górczyńskiego – mówi prezes klubu, Maciej Kozicki. -W imieniu całego zarządu chciałbym podziękować i wyrazić wielkie słowa szacunku dla drużyny, wszystkich zawodników i trenerów. Nie ukrywam, że wyniki przeszły najśmielsze przedsezonowe oczekiwania, a plan został wykonany nie w 100, a 200 procentach. Cieszy mnie również rosnące zainteresowanie ze strony kibiców. Kilka hitowych meczów jesieni na stadionie przy Świętokrzyskiej oglądało bowiem ok. 2 tysięcy widzów, a spotkanie z Arką w Pucharze Polski przypominało dawne lata świetności ostrowieckiej piłki, gdzie pół miasta żyło tym meczem. To tylko pokazuje, że piłka nożna w Ostrowcu to wciąż dyscyplina sportu numer 1. Teraz przed nami poważne i myślę konstruktywne rozmowy zarówno z przedstawicielami Gminy jak i samorządu powiatowego, co do dalszego finansowania piłki nożnej. Mamy ogromny potencjał w tej drużynie, atmosfera w szatni jest znakomita, mamy świetnego trenera i współpracowników i nie ukrywam, że chcemy zrobić krok w kierunku II ligi. Nie będzie to jednak możliwe bez pomocy finansowej ze strony samorządów, by zaspokoić znacznie większe potrzeby klubu, które niósłby za sobą awans na kolejny szczebel rozgrywek.  

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *