Jakub Ziółkowski wygrał w Gdyni!

Ostrowieccy judocy tym razem rywalizowali w Gdyni na największym z dotychczas organizowanych bałtyckich zawodów międzynarodowych – XV International Judo Baltic Cup.
W turnieju startowało 850 zawodników z 137 klubów z 8 państw: Polski, Niemiec, Norwegii, Szwecji, Rosji, Litwy, Gruzji i Ukrainy. Nasz klub  reprezentowało czterech zawodników, startujących w dwóch kategoriach wiekowych – młodzik (2002-2003) i junior młodszy (2001-1999). Dla młodzików, Igora Turbakiewicza, Tomasza Batóga i Jakuba Ziółkowskiego, był to ostatni start w tym roku i jednocześnie ostatni w tej kategorii wiekowej.
-Odnieśliśmy ogromny sukces, gdyż nasz zawodnik Jakub Ziółkowski wszedł na najwyższy stopień podium, zdobywając złoty medal w kategorii wagowej do 60 kg – mówi trenerka, Teresa Dybiec. -Kuba był bezkonkurencyjny, wszystkie walki wygrał przed regulaminowym czasem, z bardzo mocnymi zawodnikami z czołówki Polski. Udowodnił, że jest najlepszy nie dając najmniejszych szans swoim przeciwnikom. Stoczył cztery pojedynki, w których pokazał świetne przygotowanie, wysoką dyspozycję i super skuteczność.
Niewiele zabrakło, by nasz junior młodszy Bartłomiej Wiewióra (66 kg) również stanął na podium. Bartek przegrał walkę o wejście do finału i miał szansę na brązowy medal. Niestety nie udała mu się ta sztuka, jednak V miejsce w tak dużym i mocnym turnieju to również ogromny sukces tego zawodnika.
Igor Turbakiewicz i Tomasz Batóg, niestety, odpadli z turnieju w walkach eliminacyjnych.
– Ten start pokazał, że ciężka praca nie poszła na marne. Osiągamy rewelacyjne wyniki na dużych i mocnych turniejach. Budujące jest to, że nasz klub w tym turnieju w klasyfikacji medalowej mężczyzn uplasował się na 9 miejscu. To ogromny sukces znaleźć się w pierwszej 10 najlepszych klubów takiego turnieju. Jestem bardzo zadowolona z postawy wszystkich zawodników, którzy zdecydowanie są gotowi walczyć już nie tylko na ogólnopolskich zawodach, ale również na międzynarodowych. Nawet jeśli przegrywają z mocnymi rywalami, to nie odpuszczają, biją się do końca i zdobywają punkty – komentuje Teresa Dybiec.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *