Nie kradłam

Ostrowczanka Danuta W. została oskarżona o kradzież… prądu.

Prokuratura zarzuciła jej, że w okresie od 2003 do 2 listopada 2011 r. w swoim mieszkaniu w bloku bezprawnie korzystała z energii elektrycznej. Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim nie podzielił przekonania prokuratora i uniewinnił kobietę.
Bezprawny pobór energii elektrycznej
Przestępstwo kradzieży energii elektrycznej polega na bezprawnym uzyskaniu dostępu do źródła energii i korzystaniu z tej energii z pominięciem przyjmowanego w stosunkach danego rodzaju sposobu uzyskania lub korzystania z danego rodzaju energii. Kradzież energii może polegać m.in. na podłączeniu do systemu dostarczającego dany rodzaj energii z pominięciem urządzenia mierzącego ilość wykorzystanej energii oraz określającego wysokość opłaty za korzystanie. Przejawem kradzieży jest uszkodzenie urządzenia rejestrującego ilość pobieranej energii, które następuje po legalnym przyłączeniu się sprawcy do systemu dostarczającego dany rodzaj energii, a także dokonywanie zmiany zapisu w urządzeniach rejestrujących ilość pobranej energii w taki sposób, iż nie zawiera informacji o faktycznej ilości wykorzystanej przez sprawcę energii (tzw. cofanie licznika).
Kradzież energii elektrycznej została zdefiniowana w ustawie 10 kwietnia 1997 r. – Prawo energetyczne, zaś sankcja karna za to przestępstwo zawarta jest w art. 278 par. 5 Kodeksu karnego. Przepis ten stanowi: Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Par. 5 dodaje, że przepis stosuje się odpowiednio do kradzieży energii.
Nieruchomy licznik
Z ustaleń sądu wynika, że Danuta W. otrzymała przydział na swe lokatorskie mieszkanie w styczniu 1983 r. Początkowo zamieszkiwała w nim wraz z rodziną, jednak w latach 2003 – 2011 samotnie. W międzyczasie mieszkanie zostało notarialnie przepisane na jedną z jej córek, choć ona nadal w nim zamieszkiwała. Ponieważ obie córki wyjechały do Anglii, Danuta W. często do nich wyjeżdżała. W efekcie całymi miesiącami mieszkanie stało puste. W Ostrowcu Świętokrzyskim kobieta pojawiała się na krótkie okresy. Dopiero jakieś półtora roku temu wróciła do Ostrowca na stałe. Podczas nieobecności Danuty W. mieszkanie doglądała sąsiadka. To w jej obecności w dniu 2 listopada 2011 r. odbyła się kontrola licznika. Dokonywał jej pracownik ZEORK-u. Licznik nie wzbudził jego zastrzeżeń. Był oplombowany w sposób prawidłowy. Jednak elektryk w trakcie kontroli zauważył dziwną rzecz. Podczas gdy licznik stał nieruchomy, w tym samym momencie w kuchni włączyła się lodówka. Co więcej, bezpieczniki w mieszkaniu były wyłączone. Ta rutynowa kontrola zakończyła się ustaleniem, że prąd w mieszkaniu Danuty W. jest pobierany z sąsiedniego mieszkania.
Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu w dniu 28 kwietnia 2014 r. Postawiono w nim Danucie W. zarzut popełnienia występku z art. 278 par. 5 kk.
Nie ulega wątpliwości, że wskutek nieprawidłowego podłączenia instalacji elektrycznej w jej mieszkaniu, doszło do pokrzywdzenia sąsiadek, zamieszkujących w innym mieszkaniu. Energia elektryczna zużywana w trzech gniazdkach Danuty W., była zaliczana na konto innych osób. Po prostu, te osoby płaciły za prąd zużyty w gniazdkach Danuty W. Oskarżona nie przyznała się do kradzieży prądu. Powiedziała, że nie dokonywała samodzielnie żadnych remontów instalacji elektrycznej. Nawet korków sama nie wymieniała, robił to zawsze elektryk.
Ukryte podłączenie przewodów
W trakcie postępowania dowodowego sąd nie doszukał się żadnego dowodu na to, by Danuta W. manipulowała przy instalacji elektrycznej w swoim mieszkaniu. Nie sposób przyjąć, by miała świadomość tego, że gniazdka są podłączone do licznika w cudzym mieszkaniu.
-Brak jest podstaw do tego, by przyjąć winę Danuty W. -uznał sąd. Kobieta nie ma wykształcenia w kierunku elektrycznym. Nie ma też elektryków w swojej rodzinie. Trudno uznać, by miała wiedzę o tym, jak podłączyć przewody elektryczne, by gniazdka w jej mieszkaniu były skojarzone z licznikiem sąsiadów zamieszkujących w zupełnie innym mieszkaniu.
Sąd ustalił, że w mieszkaniu Danuty W. był wymieniany licznik. Jednak dokonujący tej czynności fachowcy nie zauważyli błędnego podłączenia przewodów elektrycznych. Były też dokonywane kontrole instalacji elektrycznej, ale żadna z nich nie wykryła niczego podejrzanego.
-Gdyby przeprowadzano te kontrole w sposób rzetelny, to wykrycie istniejącego błędu powinno nastąpić zarówno przy oddawaniu bloku do eksploatacji, jak i przy każdej kontroli instalacji elektrycznej -pokreślił sąd.
Nie wiadomo kiedy
Sąd próbował dociec, kiedy nastąpiło błędne lub zamierzone podłączenie przewodów elektrycznych. Z zeznań świadków wynikało, że nie można wykluczyć nawet tego, że nieprawidłowe podłączenie przewodów nastąpiło już na etapie budowy bloku mieszkalnego. Jeden ze świadków zeznał w toku przewodu sądowego, że do błędnego podłączenia przewodów mogło dojść wskutek błędnego podłączenia przewodów zanim jeszcze blok został oddany spółdzielni.
Sąd badał, czy takie podłączenie mogło nastąpić w okresie późniejszym.
-Takie podłączenie instalacji na późniejszym etapie, a więc po oddaniu bloku i jego zasiedleniu, nie mogło zostać zrealizowane, bez udostępnienia drugiego lokalu -stwierdził sąd. Potrzebny był bowiem dostęp do drugiego lokalu, aby gniazdka znajdujące się w mieszkaniu Danuty W. zostały podłączone do licznika znajdującego się sąsiednim mieszkaniu.
Wysokie rachunki
Świadek Lidia P., właścicielka lokalu sąsiadującego z lokalem Danuty W., zeznała w sądzie, że od ok. 2003 r. otrzymywane przez nią rachunki za energię elektryczną były wysokie, a czasami nawet bardzo wysokie. Jednak dopiero w latach 2009 -2010 podjęła próbę wyjaśnienia przyczyn tego stanu rzeczy. Niestety, mimo szczerych chęci nie udało się jej ustalić, jaki był tego powód.
-Ze zgromadzonych dowodów wynikało, że rachunki za prąd otrzymywane przez Lidię P. były niższe, gdy jej sąsiadka wyjeżdżała do córek do Anglii, a wyższe, gdy wracała na krótki okres do Ostrowca Świętokrzyskiego.
Za dużo wątpliwości
Sąd zastanawiał się, czy Danuta W. miała świadomość, iż korzysta z energii elektrycznej prawie za darmo? W końcu „proceder” ten trwał długie lata. Jednak sąd doszedł do wniosku, że oskarżona takiej świadomości nie miała. Nie można z całą pewnością stwierdzić, że na pewno wiedziała, iż lodówka mimo wykręcenia bezpieczników nadal działała. Sam fakt nie wyciągnięcia z gniazdka wtyczki od lodówki, nie może stanowić dowodu na to, że zdawała sobie z tego sprawę.
-Sądziła, że po wykręceniu korków, lodówka nie będzie działać -uznał sąd.
A w takim razie, czy była ona w stanie zorientować się, że w rzeczywistości jest inaczej? Tego nie da się wykluczyć, ale i na to nie ma przekonujących dowodów. Zgodnie z przepisem art. 5 par. 2 Kodeksu postępowania karnego „Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego”. Dlatego też sąd uniewinnił Danutę W. od zarzutu popełnienia występku z art. 278 par. 5 Kodeksu karnego. Sprawa nie została jeszcze zamknięta. Prokuratura wywiodła bowiem apelację od tego wyroku.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Nie kradłam

  • 8 grudnia 2016 at 13:17
    Permalink

    W naszym mieszkaniu na Osiedlu Stawki również były źle podłączone gniazdka do licznika sąsiadów.
    Na szczęście zostało to szybko wykryte.
    Kto winny? Ekipy elektryków robiących instalację podczas budowy.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *