Postać z okładki. Po prostu „Terminator”

jacek-ratusznik-okladka-sdwJacek Ratusznik – niezmordowany zawodnik ostrowieckiego klubu „BLACK & WHITE” na zakończenie sezonu wystartował w dwóch bardzo prestiżowych imprezach: DIAMOND CUP GREECE w Atenach oraz OLYMPIA AMATEUR EUROPE w San Marino. W zawodach towarzyszył mu trener klubowy Grzegorz Kępa, sprawujący ciągły nadzór i opiekę nad zawodnikiem.
„TERMINATOR”, bo taki przydomek po wielu międzynarodowych wygranych przylgnął do sympatycznego zawodnika, znowu nie zawiódł. Perfekcyjnie przygotowana forma pozwoliła Jackowi, zarówno w Grecji jak i w San Marino, zwyciężyć w kategorii wzrostowej +180cm, a następnie w kategorii OVERALL, w której rywalizują mistrzowie poszczególnych kategorii wzrostowych. Wygrane w tych zawodach potwierdziły najwyższą światową klasę i dominację Jacka Ratusznika w kulturystyce klasycznej na świecie. Przypomnijmy, że w roku 2016 Jacek wygrał swoje kategorie wzrostowe jeszcze w pięciu imprezach: DIAMOND CUP ŻILINA na Słowacji, OLYMPIA AMATEUR SPAIN w Marbelli, ARNOLD CLASSIC ASIA w Hongkongu, ARNOLD CLASSIC EUROPE w Barcelonie oraz EVLS PRAGUE w Czechach oraz trzykrotnie wygrywał OVERALL: w Żilinie, w Marbelli oraz w Hongkongu.
Według trenera Grzegorza Kępy, Jacek to w tej chwili zdecydowanie najlepszy zawodnik w tej dyscyplinie, doceniany również przez samego Prezydenta IFBB, Rafaela Santoniję. Prezydent Santonija wraz z Prezesem PZKFiTS Pawłem Fillebornem, który jest również szefem wyszkolenia IFBB mocno stawiają właśnie na kulturystykę klasyczną i jej ciągły rozwój. Widząc ogromny potencjał Jacka i jego działania jako ambasadora IFBB postanowiono w przyszłym roku stworzyć ligę profesjonalną IFBB o nazwie „ELITE WORLD CUP”, w której zawodnicy kulturystyki klasycznej będą otrzymywać nagrody finansowe. To na pewno ogromna mobilizacja do dalszej wytrwałej pracy aby w 2017 roku zademonstrować jeszcze lepszą formę.
jacek-ratusznik-olympia-san-marino-Od ponad półtora roku jestem trenerem Jacka Ratusznika i od tego samego czasu jest on zawodnikiem „BLACK & WHITE” Ostrowiec Św. – komentuje trener, Grzegorz Kępa. -Zgłosił się on do mnie w lipcu 2015 roku celem rozpoczęcia współpracy i przygotowania go do pierwszych zawodów czyli: „Kamiennej Rzeźby” we wrześniu 2015 w Kunicach. Od samego początku widziałem w Jacku niesamowity potencjał i to zarówno jeśli chodzi o predyspozycje fizyczne (bardzo proporcjonalna i symetryczna budowa ciała) jak również psychologiczne (niesamowite zaangażowanie, mobilizacja i ambicja w dążeniu do celu). Mimo do tej pory przeciętnych wyników (np. 12 miejsce na MP 2014) wiedziałem, że Jacek jest w stanie walczyć nie tylko z najlepszymi w Polsce, ale również na arenie międzynarodowej. Programy treningowe oraz system dietetyczny zostały ustalone pod kątem indywidualnych potrzeb Jacka i już po zaledwie kilku tygodniach była zauważalna niesamowita poprawa. W Strzegomiu Jacek pokonał zdecydowanie wszystkich rywali, w tym medalistów ME czy MP i dzięki temu od razu zakwalifikował się do reprezentacji Polski na Arnold Classic Europe 2015. Tam w swoim międzynarodowym debiucie zajął bardzo wysokie 5 miejsce. Potem nastąpiła prawdziwa fala sukcesów Jacka na scenach Polski i całego świata, stąd również przylgnął do niego przydomek TERMINATOR i w ten sposób nazywają go już na każdym kontynencie. Od września 2015 roku Jacek wziął udział łącznie w 20 zawodach na których zawsze kwalifikował się do finałów (top 6), zdobywając łącznie 23 medale w tym 20 złotych (6 razy OVERALL)!!! Tylko 3 razy znalazł się poza podium. To naprawdę niesamowita ilość samych startów w ciągu zaledwie 15 miesięcy, a na pewno historyczna ilość wygranych. Nie znam drugiej takiej osoby, która w tak krótkim czasie uzyskałaby tyle tytułów – podsumowuje trener G. Kępa. Jacek stworzył kawał nowej historii IFBB i jest w tej chwili jednym z najbardziej cenionych i rozpoznawalnych ambasadorów Międzynarodowej Federacji Kulturystyki i Fitness. Jestem dumny z faktu bycia trenerem Jacka Ratusznika, jestem dumny, że reprezentuje barwy naszego klubu z Ostrowca Świętokrzyskiego promując go na całym świecie. Wszyscy obserwujący osiągnięcia Jacka mówią o nas, że tworzymy doskonały duet. Ale według mnie to Jacek osiąga sukcesy, a ja mu tylko delikatnie w tym wszystkim pomagam porządkując makrocykl treningowy, dietę i suplementację czy eliminując błędy w pozowaniu i prezentacji na scenie. Cieszę się, że mogę brać udział we wszystkich tych sukcesach, ale tak jak powtarzam są to wyłącznie sukcesy Jacka okupione ciężkimi treningami i wieloma wyrzeczeniami młodego człowieka. Ale Terminator jest po prostu zaprogramowany na sukces!
jacek-ratusznik-z-sdw-Od pana Grzegorza otrzymuję ogromne wsparcie, nie tylko trenerskie, ale również psychologiczne i motywacyjne – opowiada Jacek Ratusznik. -Tu nie jest tak jak u innych trenerów – „Zrób to, zjedz to…”, można śmiało o nim powiedzieć „Ojciec” mojego sukcesu. Czasami bywają gorsze dni, kiedy dopada mnie zniechęcenie, kiedy nie mam siły. Wówczas to trener sam, chyba intuicyjnie do mnie zadzwoni, napisze z pytaniem jak się czuję, przeprowadzi ze mną motywacyjną rozmowę i od razu człowiek nabiera chęci do działania. Co prawda staram się być w klubie „BLACK & WHITE” przynajmniej raz na tydzień na treningu pod okiem trenera, ale większość z nich wykonuję jednak w moim rodzinnym Andrychowie. Wszystko jednak, na każdym etapie jest nadzorowane przez pana Grzegorza. Traktuję trenera jak ojca i nigdy od niego się nie odwrócę, nie ważne co się wydarzy. Patrząc na innych zawodników i trenerów, wydaje mi się, że brakuje im takiej więzi, wsparcia i wzajemnego zaufania. Co z tego, że ktoś dostanie wytyczne w postaci planu treningowego czy rozpiski dietetycznej, skoro nie jest stale wspierany i prowadzony przez trenera? U nas jest zupełnie inaczej, bo tworzymy w klubie jedną wielką rodzinę. Trener zawsze jest ze mną na zawodach, to on zajmuje się organizacją wszystkiego, zamawia bilety lotnicze, rezerwuje noclegi, organizuje transport, prawie wszystko za nas wykonuje. Odwala kawał dobrej roboty, że nawet trudno jest to krótko opisać. Nie znam drugiej takiej osoby jak Grzegorz Kępa, która robi to z tak wielką pasją. Jadąc na zawody zagraniczne pomaga nie tylko zawodnikom klubowym, ale wszystkim z reprezentacji Polski nie patrząc na przynależność klubową. Niezmiernie się cieszę, że nasze drogi się skrzyżowały i że to właśnie pod skrzydła ostrowieckiego trenera udało mi się dostać. To dzięki niemu mogę startować w tak wielkiej ilości imprez, na każdej prezentując bardzo dobrą, wręcz życiową formę. Trener steruje całym procesem regeneracji i odnowy po każdym starcie. Nie wiem czy mogę powiedzieć coś więcej, bo są to sekrety trenera, o których niebawem będziemy mówić na kursach i szkoleniach dla trenerów i zawodników. Powiem tylko tyle, że są to modyfikacje treningu i zmiany żywieniowe trafione w dziesiątkę, dzięki którym mogę startować przez cały rok, a nie tylko 2-3 razy w roku.
-Obecnie Jacek przechodzi ważny okres odnowy organizmu po całym sezonie startowym, ale wraz z końcem Świąt Bożego Narodzenia rozpoczynamy kolejny okres przygotowawczy, bo najbliższy start już na początku marca w Columbus w USA, a będzie to oczywiście najbardziej prestiżowa impreza na świecie czyli Arnold Sports Festival – dodaje trener, G.Kępa.
Życzymy więc wspaniałemu duetowi Terminatorów (zawodnikowi i trenerowi) w Nowym 2017 Roku nie mniejszych sukcesów niż do tej pory.

jacek-ratusznik-sdw1

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *