Ostrowiecki policjant z wyrokiem. Sąd dał wiarę prokuratorowi

Ta wiadomość spadła na Ostrowiec Świętokrzyski jak grom z jasnego nieba.
W dniu 29 maja 2016 r., ok. godz. 22, w Starachowicach został zatrzymany 51-letni funkcjonariusz ostrowieckiej policji. Co ważne, to nie kolizja ani nie wypadek, lecz jedynie sposób jazdy, mogący wskazywać na to, że kierujący autem marki VW Golf, może być pod wpływem alkoholu lub innych podobnie działających środków, stał się powodem zgłoszenia i podjęcia przez policję interwencji.
-Wszczęliśmy postępowanie dyscyplinarne, a sprawę bada Prokuratura Rejonowa w Starachowicach – powiedziała zaraz po zdarzeniu Marzena Tkacz
z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.
O dziwnym zachowaniu kierowcy, którego nie identyfikujemy z imienia i nazwiska, zawiadomiło nas dwoje ludzi podróżujących w tym czasie autem. Na miejsce udali się policjanci, którzy dokonali jego zatrzymania. Funkcjonariusz ostrowieckiej jednostki policji, z wieloletnim stażem pracy, odmówił poddania się badaniu alkomatem, stąd też skierowano go na badanie krwi.
Marzena Tkacz dodała, że policjant ten został zawieszony w czynnościach i nie pełni już swoich obowiązków. Wszczęto też wobec niego postępowanie dyscyplinarne.
-Ze względu na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, jakim jest kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu, temu mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy -podsumowała Marzenia Tkacz z KWP w Kielcach. Nie ma miejsca na takie zachowania w szeregach policji.
Starachowice, Skarżysko – Kamienna
W dniu 31 maja 2016 r. Zastępca Prokuratora Rejonowego w Starachowicach, Krzysztof Grudniewski powiedział, że były prowadzone czynności zabezpieczające w tej sprawie. Dalsze postępowanie zostało uzależnione od uzyskanych dowodów w postaci wyników badania krwi oraz materiałów, jakie komenda policji zgromadzi w trybie art. 308 kpk. W dniu 2 czerwca 2016 rozmawiałem  z Prokuratorem Rejonowym w Starachowicach, Elizą Juda. Powiedziała, że materiały tej sprawy otrzymali w dniu 1 czerwca 2016 r. i że nie mają jeszcze wyniku badania krwi. I rzeczywiście, wynik ten poznaliśmy dopiero po kilku miesiącach. Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach ujawnił, że od pewnego czasu sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Skarżysku -Kamiennej, nie zaś w Starachowicach, oraz że naczelnik jechał tego wieczora autem mając 2 promile alkoholu.
Zainteresowanie tą sprawą było ogromne. W końcu podejrzenie o nietrzeźwą jazdę autem osobowym dotknęło policjanta, który uczył innych kultury jazdy i piętnował jazdę z promilami. Był też znany ze swej pryncypialnej postawy oraz interwencji podejmowanych wobec osób, które złamały przepisy drogowe.
Jazda w stanie nietrzeźwości?
W dniu 10 stycznia 2017 r., przed Sądem Rejonowym w Starachowicach, prokurator Prokuratury Rejonowej w Skarżysku – Kamiennej wygłosił króciutki akt oskarżenia. Powiedział, że oskarżony prowadził auto w stanie nietrzeźwości. Jest to przestępstwo z art. 178a par. 1 Kodeksu karnego. Oskarżony, obecnie już były policjant, wyraźnie temu zaprzeczył.
-Nie spożywałem alkoholu ani przed, ani w trakcie jazdy samochodem -powiedział w sądzie. Wypiłem dopiero po dojechaniu na swoją posesję. Miałem kiepskie samopoczucie spowodowane kłopotami rodzinnymi. Dwa tygodnie wcześniej zmarła moja matka.
Oskarżony wyjaśnił sądowi, że wypił po zakończeniu jazdy ćwiartkę swojskiego alkoholu. Butelkę wyrzucił do kosza na śmieci. Policjanci jej nie znaleźli, ale on natrafił na nią po dwóch  dniach. Leżała pomiędzy tujami rosnącymi na jego posesji.
Policjanci w akcji
W dniu 10 stycznia 2017 r., przed sądem, zeznawali policjanci, biorący udział w interwencji.
-Na miejsce skierował nas oficer dyżurny, mający informację od kierowcy mercedesa, że po drodze publicznej porusza się nietrzeźwy kierujący golfem -zeznał Paweł K. Znaliśmy numery rejestracyjne tego pojazdu, jego kolor i miejsce garażowania. Kierowcę zastaliśmy na podjeździe. W trakcie legitymowania wyszło na jaw, że jest to policjant. Kilkanaście minut namawialiśmy go, aby udał się z nami do radiowozu. Pierwsze moje wrażenie było takie, że mógł on wcześniej spożywać alkohol. Wskazywał na to zapach alkoholu i chwiejny krok tej osoby. Badanie krwi zostało wykonane po ok. 2 godzinach w obecności komendanta policji powiatowej w Starachowicach oraz pani prokurator.
Drugi policjant, Patryk O. zeznał przed sądem, że co prawda mowa kierowcy może i była bełkotliwa, ale on nie był ani wówczas, ani dziś pewien, czy mężczyzna ten znajdował się pod wpływem alkoholu?
-Na miejscu obecny był kierowca mercedesa, który zgłosił całą tę sprawę -zeznał funkcjonariusz. Powiedział, że jechał za golfem od restauracji „Karpik” w kierunku Starachowic. Auto jadące przed nim jechało od lewej do prawej strony jezdni. To wzbudziło jego podejrzenie i spowodowało, że zatelefonował na policję. Świadek dodał, że kierowca golfa dobrowolnie poddał się badaniu krwi na zawartość alkoholu.
Dziwna jazda
Świadek Waldemar K., także zeznający przed sądem, odwoził mercedesem swoją dziewczynę do domu. Będąc w rejonie restauracji „Karpik”, zauważył jadącego przed nim golfa.
-Jechał zygzakiem -powiedział młody człowiek. Dawałem mu sygnały światłami, ale on nie reagował. Jechał lewą oraz prawą stroną drogi, nie dając się wyprzedzić. Byłem przekonany, że jest nietrzeźwy. Jechaliśmy za tym kierowcą aż do chwili, gdy zatrzymał się przed swoim domem. W tym czasie kilka razy rozmawiałem z oficerem dyżurnym, informując  go o naszym położeniu. Kierowca ten zdążył już wysiąść z auta, gdy przed posesją zjawił się policyjny radiowóz.
Iga M., 21-letnia pasażerka mercedesa, zeznała, że kierujący golfem mógł być w stanie nietrzeźwości. Jechał lewym pasem drogi, ścinał zakręty. W pewnej chwili zatrzymał się i dał sygnał lewym migaczem. Potem znowu ruszył przed siebie i zatrzymał się dopiero na swojej posesji.
-Gdy wysiadł z auta i próbował otworzyć bramę, lekko się kołysał na boki -zeznała młoda kobieta.
Mowy końcowe
Po zamknięciu postępowania dowodowego, głos zabrali prokurator oraz obrońca oskarżonego.
-Marian S. jest winien prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości, czyli przestępstwa z art. 178a par. 1 Kodeksu karnego -powiedział prokurator. Jechał w tym stanie od Rudnika. Świadkowie dostrzegli go obok restauracji „Karpik” i towarzyszyli mu do Starachowic. Nie ma wątpliwości, że to on kierował golfem i że był w tym momencie nietrzeźwy. Według opinii toksykologicznej, wykonanej przez Instytut Genetyki w Bydgoszczy, miał wówczas ok. 2,3 promila alkoholu we krwi.
Za nieprawdziwe prokurator uznał twierdzenie oskarżonego, że spożył alkohol dopiero po wjechaniu na posesję. Gdyby tak było, to wyniki badania przeprowadzonego przez instytut byłyby zupełnie inne.
Prokurator zażądał dla oskarżonego kary 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby wynoszący 3 lata, grzywny w wymiarze 100 stawek po 20 zł każda, zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres lat 5 oraz 7 tys. zł świadczenia pieniężnego na wskazany cel społeczny.
Jednym z żądań prokuratora było upublicznienie wyroku poprzez wywieszenie na tablicy ogłoszeń w sądzie.
Obrońca oskarżonego – adwokat Stanisław Szufel wniósł o uniewinnienie. Jak stwierdził, jego klient nie pił alkoholu ani przed, ani w czasie jazdy samochodem. Wypił dopiero po przyjeździe do domu.
-Opinia instytutu niczego nie przesądza, podaje jedynie wyniki przybliżone -podkreślił adwokat. A zeznania świadków są niewiarygodne. Oskarżony był tego dnia zmęczony, późno wracał z pracy. Jechał bocznymi drogami, których stan nie jest najlepszy. Chciał się spotkać ze znajomym. Do spotkania nie doszło. Ktoś mógł więc odnieść błędne wrażenie, że ścinał zakręty lub poruszał się od lewej do prawej strony jezdni.
Adwokat przypomniał, że wszelkie wątpliwości należy tłumaczyć na korzyść oskarżonego.
Oskarżony, były policjant, poprosił sąd o uniewinnienie.
Uznany za winnego
W dniu 10 stycznia 2017 r., w Sądzie Rejonowym w Starachowicach zapadł wyrok w sprawie byłego policjanta ostrowieckiej „drogówki”. Został on uznany za winnego jazdy autem osobowym w stanie nietrzeźwości i skazany na karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych po 40 zł każda. Sąd orzekł także zakaz prowadzenia pojazdów na okres 3 lat oraz świadczenie pieniężne w kwocie 5 tys. zł.
-Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości -powiedział sędzia. Na jego niekorzyść przemawia zarówno przybliżona ekspertyza retrospekcyjna, według której w czasie jazdy miał ok. 2,3 promila alkoholu, ale także zeznania świadków, którzy jechali za nim przez ok. 10 minut i widzieli, jak jechał od lewej strony do prawej jezdni i że z trudem wysiadł z auta przed swoim domem. Za nielogiczne należy uznać tłumaczenie oskarżonego, że wypił ok. 200 ml alkoholu tuż po dojechaniu na miejsce, bo przecież miałby na to niecałą minutę. A poza tym, czy nie mógłby tego zrobić po wejściu do domu, a nie już na podjeździe? Wymierzając karę oskarżonemu sąd wziął pod uwagę jego dotychczasową niekaralność oraz fakt, że nie spowodował żadnej kolizji. Sąd liczy na to, że w czasie obowiązywania orzeczonego zakazu prowadzenia pojazdów, oskarżony dogłębnie przemyśli swoje zachowanie i już nigdy więcej nie usiądzie za kierownicą w stanie nietrzeźwości.
Wyrok jest nieprawomocny. Oskarżony zapowiedział wywiedzenie apelacji do sądu II instancji.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *