Kiedy znów będę miał swój dom?

Przed świętami Bożego Narodzenia doszło do wybuchu gazu w domu jednorodzinnym w Kunowie. dscn2915
W wyniku zdarzenia poszkodowany został 63 letni mężczyzna, który z licznymi poparzeniami trafił do szpitala. Zniszczeniu uległ też budynek, w którym mieszkał.
-W wyniku wybuchu uszkodzeniu uległy dwie ściany budynku, właśnie te w pomieszczeniu, jakie zajmowałem -mówi poszkodowany. Nie wiem, co by się stało, gdybym w porę nie zakręcił butli, bo obok w pokoju była jeszcze siostra i szwagier – mówi Mirosław Motylski.
Mężczyzna do ostrowieckiego szpitala trafił z oparzeniami obu nóg oraz prawego przedramienia.
-Teraz wyszedłem ze szpitala,  bo nogi mi się pogoiły, ale nie wiem, gdzie zwrócić się o pomoc – mówi. Byłem co prawda u burmistrza w Kunowie, który odpowiedział, że mieszkań zastępczych w gminie nie ma i powiedział, żebym zamieszkał tymczasowo w Małachowie. Dostałem jeszcze tysiąc złotych z opieki społecznej, ale to chyba na leki.
Poszkodowany na tę chwilę mieszka u siostry i nie wyobraża sobie, jak może przenieść się do oddalonego ośrodka i kto mu tam pomoże. Zastanawia się także nad swoją przyszłością, co może zrobić, by odzyskać dach nad głową.
-Nie chcę willi, ale jakiś pokój tutaj na miejscu, abym mógł jakoś żyć wśród swoich -mówi. Najlepiej, jakby udało się odbudować te dwie zawalone ściany, bo to oznacza, że w ten sposób odzyskałbym swój dom. Nie mam jednak pomysłu, do kogo mam się o taką pomoc zwrócić.
Powiatowy Nadzór Budowlany nakazał wyłączenie z użytkowania w budynku jednorodzinnym pomieszczenie zlokalizowane w przybudowanej do części zasadniczej, a także zabezpieczenie przed dostępem osób trzecich.
Czy ktoś jest w stanie pomóc mężczyźnie, który w wyniku wybuchu butli z gazem stracił swój dom?
Zwróciliśmy się do burmistrza Kunowa z pytaniem czy możliwa jest pomoc mężczyźnie.
-Zaraz po katastrofie udałem się na miejsce zdarzenia, gdzie rozmawiałem z poszkodowanymi -mówi burmistrz Lech Łodej. – W budynku uległy zniszczeniu dwie ściany budynku, uszkodzone zostało okno, drzwi wejściowe, meble oraz sprzęt gospodarstwa domowego. Nie było wątpliwości, że budynek nie nadaje się do zamieszkania.
Podczas pobytu w szpitalu pracownicy socjalni z Miejsko -Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej zaproponowali mieszkańcowi pomoc w postaci skierowania do Domu Osób Bezdomnych i Najuboższych „MONAR -MARKOT” w Stąporkowie, z którym mamy podpisane porozumienie lub pobyt w Domu Pomocy św. Brata Alberta w Nowym Skoszynie. Ponadto była także przeprowadzona rozmowa z ordynatorem Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego o możliwość skierowania mieszkańca na oddział. Jednak mieszkaniec odmówił wsparcia instytucjonalnego. Poinformował pracowników, że zamieszka u siostry.  Otrzymał także wsparcie finansowe w postaci zasiłku celowego w wysokości tysiąca zł.
Pan Mirosław chce posprzątać i odbudować niewielkie mieszkanie, które składa się z jednego pomieszczenia, łazienki i korytarza. Ewentualne prace polegałyby na dostawieniu dwóch ścian. Pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej uporządkowali posesję, zaś gruz odholowano na bazę zakładu, zaś mieszkaniec zostanie obciążony należnością za wynajem przyczepy. W rozmowie z nami pan Mirosław nie ukrywa, że chciałby powrócić do swojego skromnego domu.
-Cierpię na wiele schorzeń neurologicznych i kardiologicznych. Do tej pory prowadziłem życie samotnika. Nie mam żadnych nałogów, lecz nie nadaję się do ośrodka. Sam gotuję, prowadzę swoje gospodarstwo. Chciałbym zamieszkać w tym domu. Może jakoś okryje go plandeką i dam radę. Siostra mnie przygarnęła, ale ma swoją rodzinę. Dzieci muszą mieć miejsce na naukę. Nie chciałbym być dla nich ciężarem – mówi mężczyzna.
Burmistrz Lech Łodej zwrócił się do ostrowieckiej Fundacji „Pomocna Dłoń”, która w ramach Centrum Integracji Społecznej ma możliwość pomóc mieszkańcowi w odbudowie domu. Jak potwierdza prezes Fundacji, Karolina Nowak, ruszenie z jakimikolwiek pracami, będzie możliwe wiosną, po dokładnym przeanalizowaniu zakresu robót. Do tego czasu pan Mirosław musi radzić sobie sam. Być może uda mu się uprosić siostrę, aby został z jej rodziną w domu. A być może znajdzie się ktoś, kogo wzruszy niełatwy los pana Mirosława i zechce mu pomóc w przetrwaniu i odbudowie niewielkiego lokum.

Paweł Słowiński, Anna Mroczek

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *