Medalista olimpijski dla Gazety Ostrowieckiej. Wojciech Bartnik: -Nigdy nie zapomnę walk z Miałkowskim i Wieczorkiem!

-Koło zatoczyło historię! Wojciech Bartnik znów w i przy ostrowieckim ringu!

-No właśnie, cieszę się z ponownej wizyty w Ostrowcu. Nigdy nie zapomnę walk w tej małej, ciasnej, nabitej wręcz kibicami hali KSZO, gdzie krzyżowałem rękawice z Tomkiem Miałkowskim i Bogdanem Wieczorkiem. Dawaliśmy wtedy prawdziwy, jakby to dzisiaj określić, show!
-Powróciłeś do naszego miasta w roli komentatora stacji TVP Regionalna. Była trema?
-Jak to zawsze w debiucie, w nowej roli. Cieszę się, że dałem radę, a pierwszy koty za płoty…
-Zapytam trochę sztampowo: co dziś porabia nasz medalista – olimpijczyk?
-Jestem radnym w mieście Oleśnica, w którym się urodziłem i które bardzo kocham. Mieszkam w nim z całą rodziną. Mam trojkę dzieci. Najstarsza córka, która studiuje na politechnice, nie tak dawno wyszła za mąż. Syn wybrał studia na AWF. Najmłodsza córka uprawia natomiast trzy dyscypliny sportowe: piłkę nożną, siatkówkę i koszykówkę.
-Jak oceniasz poziom sportowy meczu Polska – Białoruś?
-Poziom meczu był wysoki. Widać było, że Polacy chcą za wszelką cenę wygrać. Ta sztuka się udała. Białorusini byli bardziej doświadczeni, mieli więcej osiągnięć indywidualnych na koncie, ale nasi pięściarze pokazali klasę, m.in. Mateuszowie – Polski i Goiński, no i także Igor Jakubowski. Widać jednak gołym okiem, że to początek przygotowań  dla naszych reprezentantów i za miesiąc, kiedy będzie w Brodnicy mecz z Niemcami, z pewnością będą w wyższej formie.
-Walka dnia?
-Jak dla mnie Mateusza Polskiego z Michaiłem Besjakowem, aczkolwiek największy sukces zanotował mający wielkie serce do boksu Mateusz Goiński w zwycięskim pojedynku z dwukrotnym olimpijczykiem.
-Zaczarowałeś polskie pięściarstwo. Od 1992 roku, od Barcelony, jesteś ostatnim, naszym medalistą olimpijskim…
-Trzymałem kciuki w Rio za Tomasza Jabłońskiego i Igora Jakubowskiego, by przerwali tę złą passę naszego boksu. Tomek swej walki nie przegrał, choć był inny werdykt, natomiast Igor przegrał na własne życzenie.
-Podzielasz opinię, że kibice wyjątkowo dobrze czuli się w ostrowieckiej hali podczas meczu z Białorusią?
-Nie mogło być inaczej, bo organizacja meczu była wręcz fenomenalna, perfekcyjna. Duża w tym rola prezesa Piotrowskiego i wiceprezesów Nowaczka i Dybca.
-Słyszałem, że wolisz boks olimpijski, amatorski, niż zawodowy. To prawda?
-Jak najbardziej. Boks olimpijski nadal przypomina szermierkę na pięści, o czym mogliśmy się przekonać na ostrowieckiej gali. Nie było nokautów? Bardzo dobrze. Było za to to, czego całe pokolenia pięściarzy uczył Papa Stamm, np. pojedynczy, czy podwójny lewy prosty.
-Nie sposób zapytać o to, czy podobają ci się pomysły Polskiego Związku Bokserskiego nie tylko na mecze w ramach Światowej Konfrontacji Boksu Olimpijskiego, ale i reaktywacji rozgrywek ligowych?
-Można rzec, że Światowa Konfrontacja Boksu Olimpijskiego już się sprawdziła w Ostrowcu. Liga z kolei zawsze dawała komfort tego, że można się było bić praktycznie co drugi tydzień. Pamiętam, że rocznie toczyłem 20 pojedynków w Polsce i 10 zagranicą. Liga dawała także pieniążki i nie zmuszała pięściarzy do wystawania na bramkach dyskotek.
-Dziękuję za rozmowę.

DSC_3308Wojciech Bartnik. Urodzony 2 grudnia 1967 w Oleśnicy – polski bokser i trener bokserski, brązowy medalista olimpijski w wadze półciężkiej. Był zawodnikiem Gwardii Wrocław. W 1990 został zwycięzcą Turnieju im. Feliksa Stamma. Trzykrotnie wystąpił na letnich igrzyskach olimpijskich. W 1992 w Barcelonie zdobył brązowy medal w wadze półciężkiej, wygrywając trzy walki. W Atlancie (1996) i Sydney (2000) startował w wadze ciężkiej. Dziesięciokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski, dziewięciokrotnie w latach 90. wystartował w meczach międzypaństwowych. Trzykrotnie startował w mistrzostwach świata (1993, 1995, 1997), a także trzykrotnie w mistrzostwach Europy (1993, 1996, 1998) – w drugim ze startów w Vejle zdobył brązowy medal. W 2001 przeszedł na zawodowstwo, związał się z Hammer KnockOut Promotions. Do 2010 stoczył 31 walk, odnosząc 26 zwycięstw (w tym 10 nokautów), 4 porażki i 1 remis. Ukończył studium ekonomiczne. Został trenerem w bokserskim klubie Orzeł Oleśnica. W 2010 uzyskał mandat radnego rady miejskiej w Oleśnicy, kandydując z ramienia lokalnego komitetu. Odznaczony w 1993 Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Osiągnięcia w karierze amatorskiej :
1992 : Brązowy medal z Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie
1996 : Brązowy medal Mistrzostw Europy w Vejle
1990, 1992 – 2000 : dziesięć złotych medali Mistrzostw Polski
Osiągnięcia w karierze zawodowej :
dwukrotny pas Międzynarodowego Mistrza Polski
pas federacji World Boxing Foundation w wersji “WBF International”
pas federacji Europe Profi Box Association

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *