Perełka architektoniczna miasta w ruinie

Coraz więcej pociągów dojeżdża i odjeżdża z Ostrowca Świętokrzyskiego.
Jednego z pasażerów, który po raz pierwszy podróżował z Krakowa do naszego miasta i wysiadł na przystanku przy ulicy Kolejowej, zauroczył budynek dawnego dworca. Zdziwił się jednak, że nie może wejść do jego środka, a budynek wraz z kładką nad torami raczej straszy swym opłakanym stanem technicznym. Można rzec, jak cię widzą, tak cię piszą, ale od iluż to już lat ostrowczanie upominają się, alarmując przy okazji naszą redakcję, by budynek, który chyba już nigdy nie odzyska statusu dworca kolejowego, nareszcie wyremontować.

Co na to właściciel dworca?
– PKP S.A. podtrzymuje chęć przekazania dworca w Ostrowcu Świętokrzyskim na rzecz Urzędu Miasta. Obecnie prowadzone są podziały geodezyjne nieruchomości, na której zlokalizowany jest obiekt. Termin zbycia dworca jest uzależniony od ich zakończenia – potwierdza Aleksandra Grzelak z Wydziału Prasowego Biura Komunikacji i Promocji Polskich Kolei Państwowych S.A.
A.Grzelak dodaje, że taka komunalizacja obiektów kolejowych, dodajmy za przysłowiową złotówkę, stosowana jest w wielu miastach. PKP ma obecnie na utrzymaniu ponad dwa tysiące dworców i jak podkreśla, spółka prowadzi aktywną współpracę z jednostkami samorządu terytorialnego w zakresie zmiany zagospodarowania i sposobu użytkowania gruntów i budynków, zbędnych z punktu widzenia jej działalności, a jednocześnie mogących służyć lokalnej społeczności. Ma to na celu wspólne tworzenie lepszej jakości przestrzeni lokalnej, w której mieszkańcy czują się dobrze, inwestorzy mogą realizować swoje projekty w zgodzie z polityką przestrzenną gminy, a „nowe miejsca” są przyjazne, nowoczesne i atrakcyjne. Możliwości zagospodarowania nieruchomości przejętych od PKP jest wiele. Spółka podpowiada, że można je wykorzystać np. urządzając w nich świetlice, biblioteki, czy centra obsługi podróżnych. Takie budynki dworcowe, jak nasz ostrowiecki, mogą pełnić funkcję lokalnych węzłów przesiadkowych i punktów informacji turystycznej lub stać się ważnymi punktami użyteczności publicznej takimi, jak chociażby kawiarnie.
Przypomnijmy, że kilka lat temu ostrowiecki oddział Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej chciał przejąć budynek nieodpłatnie i urządzić w nim wytrzeźwialnię.
Czy prezydent ma jakiś pomysł?
Prezydent Jarosław Górczyński już w listopadzie 2015 roku wystąpił do Dyrektora Regionalnego PKP S.A. z wnioskiem o nieodpłatne przekazanie budynku byłego dworca kolejowego wraz z terenem przyległym.
-W chwili obecnej obiekt ten nie jest użytkowany, co powoduje dalsze pogarszanie jego złego stanu technicznego. Budynek wybudowany pod koniec XIX wieku jest architektoniczną perełką miasta i został ujęty w gminnej ewidencji zabytków, co ogranicza swobodę działań modernizacyjnych i remontowych – mówi prezydent.
Ponadto gmina w związku z faktem usytuowania w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu pomnika upamiętniającego miejsce rozstrzelania Polaków przez hitlerowców, jak również zamieszczeniem na budynku tablicy pamiątkowej chce przy okazji zachować odpowiednią godność miejsca. To się chwali, bo przecież na ostrowieckiej stacji kolejowej 4 września 1939 r. harcerki i harcerze, ochotnicy harcerskiego pogotowia ratunkowego pod komendą harcmistrzyni Bogusławy Januszówny wraz z pracownikami kolei ratowali rannych żołnierzy polskich ze zmbombardowanych transportów wojskowych. Na tablicy czytamy: „Tak zaczęła się historia ostrowieckich Szarych Szeregów”.
Potrzeba pieniędzy, na razie pracują geodeci…
Nikt w gminie nie chce jednak mówić, jakie są plany co do ożywienia budynku po dworcu, ale nie wyklucza się, że po jego przejęciu gmina sięgnie po zewnętrzne fundusze na jego adaptację. Niestety, przejęcie nieruchomości wymaga przeprowadzenia uprzedniego podziału geodezyjnego, jak również wyłączenia wydzielonych działek z ewidencji terenów zamkniętych. PKP zleciło już wykonanie niezbędnego opracowania, określając termin jego wykonania na końcówkę kwietnia br. Przejęciu na rzecz gminy podlegałby budynek i teren o łącznej powierzchni ok. 6.400 m kw.
Budynek na stałe wpisał się w architekturę miasta
Nikt tyle o budynku dworca kolejowego nie wie, co nasz historyk i kustosz muzeum, Waldemar Ryszard Brociek. To z jego „Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic” dowiadujemy się, że kolej doprowadzono do Ostrowca, który był stacją końcową Kolei Iwanogrodzko –Dąbrowskiej, w 1884 r. Rok później ukończono budowę dworca kolejowego. Mało kto wie, że ojciec słynnego śpiewaka z Ostrowca Janusza Stanisława Popławskiego był na stacji urzędnikiem kolejowym. Wówczas nasze miasto zyskiwało na znaczeniu gospodarczym. Własne bocznice kolejowe posiadały Cukrownia „Częstocice” i Zakłady Ostrowieckie. Linia została także przedłużona do Zakładów Metalowych w Bodzechowie. W 1915 r. z Ostrowca można już dojechać do Sandomierza. Co ciekawe, w 1907 r. podróż ze Skarżyska do Ostrowca trwała około dwóch godzin, a wokół stacji kolejowej powstało w naszym mieście spore osiedle, które liczyło 16 domów i było zamieszkiwane przez 249 osób.
Po wojnie przez Ostrowiec przebiegała linia kolejowa, łącząca Łódź Kaliską z Dębicą. W latach 60. planowano wybudowanie linii łączącej Kielce z Lublinem, prowadzącej przez Ostrowiec. Plany spaliły na panewce. Jednak w latach 70. na trasie ze Skarżyska do Sandomierza wybudowano drugi tor kolejowy i do dziś wielu ostrowczan pamięta, że zarówno na samej trasie, jak i na stacjach pociągi mijały się. Z kolei w 1987 roku linia została zelektryfikowana. W tej dekadzie dworzec gruntownie przebudowano, łącząc jego poczekalnię na piętrze z wyjściem na kładkę i na perony. Z Ostrowca pociągiem można było bezpośrednio dojechać nie tylko do Warszawy, Łodzi, Rzeszowa, ale i do Gdańska. Obecnie nasze miasto jest stacją końcową pociągów z Krakowa, Kielc i Skarżyska. W ciągu doby z Ostrowca do tych właśnie miejscowości odjeżdża 15 pociągów.

Dariusz Kisiel

Paweł Słowiński

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *