Gabinet dla zwierząt solą w oku?

Od niedawna jeden z lokali użytkowych, znajdujący się w budynku mieszkalnym na os. Sienkiewiczowskim, został zagospodarowany pod gabinet weterynaryjny.
Jednak prowadzone tam usługi wywołały sprzeciw jednego z mieszkańców, którego zdaniem miejsce to nie jest właściwe do prowadzenia takiej działalności. Lokator złożył protest do Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która zarządza budynkiem i dzierżawi pomieszczenia.
Udaliśmy się do bloku, aby zapytać mieszkańców, w czym tkwi problem i czy faktycznie gabinet weterynaryjny utrudnia im życie. Pytani przez nas lokatorzy nie kryli zdziwienia. Jak mówili, nie mają nic przeciwko prowadzonej tu działalności.
-Jestem zaskoczona skargami, gdyż mieszkam niemalże nad samym gabinetem. Jest cisza, spokój. Nie odczuwam żadnego dyskomfortu w związku z tą działalnością. Nie słyszałam także, aby sąsiedzi się skarżyli – mówi jedna z mieszkanek bloku.
–Niegdyś, jak mieliśmy tu sklep, to były problemy z zakłócaniem ciszy, które powodowały przyjęcia towaru. Teraz takich kłopotów nie mamy.
Właścicielka lokalu nie chce komentować zaistniałej sytuacji. Nie zna też przyczyn, dla których jej gabinet stał się „solą w oku”. Prezes OSM, Marek Zaręba potwierdza wpłynięcie skargi od jednego z lokatorów, lecz jak zapewnia wynajem, pomieszczeń jest zgodny z prawem, a skarga mieszkańca nie ma uzasadnienia. Co miesiąc otrzymywane zyski z najmu wpływają do budżetu spółdzielni, co przynosi korzyści spółdzielcom.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *