Co roku pamiętamy i zawsze będziemy pamiętali o tym straszliwym mordzie! To był akt ludobójstwa!

W najbliższą sobotę, 30 września, minie 75 lat, kiedy to na ostrowieckim Rynku Niemcy powiesili 29 obywateli naszego miasta, stanowiących jego patriotyczną, intelektualną i finansową elitę.
Ostrowczanie nigdy nie zapomną o tym akcie ludobójstwa. Tegoroczne uroczystości odbędą się o godz. 18 w kolegiacie p.w. św. Michała Archanioła oraz  na  Rynku. Poprzedzi je modlitwa przy mogile ofiar o godz. 17.30 na cmentarzu parafialnym przy ulicy Denkowskiej. Na ostrowieckim Rynku zaprezentowane zostaną zdjęcia z okresu niemieckiej okupacji Ostrowca. Zapraszamy do udziału w uroczystościach i uczczenia pamięci pomordowanych mieszkańców naszego miasta.

DSCF4436
O męczeńskiej śmierci tych, którzy umiłowali własną Ojczyznę i czynem pomagali w jej wyzwoleniu z okopów niewoli, mówimy w kategorii ludobójstwa, ale jak wiemy śledztwo Instytutu Pamięci Narodowej i Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zostało zawieszone. Do dziś nie wiemy, kto odpowiada bezpośrednio za śmierć ostrowczan. Wiemy, że nocy na 16 września 1942 roku funkcjonariusze miejscowej Komendy Gestapo rozpoczęli akcję aresztowań wśród mieszkańców Ostrowca, zatrzymując w niej 30 mężczyzn. W akcji zatrzymani zostali: Leon Braziulewicz, Kazimierz Gałka, Jan Gronwald, Teodor Kosmaciński, Władysław Opala, Michał Pakuła, Zygmunt Salmanowicz, Józef Duda, Stanisław Matyas, Feliks Pieterek, Józef Trepczyński, Józef Szymczyk, Henryk Widmański, Jan Widmański, Witold Wróblewski, Stanisław Łosiński, Franciszek Szpeth, Bronisław Szymczyk, Jerzy Cywiński, Stanisław Libarski, Zbigniew Madejski, Jan Dzienniak, Józef Gierdalski, Antoni Grad, Stefan Kosmaciński, Stanisław Martin, Leon Smoleński, Stanisław Saski, Jan Plaskota i Tadeusz Gryglewicz. Reprezentowali oni różne środowiska zawodowe i społeczne. Byli pracownikami Zakładów Ostrowieckich, urzędnikami Zarządu Miejskiego, pracownikami Ubezpieczalni Społecznej i Urzędu Skarbowego, nauczycielami, lekarzami, właścicielami sklepów i restauracji, właścicielami browaru, pracownikami Urzędu Pocztowego oraz uczniami. IPN ustalił, że najprawdopodobniej akcja Gestapo miała na celu zlikwidowanie siatki konspiracyjnej w Ostrowcu, a osoby zatrzymane uznane zostały za zaangażowane w taką działalność. Mniej prawdopodobne wydaje się twierdzenie, że akcja zatrzymania miała związek z wcześniej dokonanym wysadzeniem mostu na linii kolejowej Skarżysko – Rozwadów, w miejscowości Romanów.

Miejsce egzekucji w szkicu pamięciowym wykonanym przez naocznego świadka Tadeusza Religę
Miejsce egzekucji w szkicu pamięciowym wykonanym przez naocznego świadka Tadeusza Religę

Historycy i prokuratorzy z IPN podkreślają, że ponad połowa straconych na Rynku aktywnie uczestniczyła w ruchu oporu, będąc członkami Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej, czy też Polskiej Partii Socjalistycznej Wolność Równość Niepodległość. Zostali aresztowani za świadomą działalność podziemną w ramach Polski Walczącej i zapłacili za nią najwyższą cenę. Byli bohaterskimi patriotami, a nie przypadkowymi zakładnikami odwetu za zniszczony most. Poza tym, 1942 rok był przełomowym, jeśli chodzi o stosowanie przez Niemców terroru. To okres, który charakteryzował się likwidacją inteligencji i osób nie tylko czynnych, ale potencjalnie mogących brać udział w ruchu oporu. Niemcy rozszerzyli formy terroru, wprowadzili jawne egzekucje publiczne…
Wreszcie, ustalenia prokuratorskie obaliły również rozpowszechniane informacje o tym, jakoby aresztowany Henryk Widmański popełnił w areszcie samobójstwo. Osoby aresztowane przesłuchiwano w budynku Zarządu Miejskiego przy ulicy Głogowskiego i budynku Gestapo przy ulicy Sienkiewicza. Tam właśnie w sposób brutalny przesłuchiwano dwóch z zatrzymanych. Jednym z nich był lekarz Józef Duda, w mieszkaniu którego znaleziono pisma konspiracyjne. Biciem i torturami usiłowano uzyskać od niego informacje o organizacji konspiracyjnej. W dniu egzekucji nie był w stanie o własnych siłach przejść z aresztu na Rynek, gdzie został przywieziony. Podobnie brutalnym metodom przesłuchań został poddany wspomniany Henryk Widmański, który nie przeżył stosowanych metod i zmarł przed datą egzekucji.

Pomordowanych złożono w zbiorowej mogile za murem cmentarza na terenie piaskowni przy ulicy Denkowskiej.
Pomordowanych złożono w zbiorowej mogile za murem cmentarza na terenie piaskowni przy ulicy Denkowskiej.

Egzekucja została przeprowadzona bez udziału publiczności. Niemcy nie pozwalali wejść na Rynek osobom postronnym, a w mieszkaniach przy Rynku nakazali zamykać i zasłaniać okna. Do powieszenia 29 osób zostały przymuszone prawdopodobnie osoby narodowości żydowskiej z pobliskiego getta, które miały zasłonięte twarze. Podczas wieszania zerwał się z szubienicy Antoni Grad, którego po związaniu nóg i przywiązaniu do przęsła szubienicy ponownie powieszono.
Prokuratorzy są zdania, że rolę dowodzącego przebiegiem egzekucji oraz postępowaniem późniejszym ze zwłokami, sprawował zastępca komendanta Gestapo w Ostrowcu, Hans Peters. Po zakończeniu egzekucji zwłoki powieszonych pozostawiono na szubienicach przez kilka godzin i dopiero w godzinach wieczornych platformami konnymi z browaru Stanisława Saskiego, który również został powieszony, zabrano je i przewieziono pod mur cmentarny przy ulicy Denkowskiej, gdzie złożono je do wspólnej mogiły w wyrobisku piachu. Świadkowie tego zgodnie twierdzą, że po egzekucji rodziny nie mogły zabrać zwłok, nie otrzymały także żadnego dokumentu potwierdzającego śmierć najbliższych. Większości rodzin zostały zwrócono ubrania zamordowanych. Zwłoki w maju 1944 roku zostały chemicznie spalone przez specjalny oddział niemiecki, który wtłoczył w zbiorową mogiłę środek chemiczny.
Prokuratorzy nie mają wątpliwości, że działania z 30 września 1942 r. prowadzone przez Gestapo były całkowicie wbrew zasadom działań wojennych i międzynarodowym regulacjom prawnym, dotyczącym postępowania z ludnością cywilną w czasie wojny. Nie ma wątpliwości, że cała akcja aresztowania, a następnie powieszenia zatrzymanych była skierowana przeciwko ludności cywilnej obszaru okupowanego i stanowiła nieuzasadnioną represję. Zachowania takie wyczerpują znamiona przestępstwa stanowią zbrodnię wojenne oraz zbrodnię przeciwko ludzkości, które nie ulegają przedawnieniu, dlatego ich ściganie jest prawnie uzasadnione.

20110921084
Nadal nie wiemy, kto wydał rozkaz przeprowadzenia akcji aresztowania, a następnie pozbawienia życia zatrzymanych i kto określił sposób takiego ich potraktowania. Możemy zakładać, że samym przebiegiem egzekucji kierował zastępca komendanta Gestapo w Ostrowcu Św., Hans Peters, który został przeniesiony do Buska Zdroju, a tam w 1944 r. zginął od kuli żołnierzy AK. Nie ustalono także sprawców śmierci zakatowanego podczas przesłuchań Henryka Widmańskiego. Wciąż więc nie wiemy, kto jest karnie odpowiedzialny za dokonanie 30 zabójstw. Na dodatek, rechotem historii był fakt, że w 1955 roku w miejscu kaźni zwanym już Placem Wolności stanął „pomnik Bielowej”, postawiony wyzwolicielom miasta rzekomo przez wdzięcznych ostrowczan. Dopiero w 1992 roku stanął pomnik, jako symbol pamięci o tamtym strasznym dniu i czasach, w jakich żyli mieszkańcy Ostrowca. Dziś, oddając hołd powieszonym, warto zastanowić się, czy wydarzenia 30 września 1942 roku nie powinny stać się przedmiotem rzetelnej, wnikliwej analizy poprzedzonej badaniami historycznymi.

21687038_1952723681673769_5193148095967329783_o

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *