„Dziki” finisaż, czyli huta nadal inspiruje

Biuro Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim zaprasza na finisaż, czyli uroczyste zakończenie wystawy Jakuba Słomkowskiego „Dziki, autoportret empiryczny z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic”. Odbędzie się on we wtorek 3 października, godzina 18 w BWA Ostrowiec, al. 3 Maja 6 (III piętro). Wstęp wolny.

W ramach finisażu zaplanowano promocję katalogu wystawy zawierającego reprodukcje prac z wystawy a także te, które nie zmieściły się na ekspozycji. Ponadto Jakub Słomkowski przybliży kontekst powstania swoich obrazów, rysunków i obiektów przygotowanych specjalnie na ostrowiecką wystawę. Tego dnia będzie można zobaczyć ją po raz ostatni. Przewidziano także mini koncert.

Wystawa „Dziki, autoportret empiryczny z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic” prezentowana w Biurze Wystaw Artystycznych oraz niedawna „kolacja na Hucie” pokazują, że ostrowiecka hutnicza tradycja nadal inspiruje. Oba przedsięwzięcia są autorstwa Jakuba Słomkowskiego.

– To próba budowania mojej nowej tożsamości- przyznaje artysta. Jak opowiadam różnym ludziom w Polsce, o tym co realizujemy w Ostrowcu Świętokrzyskim i zachęcam chiciuażby do uczestniczenia w Kolacji na Hucie to padają pytania. A to jesteś stamtąd? To dlaczego tam realizujesz swoje artystyczne pomysły? Ostrowiec Świętokrzyski pojawia się bardzo często na mojej mapie podróży i działań, skąd też wynika chęć zamienienia się na moment w ostrowczanina. Chcę odciąć się od swej przeszłości wyciągając jedynie tylko historie, które mnie związały z tym miejscem.

Zaczęło się od lasów

– Niejako przygoda z tym regionem dla mnie zaczęła się od Nowej Słupi, bowiem w 1994 roku przyjechałem tutaj na pierwszy plener plastyczny- wspomina Kuba. Wówczas silne piętno odcisnęły na mnie lasy, które zwiedzałem, a także sama droga na Łysą Górę, czy Święty Krzyż, no i rzeźba Emeryka. Całość ma swój wyjątkowy, tajemniczy klimat. Później wracałem w region świętokrzyski już za strawą Stowarzyszenia Kulturotwórczego Nie z Tej Bajki i realizowanych tu przedsięwzięć.

Co najmniej raz do roku tutaj jest, aby przygotowywać Kolacje Na Hucie.

– Wydaje mi się, że to co kiedyś w tych świętokrzyskich lasach zostało niejako we mnie zasiane, dziś widać w moich pracach- mówi o prezentacji „Dziki”. Wróciła satyra, bowiem to rysunki satyryczne, były pierwszym impulsem, aby myśleć o tej wystawie. Zaczyna się wszystko od kreski, pomysłu na tytuł, później pojawia się szybki szkic dający mi mnóstwo radości, a na koniec zaczynam dodawać inne narzędzia tj. farby olejne i wchodzę w rejony mistycznie, które mnie interesują.

O hucie bez huty

– Nazwałem tę metodę dość eksperymentalnie, czyli jako autoportret empiryczny. Stworzyłem sobie małe laboratorium …w głowie- opowiada Jakub Słodkowski o tym, jak powstawały prace na wystawę „Dziki, autoportret empiryczny z Ostrowca Świętokrzyskiego i okolic”. W pracowni dysponowałem dość klasycznymi materiałami tj. farba olejna, terpentyna i płótna. Natomiast cały proces twórczy odbywał się w głowie, gdzie przetwarzałem sobie historie związane z podróżami do Ostrowca Świętokrzyskiego z ostatnich jedenastu lat.

Na samej wystawie nie ma zbyt wielu odniesień, jeśli chodzi od samą hutę. Jest jedna praca może malutka, ale dosyć mocna w przekazie.

– Obserwuję, jak Stara Huta się zmienia z roku na rok- mówi. Teraz cieszy mnie to, że na tym obszarze, który niszczał i był pusty, zaczyna się ruch i pojawiają się miejsca, w którym ostrowczanie mogą pracować. Symbolem prezentowanej wystawy jest jednak ścięty komin i ścięte drzewo. Bowiem fajnie, aby na terenie Starej Huty znalazło się miejsce, by móc zachować pamięć o całej przeszłości. Nie wiem, czy w postaci muzeum, galeria, czy muralu.

Stąd ścięty komin na mojej wystawie jest tego symbolem, tego że nie możemy prowadzić zmian bez zachowania zabytkowej, przemysłowej architektury. Dla mnie symbol wycinki jest bardzo gorzki, ale i chyba w tym przypadku, jak najbardziej właściwy. Nie zapominajmy, że część architektury tego miejsca jest zabytkowa, a za niedługo będziemy jej szukać…pod lupą.

O Ostrowcu

– Mam wrażenie, że tutaj ludzie, jakoś zdrowiej żyją niż ci których mijam na co dzień w Warszawie na ulicach. Bardzo mi się podoba atmosfera wokół Ostrowca Świętokrzyskiego- opowiada Kuba. Z wielu mniejszych miast ludzie wyjeżdżają szukając lepszych perspektyw, ale są też tacy, którzy wracają, tak jak członkowie „Nie z Tej Bajki”, chcąc zaszczepiać tutaj nowe pomysły. Bardzo mi się to podoba i dopinguję wszystkim osobom, które tak działają. Chyba sam też chciałbym dawać swojemu miastu, tyle co niektóre osoby dają Ostrowcowi. Mam wrażenie, że sam mam więcej narzędzi do działania w dużym mieście, jednak tam ta praca się rozpływa, będąc niewidoczna, a tutaj widzę, że cokolwiek istotnego się zrobi jest zauważone. To świetna motywacja do kolejnych działań.

A Nowa Huta?

– Wydaje mi się, że to co dzieje się wokół Nowego Zakładu Huty też może być inspirujące. Jak na razie widziałem nowoczesną część tylko dwa razy spoza jej bram. Jak na razie jest to dla mnie obszar niezbadany. A może w ramach Kolacji na Hucie zaprosić hutników z nowoczesnej huty do tych starych hal?

Jakub Słomkowski to absolwent malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Studiował też na wydziale Bellas Artes uniwersytetu Complutence w Madrycie. Zdobył trzecią nagrodę w konkursie Samsung Art Master (2009) za pracę pod tytułem „Program Music Box”. Autor m.in. projektów „Taxi Music Wheel”, „Impreza Ciszy”, „StopAndWalk”, „Syrena dla Warszawy”, „Kolacja Na Hucie”. Współtwórca kolektywu Parque-no oraz duetów KubaTwiceImprovise i Loikuba. Założyciel Fonofantazji, członek Fundacji Dzianina oraz Stowarzyszenia Nie z tej Bajki. Od lat tworzy z choreografką Izą Szostak komponując muzykę do jej spektakli. Od 2013 roku współpracuje aktywnie z kuratorką Kariną Dzieweczyńską. Ostatnia wystawa zbiorowa, w której brał udział to „Przypływ. Młoda polska sztuka współczesna” w ramach ESK 2016.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *