Nie kradła, ale musiała się tłumaczyć w sądach

-Przeżyłam szok, bo na początku niektórzy sądzili, że kradłam prąd, co przecież nie miało miejsca –mówi pani Danuta.
Prokuratura zarzuciła jej, że w okresie od 2003 do 2 listopada 2011 r. w swoim mieszkaniu w bloku, bezprawnie korzystała z energii elektrycznej. Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim nie podzielił przekonania prokuratora i wyrokiem z dnia 29 września 2016 r. uniewinnił kobietę. Sąd Apelacyjny w Kielcach utrzymał w mocy wyrok sądu ostrowieckiego.
Nieruchomy licznik
Pani Danuta otrzymała przydział na swe lokatorskie mieszkanie w styczniu 1983 r. Początkowo zamieszkiwała w nim wraz z rodziną, jednak w latach 2003 -2011 samotnie. W międzyczasie mieszkanie zostało notarialnie przepisane na jedną z jej córek, choć ona nadal w nim zamieszkiwała. Ponieważ obie córki wyjechały do Anglii, sama też często do nich wyjeżdżała. W efekcie całymi miesiącami mieszkanie stało puste. W Ostrowcu Świętokrzyskim pojawiała się na krótki czas. Dopiero niedawno wróciła do Ostrowca na stałe. Podczas jej nieobecności mieszkanie doglądała sąsiadka. To w jej obecności w dniu 2 listopada 2011 r. odbyła się kontrola licznika. Licznik nie wzbudził jego zastrzeżeń, był oplombowany w sposób prawidłowy. Jednak elektryk w trakcie kontroli zauważył, że gdy licznik stał nieruchomy w tym samym momencie w kuchni włączyła się lodówka. Co więcej, bezpieczniki w mieszkaniu były wyłączone. Rutynowa kontrola zakończyła się ustaleniem, że prąd w mieszkaniu jest pobierany z sąsiedniego mieszkania.
Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął do sądu w dniu 28 kwietnia 2014 r. Postawiono w nim Danucie W. zarzut popełnienia występku z art. 278 par. 5 kk. Nie ulega wątpliwości, że wskutek nieprawidłowego podłączenia instalacji elektrycznej w jej mieszkaniu, doszło do pokrzywdzenia sąsiadek, zamieszkujących w innym mieszkaniu. Energia elektryczna, zużywana w trzech gniazdkach, była zaliczana na konto innych osób. Po prostu, te osoby płaciły za prąd zużyty w gniazdkach Danuty W.
Oskarżona nie przyznała się do kradzieży prądu. Powiedziała, że nie dokonywała samodzielnie żadnych remontów instalacji elektrycznej. Nawet korków sama nie wymieniała, bo robił to zawsze elektryk.
Ukryte podłączenie przewodów
W trakcie postępowania dowodowego sąd nie doszukał się żadnego dowodu na to, by Danuta W. manipulowała przy instalacji elektrycznej w swoim mieszkaniu. Nie sposób przyjąć, by miała świadomość tego, że gniazdka są podłączone do licznika w cudzym mieszkaniu. Sąd próbował dociec, kiedy nastąpiło błędne lub zamierzone podłączenie przewodów elektrycznych. Z zeznań świadków wynikało, że nie można wykluczyć nawet tego, że nieprawidłowe podłączenie przewodów nastąpiło już na etapie budowy bloku mieszkalnego.
Niewinna
Sprawa została już zamknięta. Co prawda prokuratura wywiodła apelację wyroku uniewinniającego, ale Sąd Okręgowy w Kielcach wyrokiem z dnia 7 marca 2017 r. utrzymał w mocy wyrok sądu I instancji. Pani Danuta jest niewinna.
-Z pomocą przyszedł mi Rzecznik Praw Obywatelskich, który jako jedyny stanął po mojej stronie –stwierdza dziś pani Danuta. To za sprawą Rzecznika moja sprawa została dokładnie rozpatrzona najpierw przez sąd ostrowiecki, a potem kielecki. Oba sądy uznały moje argumenty i zostałam uniewinniona. Co najważniejsze dla mnie – zwyciężyła prawda, a nie kłamstwa.
Pani Danuta znalazła czas, aby odwiedzić naszą Redakcję. Podziękowała za artykuł i poprosiła o poinformowanie czytelników o jej końcowym sukcesie przed sądem karnym. Jednak wygrana w sądzie karnym, to nie wszystko. Pozostaje jeszcze sprawa cywilna – rozliczenie wydatków za prąd. W końcu pani Danuta, mimo pobytu za granicą, coś tam tego prądu przez te wszystkie lata zużyła. Ile konkretnie i czy ma coś zapłacić z tego tytułu, to już oceni sąd cywilny.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *