Wykopali już metrowy dół, a tu…

Właściciel gospodarstwa ogrodniczego w Sudole ujął sprawców włamania i kradzieży.
Niemal jak na tacy podał organom ścigania dowody ich winy. W dniu 19 października 2017 r. Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim skazał na kary więzienia dwóch sprawców. Wyrok nie jest prawomocny.
Uciążliwi goście
Współwłaściciel szklarni nie ukrywał w rozmowie z dziennikarzem, że od lat wiele kłopotów sprawiali mu sprawcy drobnych kradzieży i włamań.
-Dopuszczali się zazwyczaj drobnych włamań i kradzieży, a czasem dokonywali jedynie zniszczeń mienia –mówi Bogdan K. A to rozbili szybę w szklarni, a to wyjęli korki, a to ucięli jakiś kabel, a to przecięli siatkę ogrodzeniową. Straty materialne były niewielkie, ale przestawało działać oświetlenie lub trzeba było naprawiać płot. Gdy się zsumowało koszty wszystkich napraw, powstawała ładna sumka.
Nauczony przykrymi doświadczeniami, zdecydował się zamontować monitoring. Jednak w zajściu sprzed 11 lat jeden z oskarżonych jedną z takich kamer, zamontowaną wewnątrz szklarni, próbował nawet zniszczyć. Zapadła więc decyzja o zamontowaniu dodatkowo tzw. foto-pułapki. W kwietniu 2017 r. urządzenie zadziałało. Dwaj sprawcy w wieku 58 i 59 lat, w przeszłości karani za różne przestępstwa, trafili w ręce organów ścigania i zostali oskarżeni o włamanie do skrzynki z bezpiecznikami oraz usiłowanie kradzieży kabla energetycznego.
Seria pomyłek
W dniu 19 października 2017 r., przed sądem został odczytany akt oskarżenia, a zeznania złożyli poszkodowani: ojciec i syn. Oskarżeni przyznali się do winy, ale odmówili składania wyjaśnień. Bogdan K. zeznał, że prowadzi 16-hektarowe gospodarstwo ogrodnicze. W kwietniu 2017 r. stwierdził próbę włamania. Była uszkodzona skrzynka rozdzielcza, doszło też do zwarcia w stacji trafo.  Wspólnie z synem zainstalował więc kamerę –pułapkę połączoną z alarmem. W dniu 8 kwietnia, gdy usłyszał dzwonek alarmu, ruszył wraz z synem w tym kierunku.
-Zauważyłem dwóch panów, jeden kopał metrowej głębokości dolek, a drugi rozgarniał łomem wyrzucaną na górę ziemię –zeznał świadek. Gdy pan stojący nad wykopem mnie zauważył, porzucił łom i zaczął uciekać. Ale tego drugiego, będącego w wykopie, zatrzymałem na gorącym uczynku. Jak się okazało, był to mój dobry znajomy. Jakiś czas temu miałem już wątpliwą przyjemność poznania go w podobnych okolicznościach.
Syn współwłaściciela gospodarstwa ogrodniczego zeznał, że sprawcy wykopali dość duży dół i przecięli oraz odcięli kilkadziesiąt centymetrów kabla. Jego zdaniem wartość całego zniszczonego kabla przekraczała 5 tys. zł.
Skazani na odsiadkę
Oskarżeni poprosili o łagodny wymiar kary. Sąd skazał ich na kary bezwzględnego pozbawienia wolności: jednego na rok, a drugiego na rok i dwa miesiące pozbawienia wolności.
-Było to jedno, a nie dwa, przestępstwa, tj. włamanie połączone z usiłowaniem kradzieży, tyle, że rozciągnięte w czasie –powiedział sędzia. Sprawcy najpierw uszkodzili skrzynkę rozdzielczą. Błędnie sądzili, że w ten sposób odetną zasilanie na terenie szklarni. Potem zabrali się za kradzież kabla. Próba była nieudana. Wszystko zaplanowali, działali wspólnie i w porozumieniu.
Sąd nie orzekł odszkodowania za zniszczone mienie. W chwili wyrokowania nie była bowiem znana wysokość powstałych zniszczeń. Ale trzeba też mieć na uwadze to, że obaj sprawcy nie dysponują praktycznie żadnym majątkiem, a jeden z nich ma nawet niespłacone do dziś ok. 20 tys. zł alimentów.
Ujęcie obywatelskie
Warto podkreślić, że w tym przypadku pokrzywdzeni sami zatrzymali jednego ze sprawców. Według art. 243 Kodeksu postępowania karnego, każdy obywatel, będący świadkiem przestępstwa, ma prawo, przyznane mu przez ustawodawcę, do ujęcia sprawcy przestępstwa na gorącym uczynku lub w pościgu podjętym bezpośrednio po jego popełnieniu. Obywatelska postawa właściciela szklarni i jego syna ułatwiła organom ścigania sprawę. Ujęcie drugiego sprawcy było tylko kwestią czasu.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *