Zaatakował sprzedawczynię kuchennym nożem

40 – letnia sprzedawczyni miała naprawdę dużo szczęścia.
W sklepie została zaatakowana nożem przez 38-letniego ostrowczanina. Ostatkiem sił wyrwała się z jego rąk i chyba dzięki temu ocaliła życie. W dniu 13 listopada 2017 r. przed Sądem Okręgowym w Kielcach zapadł wyrok w tej sprawie. Oskarżony został skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Był oskarżony o usiłowanie zabójstwa, ale sąd skazał go za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Wyrok nie jest prawomocny.
Zapytał o spodnie
Do zdarzenia doszło w dniu 26 października 2016 r., tuż po godz. 10, w Ostrowcu Świętokrzyskim w sklepie z artykułami BHP. Po wejściu do środka mężczyzna poinformował ekspedientkę, że jest zainteresowany zakupem roboczych spodni. Wybrał jedną parę, po czym wszedł do przymierzalni. Kiedy wyszedł, stwierdził, że są dobre i że je kupi. Ekspedientka zaczęła pakować towar. Wtedy, ni stąd, ni zowąd, 38-latek znienacka wyjął nóż kuchenny i zadał jej dwa ciosy. Kobieta wyrwała się z jego rąk i zdołała uciec ze sklepu. Jak się potem okazało, nie odnosząc obrażeń zagrażających jej życiu.
-Zarzut usiłowania zabójstwa 40–latki oraz usiłowania dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, usłyszał 38- letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego -poinformowała bezpośrednio po zdarzeniu komisarz Ewa Libuda, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.
Nie wiadomo dlaczego
Zaraz po pojawieniu się na miejscu przestępstwa służb ratowniczych i policji, krwawiąca jeszcze kobieta trafiła do szpitala. Do akcji wkroczyli ostrowieccy kryminalni, którzy po kilkunastu minutach od ataku, dzięki pomocy świadka zdarzenia, na sąsiedniej ulicy zatrzymali poszukiwanego nożownika. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec Ostrowca Świętokrzyskiego. W chwili zatrzymania miał 2,4 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzny i kobiety nic wcześniej nie łączyło. Najprawdopodobniej dopuścił się brutalnego ataku bez wyraźnego powodu. Jednak użycie przez niego, do popełnienia przestępstwa, kuchennego noża oraz zadane nim ciosy, zdaniem śledczych świadczyło o agresywnych zamiarach napastnika.
Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim skierowała do Sądu Okręgowego w Kielcach akt oskarżenia w dniu 10 kwietnia 2017 r. Rafał K. został oskarżony o kilka przestępstw: o usiłowanie zabójstwa ekspedientki w sklepie z artykułami BHP z użyciem niebezpiecznego narzędzia oraz o kierowanie gróźb karalnych pod adresem innych osób.
Niczego nie żądał
W dniu 5 czerwca 2017 r., przed Sądem Okręgowym w Kielcach, zeznawała 40-letnia sprzedawczyni. Kobieta cudem uniknęła śmierci, co zapamiętała na zawsze. Przeżyta trauma wywołała spore spustoszenie w jej psychice. Gdy tylko pomyśli o tym, co ją spotkało, nadal odczuwa strach i ogromny lęk. Za zgodą sądu zeznawała pod nieobecność oskarżonego, którego policyjna eskorta wyprowadziła z sali sądowej.

sad
-Kiedy do sklepu wszedł oskarżony, przerwałam rozmowę telefoniczną, aby go obsłużyć –zeznała. Pamiętam, że ten mężczyzna pojawił się w naszym sklepie już trzeci raz. Za pierwszym razem kupił buty robocze, a za trzecim razem chciał kupić spodnie. Zmierzyłam go w pasie, bo nie pamiętał swego rozmiaru. Po namyśle wybrał spodnie czarne, krój klasyczny w cenie 60 zł. Poszedł je przymierzyć. Po chwili wrócił, mówiąc, że są dobre. Sprzedawczyni wzięła spodnie i położyła na biurku, aby je spakować.
W tym czasie stała odwrócona do klienta plecami. Nagle została zaatakowana.
-Dziś wiem, że był to nóż – powiedziała. Jakimś cudem udało mi się wyrwać z jego rąk i uniknęłam kolejnego ciosu.
Pierwsze uderzenie trafiło sprzedawczynię w klatkę piersiową, a drugie w przedramię. Na szczęście uciekła ze sklepu, a gdy znalazła się na zewnątrz, wybiegły do niej panie z zakładu fryzjerskiego, znajdującego się obok sklepu z artykułami BHP. Kobieta bardzo krwawiła, więc koleżanki tamowały upływ jej krwi. Wezwały też pogotowie ratunkowe. Z materiałów sądowych wynika, że napastnik pozostał jakiś czas wewnątrz sklepu. Jednak potem wyszedł i jak gdyby nigdy nic udał się w kierunku ronda przy wiadukcie. Obok krwawiącej ekspedientki przechodzili jacyś mężczyźni. Panie z zakładu wołały: „ten człowiek zranił naszą koleżankę!” Ale żaden z nich nawet nie spróbował go zatrzymać.
-Miałam dużo szczęścia – zeznała w sądzie 40-latka. Za pierwszym razem nóż zsunął się po kości, a za drugim razem zostałam trafiona w rękę. W szpitalu nie musiano poddawać mnie skomplikowanym operacjom. Wyszłam już po kilku dniach, bo wydawało mi się, że wszyscy na mnie dziwnie patrzą. Ludzie wiedzieli, że zostałam zaatakowana nożem w sklepie.
Świadek zeznała przed sądem, że sprawca był nietrzeźwy w chwili czynu. Wyczuła od niego woń alkoholu. Sąd chciał wiedzieć, dlaczego do tego doszło? Jaki był motyw działania sprawcy?
-On nic do mnie nie mówił, niczego od mnie nie żądał, nie wykazywał żadnych emocji – powiedziała 40-latka.
Po przesłuchaniu świadek opuściła salę sądową. W tym czasie sąd nakazał wprowadzenie oskarżonego, celem odczytania mu zeznań złożonych przez 40-latkę. Oskarżony wysłuchał wszystkiego ze spokojem, nie miał pytań. Powiedział tylko, że chce przeprosić pokrzywdzoną za swoje zachowanie.
Kiedy ponownie wyprowadzono oskarżonego z sali sądowej, wezwano na powrót pokrzywdzoną. Wtedy obrońca 38-latka spytał świadka, w imieniu swego klienta, o możliwość mediacji oraz o ewentualność wypłacenia przez oskarżonego na konto pokrzywdzonej zadośćuczynienia? Kobieta oświadczyła, że przyjmie jedynie
zadośćuczynienie zasądzone przez sąd.
-Przeprosiny nic mi nie dadzą –powiedziała pokrzywdzona. On tylko chce sam siebie uspokoić.
Wyrok nieprawomocny
Sprawa została wnikliwie zbadana przez sąd. Zebrane dowody nie pozwoliły na utrzymanie kwalifikacji prawnej czynu, przyjętej przez prokuraturę. Wyrok został ogłoszony przez Sąd Okręgowy w Kielcach w dniu 13 listopada 2017 r.
-Sąd uznał Rafała K. za winnego popełnienia czynu polegającego na zamiarze bezpośredniego spowodowania u 40-letniej pracownicy sklepu z artykułami BHP ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu -mówi sędzia Jan Klocek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach. Rafał K.
zadał dwa ciosy nożem kuchennym na wysokości szyi oraz w lewe ramię, czym spowodował obrażenia na czas przekraczający 7 dni, jednakże zamierzonego celu nie osiągnął wobec ucieczki pokrzywdzonej. Jest to czyn z art. 156 par. 1 pkt 2 kk i 156 par. 1 kk w związku z art. 11 par. 2 kk. Za ten czyn sąd wymierzył oskarżonemu karę 5 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł też wobec oskarżonego obowiązek naprawienia szkody przez zapłatę na rzecz 40- latki kwoty 2.834 zł, a także 50 tys. zł tytułem zadośćuczynienia. W tym samym procesie Rafał K. został oskarżony także o groźby karalne. Za te przestępstwa sąd wymierzył mu karę 1 roku pozbawienia wolności. Łączna kara, orzeczona wobec Rafała K., wyniosła 5 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny. Obrońca oskarżonego zapowiedział apelację.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *