Dobry rok dla hutnictwa, ale zagrożeń mnóstwo…

W ubiegłym tygodniu w sali konferencyjnej ostrowieckiego Hotelu Panorama odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Sekretariatu Metalowców NSZZ „Solidarność”. W roli gospodarzy wystąpili związkowcy z Celsy Huta Ostrowiec na czele z przewodniczącym Wojciechem Krasuskim i wiceprzewodniczącym Kazimierzem Skruchą.
Wojciech Krasuski, którym jest członkiem Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „Solidarność”, poinformował nas, że związek negatywnie zareagował na wieść o odstąpieniu przez zarząd ArcelorMittal Poland – największego gracza na polskim rynku hutniczym, który ostatnio zakupił hutę Ilva we Włoszech – od kapitalnego remontu wielkiego pieca w hucie w Dąbrowie Górniczej. Może to przynieść negatywne, społeczne i gospodarcze konsekwencje, dotykające cały szereg uzależnionych i powiązanych ze sobą podmiotów w branży hutniczej. Dlatego związkowcy zwrócili się do rządu o zwiększenie swojej aktywności w wypracowaniu jak najkorzystniejszych rozwiązań w nowym, unijnym systemie handlu uprawnieniami do emisji dla polskiego przemysłu energochłonnego oraz o wprowadzenie systemowych rozwiązań ochronnych niwelujących lub co najmniej ograniczających negatywne skutki tej reformy.

O kondycji i zagrożeniach dla branży hutniczej mówił prezes Hutniczej Izby Przemysłowo – Handlowej, Stefan Dzienniak. W jego opinii, mijający rok był dobry dla hutnictwa. Nastąpił kolejny wzrost produkcji stali. W ciągu kilku ostatnich lat Unia Europejska wzmogła działania na rzecz ochrony rynku, wszczynając postępowania antydumpingowe dla stali głównie z Chin, co ograniczyło napływ stali z rynków wschodnich. Co ciekawe, Chińczycy w odpowiedzi na to kupili wiele hut, m.in. w Serbii i na Słowacji. To, co jednak trapi hutnictwo to wciąż wysokie, znacznie wyższe, niż w innych krajach Europy, koszty energii i niekorzystny system handlu uprawnieniami do emisji.
Zarówno przewodniczący Rady Krajowej Sekretariatu Metalowców Bogdan Szozda, jak i przewodniczący Krajowej Sekcji Hutnictwa NSZZ „S” Andrzej Karol uważają, że związkowcy doskonale znają problemy branży i często są dla rządu głosem doradczym. Tak było chociażby w przypadku wyłudzania podatku VAT, które przyniosły budżetowi straty rzędu 200 mld zł.
A.Karol mówi, że hutnictwo zanotowało w tym roku bardzo dobre wyniki. Prognozy są takie, że do 2030 roku będzie się rozwijało, ale sen z powiek spędza polityka klimatyczna. Hutnictwo jest przemysłem bardzo energochłonnym i mocno wpływającym na  środowisko, jest monitorowane pod kątem zgodności z przepisami o ochronie środowiska, a standardy i oczekiwania w tym  zakresie są coraz wyższe. Pomimo, iż energochłonność hut spada, to nie są w stanie, mimo milionowych inwestycji, wyeliminować wpływu na  środowisko, co w kontekście zaostrzonych norm i wyższych cen uprawnień do emisji powoduje, że rachunek biznesowy nie jest najlepszy. Dlatego głównym zadaniem jest w tych warunkach pomoc rządu w utrzymaniu konkurencyjności wyrobów stalowych z hut w Polsce. Kolejnym problemem jest brak na rynku pracowników odpowiednio przygotowanych do podjęcia zatrudnienia w przemyśle hutniczym. Dotyczy to także ich przygotowania do zawodu i kwalifikacji. Z tego względu musi ulec poprawie kształcenie zawodowe w kierunku dualnego, w którym uczeń godzi naukę z praktyczną nauką zawodu.
Jerzy Goiński – szef „Solidarności” w ArcelorMittal Poland  mówi, że rośnie zapotrzebowanie na stal i wyroby hutnicze, bo prowadzone są inwestycje kolejowe i gazowe, odradza się przemysł stoczniowy i zbrojeniowy. Huty rozwijają się i tak, jak chociażby nasza Celsa, sięgają po środki unijne, aby stale modernizować się i sprostać różnorakim wymogom.  Dobra kondycja branży nie przekłada się na racjonalny podział wypracowanych zysków, zwłaszcza w kontekście zarobków hutników.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *