W szpitalu: lekarze na wypowiedzeniach, dyrektor pod murem, pacjenci z poczuciem zagrożenia

Kilkanaście dni temu 30 lekarzy ostrowieckiego szpitala i 1 rezydent wypowiedziało klauzulę opt –aut, na podstawie której wyrazili zgodę na pracę ponad 48 godzin w tygodniu.
Stwarza to realne zagrożenie braku personelu do obsady dyżurów na oddziałach specjalistycznych.
Każdy lekarz, który kończy studia i podejmuje pracę w szpitalu, styka się z koniecznością i wymogiem ze strony pracodawcy podpisania takiej klauzuli. I choć jest ona dobrowolna, to większość lekarzy mając świadomość braku wystarczającego personelu do pełnienia dyżurów, podpisuje opt –aut.
W ostrowieckim szpitalu pracuje 80 lekarzy, z czego większość to lekarze z zewnątrz. Pierwszy raz wypowiedzenie klauzuli opt –aut miało miejsce w listopadzie 2016 r. Wtedy najważniejszym postulatem była zmiana zrównoważonego czasu pracy na podstawowy. Równoważny system był niekorzystny dla lekarzy z uwagi na konieczność odrabiania dyżurów, a nie było na to czasu. Był to także niekorzystny system ze względów finansowych, gdyż dyżury były gorzej płatne. Pierwsze 12 godzin dyżuru, niezależnie od tego czy był to dzień wolny od pracy czy też zwykły dzień roboczy, płatny był tak samo. Dyrekcja uwzględniła warunki lekarzy i system równoważny został zamieniony na podstawowy. Kolejnym postulatem był postulat kadrowy.
Lekarze domagali się zwiększenia personelu na oddziałach specjalistycznych. Został on uwzględniony jedynie na oddziale ginekologicznym, gdzie zatrudniono lekarzy z zewnątrz. Na większości oddziałów liczba personelu pozostała bez zmian. Ostatnim postulatem był postulat płacowy. Wówczas, podczas rozmów z lekarzami dyrekcja szpitala umówiła się na powrót do rozmów w grudniu 2017 r.
walasik-W grudniu jednak nikt z nami żadnych rozmów nie podjął, więc zdecydowaliśmy o złożeniu wypowiedzenia klauzuli opt –aut –mówi przewodniczący Związków Zawodowych ostrowieckiego szpitala, Piotr Walasik. –W międzyczasie od dyrekcji szpitala otrzymaliśmy oficjalną informację dotyczącą wynagrodzeń lekarzy, o którą prosiliśmy. Ujawniła ona ogromne kominy płacowe, które istnieją u nas od wielu lat. Wynikało z niej, że niektórzy lekarze zatrudnieni z zewnątrz, zarabiają trzykrotnie więcej od najlepiej zarabiających, a w niektórych przypadkach nawet sześciokrotnie więcej od zarabiających przeciętnie. Niektórzy pobierają pensję wyższą o 60 proc. niż cała reszta, jeśli dojdzie do tego wysługa lat i dodatek kierowniczy. Dochodzi więc do tego, że stawka za godzinę dyżuru jest pięcio- lub sześciokrotnie wyższa, niż stawka lekarza zarabiającego przeciętnie przy podobnej liczbie dyżurów. Sam pan dyrektor oficjalnie przyznał, że jest to wynaturzenie, lecz nie może nic z tym zrobić.
Dla nas nie jest to odpowiedź. Rażą nas takie dysproporcje i niesprawiedliwość. Na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym i teraz na Nocnej Opiece Pomocy Medycznej stawki są 2 –3 razy wyższe za godzinę dyżuru niż stawki oddziałowe. Trudno się więc pogodzić z taką sytuacją, jeśli pracuje się 20 –35 lat i z jednym miejscem wiąże swoje życie zawodowe. My także możemy zapisać się na te dyżury, tylko wtedy kim obsadzimy dyżury na oddziałach?
Dyrekcja szpitala podjęła rozmowy z personelem. Jednak nie przyniosły one żadnych efektów.
-Dyrekcja wystąpiła do nas z żądaniem złożenia oferty finansowej. Biorąc pod uwagę stawki, według których zarabiają lekarze z zewnątrz, złożyliśmy ofertę z propozycją dwóch średnich krajowych, czyli około 10 tys. zł –mówi P. Walasik. –Od tej kwoty chcieliśmy negocjować. Jednak negocjacji nie było, gdyż dyrekcja szpitala ze swojej strony nie złożyła żadnej propozycji. Jedynie poinformowano nas, że dyrekcja powróci do systemu równoważnego, co przy takiej liczbie personelu, gdzie na oddziale na przykład noworodków pracuje 2 lekarzy, jest wręcz niemożliwe.
Lekarze w rozmowach z nami przyznają, że czują się lekceważeni przez dyrekcję i zarząd organu prowadzącego placówkę. Mówią, że nie są traktowani poważnie. W dniu 2 stycznia br. dyrekcja szpitala spotkała się z nimi, tylko po to, aby poinformować, że nie uznaje Związku Zawodowego, gdyż jest on nielegalny.
-Chodziło o to, że nie dokonaliśmy rejestracji nowego zarządu związku po wyborach –wyjaśnia przewodniczący Związków Zawodowych, P. Walasik. –Dokonamy tego 19 stycznia br., gdyż wtedy odbędzie się pierwsze spotkanie w nowym roku. Związek Zawodowy jest jak najbardziej legalny i legalnie działa. Nie odmawiam jednak wątpliwości dyrekcji, co jednak w obliczu 30 wypowiedzeń lekarzy miało znaczenie wtórne i nie uzasadniało braku podjęcia rozmów tego dnia. Podczas kolejnego terminu rozmów, dyrekcja poinformowała lekarzy o powrocie do zrównoważonego systemu pracy i konieczności oczekiwania rozwiązań systemowych. A wiadomo, że takich nie będzie.
Do dalszych rozmów dyrekcja szpitala i lekarze powróciła w ten wtorek. Do tego czasu będą  wykonywane zabiegi planowe. W krótkiej rozmowie telefonicznej dyrektor szpitala zapewnił o woli dialogu z lekarzami. Bieżące informacje dotyczące szpitala mają także być publikowane na stronach internetowych lecznicy. Jednak niepokoju nie kryją pacjenci. Wizja braku opieki specjalistycznej na oddziałach ostrowieckiej lecznicy wywołuje oburzenie. Tym bardziej, że kolejki na zabiegi specjalistyczne wydłużają się z miesiąca na miesiąc. Brak obsady dyżurów, które obecnie zaplanowane jest jedynie do 20 stycznia br., stwarza realne ryzyko braku uzyskania pomocy w ratowaniu zdrowia i życia mieszkańców. Wszyscy czekają na efekty prowadzonych rozmów.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *