Dostaliśmy srogą lekcję handballu…

I liga piłki ręcznej mężczyzn. Grupa B. *KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski – Olimpia Piekary Śląskie 25:30 (9:17).

KSZO: Piątkowski, Szewczyk – Grabowski 5, Bulski 6, Falasa, Cukierski, Kogutowicz, Jurasik 3, Bernacki, Goliszewski, Kieloch 5, Chmielewski, Sobut 5, Antolak 1, Hubka, Wędrak. Trenerzy: Mariusz Jurasik, Tomasz Radowiecki.

Kary: 2 min. Karne: 1/2.

Olimpia: Kot, Zięba Zemelka – Miszka 2, Czapla 3, Chromy, Cieślik 4, Zagała, Rosół 5, Ludyga 1, Cieniek 2, Kotalczyk 1, Miłek 3, Kowalski 9. Trener: Sławomir Szenkel.

Kary: 2 min. Karne: 2/2.

Przebieg meczu: I połowa – 1:0, 2:0, 2:1, 2:2, 3:2, 3:3, 3:4, 2:5, 4:5, 4:6, 4:7, 4:8, 5:8, 5:9, 5:10, 5:11, 5:12, 6:12, 7:12, 8:12, 8:13, 9:13, 9:14, 9:15, 9:16, 9:17. II połowa – 10:17, 11:17, 12:18, 12:19, 12:20, 13:20, 13:21, 13:22, 13:23, 14:23, 14:24, 14:25, 15:25, 15:26, 16:26, 16:27, 17:27, 17:28, 18:28, 19:28, 20:28, 21:28, 22:28, 22:29, 22:30, 23:30, 24:30, 25:30.

Sędziowali: Cezary Figarski i Dariusz Żak (obaj Radom). Widzów: 320.

DSC_3610

Mecz na głosy

Sławomir Szenkel (trener Olimpii): –Dziękuję moim zawodnikom za wolę walki i ambicję, a szczególnie za grę w obronie. KSZO ma takich zawodników, jak Mariusz Jurasik i Grzegorz Sobut i trzeba się mocno napracować, żeby ich powstrzymać. I połowa w naszym wykonaniu była najlepszą w tym sezonie. W II połowie gra z naszej strony nie była już tak płynna, ale gra się tak, jak rywal pozwala.

Mariusz Jurasik (trener KSZO): –Przegraliśmy, bo w ataku zrobiliśmy za dużo błędów własnych i w efekcie agresywnie grająca w środku Olimpia w pierwszych 30 minutach wprost “zlała” nas. Przestrzegałem chłopaków, że Olimpia bazuje na mocnej obronie i kontrataku i tak też było,  bo w I połowie wyprowadziła 8, czy nawet 9 skutecznych kontrataków. Niestety, nie ustrzegliśmy się błędów. Owszem, w końcówce zmniejszyliśmy nieco straty bramkowe, ale tylko dlatego że Olimpia nie grała już w 100% skoncentrowana. Wynik nie odzwierciedla więc tego, jaką my i drużyna gości pokazaliśmy faktyczną grę. Olimpia zaprezentowała typową, śląską piłkę ręczną, bazującą na twardej obronie i właśnie szybkich kontratakach. My, choć weszliśmy w mecz z niezłą grą w obronie, to mieliśmy za dużo problemów w ataku. Mecz równie dobrze mógł się rozpocząć od naszego prowadzenia 5:0, ale nie rozpoczął się. Później Olimpia doszła do głosu i już nie oddała prowadzenia do końcowej syreny. Zagraliśmy poniżej oczekiwań. Nie chcę się tłumaczyć, ale już na początku meczu z powodu kontuzji kolana wypadł nam ze składu środkowy Bartosz Kogutowicz. Mam nadzieję, że szybko powróci do zdrowia. Z kolei inny nasz środkowy rozgrywający, Daniel Goliszewski, grał na pół gwizdka, gdyż nie trenował przez ostatnie dwa tygodnie z powodu naciagnięcia wiązadeł pobocznych. To nas jednak nie usprawiedliwia, zwłaszcza że podawaliśmy piłkę rywalowi i mnożyliśmy błędy własne, co Olimpia w pełni wykorzystała. 

Pod szatnią

Arkadiusz Miszka (rozgrywający Olimpii): –Dziękuję przeciwnikom za walkę. Bardzo nas cieszy, że wywozimy z tak gorącego terenu, jak Ostrowiec Świętokrzyski komplet punktów. Tym samym zrewanżowaliśmy się KSZO za porażkę na własnym terenie. Mecze wygrywa się grą obronną i tak też było w konfrontacji z KSZO. Oglądaliśmy mecz KSZO z Końskimi i wiedzieliśmy, że w ostrowieckiej hali nie będzie nam łatwo. Na szczęście, zrealizowaliśmy przedmeczowe założenia w 100%. Cieszymy się z wygranej w Ostrowcu, ale z kolei martwimy się tym, że gramy w kratkę.

Kamil Kieloch (rozgrywający KSZO): –Od drużyny z Piekar dostaliśmy srogą lekcję handballu. W I połowie pokazała nam, jak powinno się grać w obronie. Twardo, nieustępliwie, na granicy przepisów. To zaważyło na końcowym wyniku. Choć pod koniec spotkania nieco odrobiliśmy straty, to głównie dlatego, że pozwolił nam na to przeciwnik. Mieliśmy problem ze zdobywaniem bramek. Teraz mamy tydzień na to, by popracować nad skutecznością ataku i miejmy nadzieję, że w kolejnym meczu z Czuwajem Przemyśl komplet punktów pozostanie w Ostrowcu Świętokrzyskim.

18 kolejka: *MTS Chrzanów – Politechnika Anilana Łódź 32:24 (15:10) *ŚKPR Świdnica – KSSPR Końskie 32:28 (15:14) *SPR PWSZ Tarnów – AZS AWF Biała Podlaska 35:34 (18:23) *ASPR Zawadzkie – MSPR Siódemka Miedź Legnica (22 lutego) *VIRET CMC Zawiercie – SRS Czuwaj Przemyśl 33:37 (17:17) *MKS Wieluń – pauza *KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski – KS Uniwersytet Radom (28 lutego)

1tab

 

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Dostaliśmy srogą lekcję handballu…

  • 19 lutego 2018 at 13:32
    Permalink

    Ha, ha Pan trener znów odniósł sukces. Jego protegowany Krzysztof “Karabatic” Bernacki nie wiedział kogo łapać, a miał być szefem obrony. Pan Jurasik cały czas mu coś tłumaczy, ale bezskutecznie. Tata Krzysiowi tłumaczył przez 3 lata kosztem innych zawodników i mu nie wytłumaczył. Dno i kilo mułu. Krzysiu nie musi się martwić o miejsce w składzie dopóki trenerem jest Pan Jurasik. Nie musi walczyć o miejsce w składzie tak jak przez ostatnie 3 lata u taty. Jemu się 16 meczowa należy, ze względu na zasługi taty. Drugi nieśmiertelny to Wędrak. Dno w ataku i dno w obronie, a Pan trener zero reakcji. Inni zawodnicy jeden błąd i na ławkę. Bernacki, Wędrak na nieśmiertelności. Pan Jurasik też się słabo prezentuje, chyba za mało trenuje.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *