Jeśli zniknęłoby hutnictwo w Polsce, świat by tego nie zauważył… Ekologia, a konkurencyjność hut

Miniony rok od 10 lat był najlepszym dla polskiej gospodarki, także dla hutnictwa w Polsce. Rozwija się wiele branż żywionych przez hutnictwo, modernizuje przemysł zbrojeniowy, buduje drogi, linie kolejowe i gazowe. Nic więc dziwnego, że rząd wspiera modernizację hutnictwa i szacuje się, że produkcja stali do 2030 roku będzie w naszym kraju rosła. Sielanka? Nic z tego… Sen z powiek spędza hutnikom polityka klimatyczna. O ile rząd w jednych dziełach wspiera branżę stalową, o tyle w tej kwestii wręcz podcina jej gałąź…
Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Handlowo – Przemysłowej,  podkreśla że hutnictwo jest przemysłem bardzo energochłonnym i mocno wpływającym na  środowisko, jest monitorowane pod kątem zgodności z przepisami o ochronie środowiska, a unijne standardy i oczekiwania w tym zakresie są coraz wyższe. Pomimo, iż energochłonność hut spada, to nie są w stanie, mimo milionowych inwestycji, wyeliminować wpływu na  środowisko, co w kontekście zaostrzonych norm i wyższych cen uprawnień do emisji powoduje, że rachunek biznesowy nie jest najlepszy. Dlatego wciąż głównym zadaniem jest w tych warunkach pomoc rządu w utrzymaniu konkurencyjności wyrobów stalowych z hut w Polsce.
-Niezbędne jest wprowadzenie przez rząd rekompensat na pokrycie kosztów pośrednich uprawnień do emisji dwutlenku węgla – mówi Stefan Dzienniak. -To rozwiązanie od lat funkcjonuje w starych państwach Unii Europejskiej. W Polsce nie rozpoczęto na ten temat nawet dyskusji. Wydawało się, że wobec obowiązku wdrożenia nowej dyrektywy unijnej ETS możliwe jest objęcie hutnictwa okresem przejściowym, ale tylko wydawało nam się. Udało się co prawda zmienić zapisy ustawy o efektywności energetycznej, ale nie dogadaliśmy się w kwestiach utworzenia obszarów dystrybucji energii, a prac nad konkretnymi rozwiązaniami związanymi z pakietem klimatycznym nie ma końca. Musimy, jako kraj, uwzględniać specyfikę pewnych przemysłów. Górnictwo i hutnictwo musi mieć ciągłość dostaw energii.
Wobec braku spodziewanych rozwiązań w efekcie, jak mówi prezes S.Dzienniak, czarna energia, czyli wychodzącą wprost z elektrowni, bez obłożeń podatkowych, w Niemczech jest o 4 euro tańsza, niż w Polsce. Dodatkowo rząd nakłada podatki i opłaty, co skutkuje tym, że energia na bramie polskiej huty jest aż o 21,70 euro droższa od niemieckiej. Polska jest dla funkcjonowania hutnictwa najdroższym krajem w UE. Mimo, iż czarna energia w Hiszpanii i Portugalii jest droższa, niż w Polsce, to dzięki regulacjom rządowym tamtejsze huty mają o wiele lepszą możliwość konkurowania. Wystarczy, by rząd obniżył podatki, ale czy to nastąpi? Poza tym, wypada też czekać, by rząd przy nowych rozwiązaniach unijnych rekompensował energochłonnym przemysłom koszty energetyczne do 20% wysokości, na co zezwala prawo.
Huty o opłacalności produkcji stali mogą mówić w przypadku, gdy na każdej jej tonie zarobią 30-35 euro. Funkcjonowanie pakietu klimatycznego sprawi, co niewykluczone, że w niektórych hutach opłacalność ta spadnie do kwoty 10 euro. Na dodatek mówi się, że darmowych mocy hutniczej wystarczy do 2030 roku. Później trzeba będzie kupować prawie połowę potrzebnej energii. Wprowadzenie rynku mocy w Polsce zwiększy koszty energii dla hutnictwa o 300 mln złotych rocznie. Zdrożeje energetyka oparta na węglu i ograniczeniach importu energii, bo wyższe będą ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Czy takie obciążenia wytrzymają nasze przedsiębiorstwa metalurgiczne?
-W tych warunkach ceny energii elektrycznej to najważniejszy czynnik determinujący poziom konkurencyjności hut – zauważa prezes HIP-H.
Co ciekawe, jak mówi prezes Stefan Dzienniak, kompletnie zmieniała się z początkiem XXI wieku geografia światowego hutnictwa. Świat podwoił produkcję stali. Największym producentem i eksporterem stali są Chiny, które rocznie wytapiają 808 mln ton. Na drugim miejscu znajduje się cała Unia Europejska, a na trzecim Japonia. Kolejne lokaty przypadają Indiom, USA, Rosji i Korei Południowej. Polskę pod względem ilości wyprodukowanej stali na poziomie ponad 13 mln ton w tym roku ma wyprzedzić… Wietnam. Światowa produkcja stali w 2016 roku sięgnęła ponad 1 mld 600 mln ton. Uwzględniając produkcję żelaza gąbczastego poprzez redukcję rudy żelaza przy pomocy gazu liderami są Iran, Indie, Rosja, Meksyk i Arabia Saudyjska. Rosą więc kolejne, hutnicze potęgi. Tak naprawdę, jeśli zniknęłoby hutnictwo w Polsce, świat by tego nawet nie zauważył. Trendy są bowiem takie, że hutnictwo wyprowadza się z Europy, szukając nowoczesnych technologii. Głównym dostarczycielem rudy jest Australia, co powoduje że rozwija się sąsiedni rynek stalowy w Azji, a o rynku złomem decyduje Turcja.  UE z jednej strony broni się, jak może, wprowadzając elementy polityki antydumpingowej. Przyjęto 14 wniosków ceł antydumpingowych, dotyczących m.in. Chin, Rosji, Ukrainy i Białorusi. Z drugiej jednak, stosując politykę w zakresie pakietu klimatycznego powoduje ogromne kłopoty hut w całej Europie.
-Polska jest jednak nadal świetnym rynkiem dla funkcjonowania hutnictwa, tym bardziej że rozwijają się przemysły żyjące z nim w symbiozie – podkreśla S.Dzienniak. -Polskie instalacje hutnicze są najnowocześniejsze w Europie. Mamy surowce, dobrą sieć transportową i wykwalifikowaną kadrę. Mamy wszystkie dane do tego, by sądzić że branża hutnicza będzie się rozwijać. Czy tak będzie? Tego nie wiem, ba, niewiele w tej kwestii mają do powiedzenia zarządy hut i sami hutnicy, którzy w ostatnich lat ponieśli tak wiele wyrzeczeń dla modernizacji swych przedsiębiorstw.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *