A na Starej Hucie mogło być zupełnie inaczej…

Za czasów komunistycznych Stary Zakład nazywany był Zakładem Hutniczo – Przetwórczym. Po urynkowieniu gospodarki zastanawiano się, co poczynić ze starym parkiem maszyn, który raptem okazał się balastem dla nowoczesnego zakładu metalurgicznego. Za grube miliony kanadyjskie konsorcjum radziło nam, by cały teren zniwelować do gołej ziemi i na tej bazie zacząć tworzyć galerie, restauracje, zakłady usługowe i nowoczesne biura. Wyburzono nawet stary, martenowski piec. A pomysły rewitalizacyjne, owszem, były, ale Starą Hutą, którą wydzielono ze struktur hutniczych, zawładnęło kilkanaście firm, które w kolejnych latach seryjnie – jedna po drugiej – upadały. Kiedy upadły, rodziły się kolejne pomysły, jak teren przywrócić do funkcji społecznych. Te pomysły również nie wypaliły. Dziś, Rafał Mgłosiek – architekt krajobrazu pokazuje nam, jak można było zagospodarować ten teren pohutniczy i wzbogacić walory miasta…
Miał być Park Technologiczny, Muzeum Hutnictwa…    
Przy Zakładach Ostrowieckich zawsze tworzono strefę przemysłową, w której rodziły się pomysły realizacji różnorodnych projektów inwestycyjnych. Niegdyś, łączyła ona funkcje i tradycje Staropolskiego i Centralnego Okręgu Przemysłowego, a później gospodarki planowanej w okresie socjalizmu. Kiedy obumarło na niej życie gospodarcze na początku XXI wieku, gmina Ostrowiec postanowiła teren poddać rewitalizacji. Na czym polegała? Ano, na budowie dróg wewnętrznych i infrastruktury technicznej. Miasto zrealizowało zadanie dzięki wsparciu Funduszu PHARE 2002. Niestety, nie udało się pozyskać środków zewnętrznych na lokalizację Parku Technologicznego. Miało też powstać Muzeum Hutnictwa, ale wspomniany piec wyburzono, sprzęt z hal wyparował i dziś mówi się co najwyżej o tym, że będzie to muzeum multimedialne. Teren z kolei włączono do strefy ekonomicznej.
Skansen przemysłowy, czy idealne miejsce do inwestowania?
Wyburzenie bramy Starej Huty było przed laty wydarzeniem. Ludzie stali i nie mogli uwierzyć w to, że nie będzie już miejsca, przez które kilkadziesiąt lat zmierzali do pracy. Rozebrano mur od strony Kolejowej. Słowem, przestał istnieć zamknięty, liczący 11 hektarów, obszar przemysłowy. Zachowany został układ hydrotechniczny. Są stawy hutnicze, w przeszłości napędzające energią przepływającej wody maszyny i urządzenia. Ostały się budynki, w tym montowni, słynącej niegdyś z produkcji wojskowej.
Obecnie swoje inwestycje realizują tu takie firmy, jak Kram Polska, Climatic, Walcownie Ostrowieckie, Motorex Poland. Wiele hal stoi jednak pustych. Dziś już nie ma jakichkolwiek planów nadawania terenowi funkcji społecznych. Działki zostały sprywatyzowane, rozdrobnione…
Wszystko to przypomina jednak istny skansen przemysłowy.
Od początku wielu mówiło, że sama budowy drogi, niejako w poprzek Starej Huty, niczego nie załatwi i na dobrą sprawę niewiele ma wspólnego z rewitalizacją. Zabrakło dbałości i promocji opuszczonych hal, które dzisiaj wręcz straszą. Wydłubane z ziemi tory kolejowe tylko przypominają, że niegdyś tętnił tu życiem przemysł.

Architekt z Ostrowca powraca do dyskusji o Starej Hucie
Tym, jak mógłby wyglądać teren Starej Huty po prawdziwej rewitalizacji, zainteresował nas Rafał Mgłosiek, architekt krajobrazu. Absolwent Liceum Nr II imienia Joachima Chreptowicza poruszył bowiem problematykę rewitalizacji terenów poprzemysłowych naszego miasta w swojej pracy dyplomowej, zatytułowanej „Koncepcja rewitalizacji Zespołu Poprzemysłowego Zakładów Ostrowieckich w Ostrowcu Świętokrzyskim”. Rafał studiował na kierunku architektura krajobrazu w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, a promotorem jego pracy dyplomowej była dr inż. Elżbieta Myjak-Sokołowska.

DSC_2573 copyRafał Mgłosiek: -Współczesne przykłady rewitalizacji terenów poprzemysłowych wskazują, że częstym kierunkiem zagospodarowania terenu jest tworzenie obiektów wielofunkcyjnych spełniających wiele oczekiwań użytkownika. Odpowiednie zagospodarowanie terenu poprzemysłowego może wpłynąć na poprawę stanu środowiska, aspekt przestrzenny, kulturowy oraz gospodarczy.

-Temat pracy nie był przypadkowy – mówi Rafał Mgłosiek, który prowadzi obecni własną pracownię projektową Line Design. –Po pierwsze, pochodzę z Ostrowca Świętokrzyskiego. Po drugie, uważam, że potencjał tego terenu nie jest w pełni wykorzystywany. Głównym założeniem pracy było więc nadanie mu nowej jakości, wzbogacenie programu funkcjonalnego przestrzeni z uwzględnieniem indywidualnego charakteru otoczenia. Starałem się zaprezentować również współczesnego światowe trendy w rewitalizacji tego typu przestrzeni.
Według Rafała Mgłośka, działalność człowieka związana z produkcją warunkuje negatywny wpływ na środowisko naturalne oraz aspekty wizualne miasta. Walory przyrodnicze bardzo często ulegają dewastacji, a zaprzestanie produkcji tworzy nieatrakcyjne obiekty kubaturowe, będące tak, jak te w naszym mieście pustostanami. Zasadny staje się więc proces rewitalizacji tego typu terenów, uwzględniający aspekt społeczny, przyrodniczy, ekonomiczny oraz kulturowy. Przecież na terenie dawnych Zakładów Ostrowieckich są obiekty umieszczone w gminnej ewidencji zabytków. Są to dwa domy robotnicze przy ulicy  Traugutta 6 i 12, budynek wydziału mechanicznego, hala dawnej walcowni “dużej”… I tylko szkoda, że nie ma obiektu, który byłby pod ochroną Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
-Możemy również żałować, że plan miejscowy nie zakłada przeznaczenia tego terenu pod inne funkcje, niż przemysłowe – mówi Rafał. -Myślę, że w takich sytuacjach ważne jest, aby mieszkańcy aktywnie uczestniczyli w konsultacjach społecznych i mieli realny wpływ na swoje miasto.
Mogłyby powstać cztery strefy funkcjonalne

W opinii Rafała, teren po dawnych Zakładach Ostrowieckich w Ostrowcu Świętokrzyskim jest  przykładem przestrzeni zdewastowanej.
-Chcąc przedstawi potencjału tego terenu, dokonałem wnikliwej charakterystyki oraz poddałem analizie m.in.: zabudowę, zagospodarowanie terenu z roślinnością i układem komunikacji.  Zaproponowana przeze mnie koncepcja rewitalizacji uwzględnia wprowadzenie nowych funkcji z podkreśleniem cennych wartości obiektu w kontekście potrzeb społecznych.
Rafał Mgłosiek przewidział w swym projekcie na terenie Starej Huty cztery zróżnicowane strefy funkcjonalne. W strefie pierwszej, stanowiącej centrum założenia, zaprojektował m.in.: „Muzeum Hutnictwa” i „Plac Pamięci”, na którym przewidział restauracje, puby, targ cykliczny, miejsce spotkań czy imprez masowych. W strefie drugiej, zaproponował trzy place zabaw przystosowane dla kilku grup wiekowych dzieci. Strefa trzecia, o największych wartościach przyrodniczych, uwzględnia wypoczynek oraz atrakcje w otoczeniu zbiorników wodnych. W strefie czwartej, w celach edukacyjnych i rekreacyjnych, zaprojektował „Farmę miejską” oraz „Ogród pnączy”. W koncepcji, jak mówi, uwzględnił aspekt pro środowiskowy, m.in. w projekcie nawierzchni półprzepuszczalnych, odprowadzenia wód opadowych oraz oświetlenia. Ponadto, w projekcie przewidział zachowanie najcenniejszego drzewostanu oraz nowe nasadzenia drzew i krzewów, kompozycji roślinnych uwzględniające warunki siedliskowe oraz cechy plastyczno-przestrzenne.
Praca Rafała była na tyle interesująca, że zwróciła uwagę środowisk branżowych i tym samym zdobył liczne nagrody, w tym wyróżnienie honorowe SARP – Stowarzyszenia Architektów Polskich oraz nagrody Prezesa Agencji Zieleni i specjalną SGGW.  I tylko pozostaje nam wyrazić żal, że taki projekt chyba już nigdy w ostrowieckiej rzeczywistości nie będzie mógł zostać zrealizowany. Piszemy chyba, bo życie nas uczy, by nigdy nie mówić nigdy…

Print Friendly, PDF & Email

4 thoughts on “A na Starej Hucie mogło być zupełnie inaczej…

  • 9 kwietnia 2018 at 13:29
    Permalink

    Moje pierwsze skojarzenie z tym tematem, to skecz KMN w którym dwóch meneli opowiada sobie co by kupili sobie nawzajem gdyby mieli pieniądze… Oj, bardzo dużo i bardzo potrzebnych rzeczy.
    Niestety,prawicowe i quasi-prawicowe władze do dziś uznają hutnictwo za skansen socjalizmu.I nie łudźmy się,tereny po Starym Zakładzie są skazane na zapomnienie,dewastację tego co tam jeszcze się ostało a w końcu na niebyt.

    Reply
  • 10 kwietnia 2018 at 06:04
    Permalink

    Narysować to sobie można wszytsko ..można jeszcze zaprojektować drapacze chmur na Pułankach i napisać “A mogło być tak pięknie” i okrasić zdjęciem zapuszczonego ugoru za blokami,czy lotnisko w Kunowie i pokazać na fotografi pasące się krowy…..a potem mieć pretsenje do całego świata,że nic takiego nie powstało….

    Reply
  • 12 kwietnia 2018 at 15:13
    Permalink

    Teraz to sobie mozna gdybac. Mnie sie marzylo np. zachowanie torow pomiedzy stara huta i cukrownia. Zawsze jako dziecko chcialem sie tamtedy przejechac i zobaczyc co tam jest. Za zburzenie pieca martenowskiego ktos powinien wisiec. Za zdewastowanie cukrowni takoz. Teraz na to wszystko jest za pozno. Pozostal ugor…

    Reply
  • 28 kwietnia 2018 at 20:06
    Permalink

    Ostrowiec już się nie podniesie, wmawianie ludiom że jest inaczej jest demagogią i oszukiwaniem ich na kasę dla tzw. “rządzących” lokalnie. Brak infrastruktury, brak ludzi zarządzających którzy mają otwarte głowy. Będzie to skansen który będzie upadał jak kiedyś PSS w Ostrowcu, długo i długo ale jednak.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *