Adrian Olszewski: -Nie będę grał w ŁKS. Osiągnęliśmy „fajny” wynik

-Będziesz bramkarzem KSZO 1929 w nowym sezonie?

-Tego nie wiem, bo jeszcze nie rozmawialiśmy o tym z zarządem klubu – mówi Adrian Olszewski. -Na pewno w Ostrowcu spotkałem się z fajną atmosferą, ważnym klubem na drodze mojej przygody z piłką, w którym można czynić stałe postępy.
-Jaka była ta runda wiosenna w twojej ocenie, pełna wzlotów i upadków?
-Zaczęliśmy niepewnie. Choć nie przegrywaliśmy, to traciliśmy punkty remisując. Później zbliżyliśmy się do czołówki i mogliśmy myśleć o awansie. Niestety, przegrany mecz w Nowym Targu przerwał nasze myśli, a z zespołu zeszło ciśnienie. To było spotkanie decydujące o tym, że straciliśmy wszelkie szanse. Poza tym, nie zaadoptowaliśmy się jakoś do gry na sztucznej murawie Podhala. Kuriozalne było też to, że graliśmy całą rundę w każdą środę i sobotę.  Brak sił spowodował, że nie zdobyliśmy okręgowego pucharu.
-No tak, ale z drugiej strony nieoczekiwanie zespół miał szansę na awans…
-Nie mówiło się o tym głośno. Zaatakowaliśmy mimowolnie, niejako z drugiego rzędu. Na dodatek graliśmy bez zbytniej presji, której nieudało się uniknąć chociażby Motorowi. Wspierali nas wszyscy, i kibice i dziennikarze. W sumie osiągnęliśmy chyba, jak na swe możliwości, fajny wynik.
-Jak oceniasz zespół, jako całość?
-KSZO, to bardzo dobry, jeden z najmłodszych w tej III lidze i najbardziej perspektywicznych zespołów, w którym klimat mnie urzekł. Każdy z piłkarzy obdarzony jest talentem. Owszem, czasami brakuje tego cwaniactwa doświadczonych zawodników, ale to może lepiej, bo nasza gra jest bardziej spontaniczna.
-Czy to prawda, że masz ofertę gry z ŁKS Łódź?
-Jakieś zainteresowanie było, bo miałem epizody z grą w tym klubie, ale zmienili się trenerzy i sprawa ucichła.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *