Kasa, misiu, kasa… Jak tu spełniać marzenia sportowców i kibiców?

W naszym mieście stworzyliśmy wręcz podręcznikowy system funkcjonowania sportu.


Młodzież ma szansę intensywnego szkolenia w ramach szkoły mistrzostwa sportowego i kontynuowania przygody ze sportem w profesjonalnych lub półprofesjonalnych strukturach KSZO, który również prowadzi regularne zajęcia z młodymi sportowcami. Ten system, który karmi się wspaniałą, jak na tę wielkość ośrodka jakim jest Ostrowiec Świętokrzyskim, bazą sportową, nie jest jednak należycie finansowany. Obecnie wszystkie nasze drużyny ligowe przeżywają ogromne kłopoty finansowe, które w konsekwencji mogą skutkować drastycznym obniżeniem poziomu sportowego. Wydaje się nawet, że trudno będzie uniknąć kryzysu. To irracjonalne zważywszy chociażby na to, jakie poczyniliśmy wydatki wznosząc stadion i halę sportową z prawdziwego zdarzenia. Czyżby więc nadeszły dla dyscyplin zespołowych ciężkie lata? Czyż będziemy musieli po kilku latach znów budować siłę zespołowego sportu w naszym mieście, przy okazji wspominając, jaką występujący KSZO w siatkarskiej elicie, w I lidze piłki ręcznej i pukającą do bram II ligi drużyną piłkarską?
Czy ta sytuacja licuje z mającym miejsce w przyszłym roku jubileuszem 90-lecia KSZO? Każda z naszych drużyn ligowych ma zaległości finansowe, oczywiście największe i nawarstwiające się z roku na rok dotykają klubu siatkarskiego, a więc KSZO S.A. Można też bez większej pomyłki rzec, że dotacje gminy Ostrowiec na drugie półrocze br. dla klubów piłki ręcznej i piłki nożnej posłużą jedynie do uregulowania zobowiązań, a co z bieżącą działalnością? Skąd wziąć na nią środki, skoro na wyczyny sportowców od lat obojętny pozostaje ostrowiecki biznes?
Przegląd sytuacji zacznijmy od siatkówki. KSZO zgłosił się co prawda do rozgrywek ligowych i Pucharu Polski, ale wciąż kreśli strategię finansową, by otrzymać licencję na grę w Lidze Siatkówki Kobiet. Faktem jest, że czasu na to jest niewiele, bo do końca czerwca, ale już na zbudowanie zespołu dość, bo rozgrywki rozpoczynają się dopiero 3 listopada. Z zespołem pożegnały się dwie kluczowe zawodniczki – Anna Miros i Natalia Skrzypkowska, a także trener Adam Grabowski. Przykre jest jednak to, że widoków na to, by pozyskać nowych, nie mówiąc o strategicznych, sponsorów nie widać. Słyszymy o tym, że w sukurs siatkarkom mają przyjść spółki miejskie, ale ta inżynieria finansowa nie ma do końca szerszego grona zwolenników.
W przypadku klubów KSZO Odlewnia i KP KSZO 1929 nawet wzrost o 100-150 tysięcy zł w budżetach obu klubów nie załatwia problemów.
Piłkarze ręczni zakończyli najlepszy sezon w historii swych I-ligowychwystępów, ale już w jego trakcie borykali się z kłopotami finansowymi i musieli zredukować kadrę. Przy obecnej bryndzy budżetowej, a nawet ewentualności braku wsparcia ze strony
takiego sponsora, jak Odlewnia Ostrowiec, która jak wieść niesie zamierza zakończyć działalność, sytuacja klubu jest wprost nie do pozazdroszczenia. Umowy z klubem nie przedłużył najlepszy zawodnik, mam tu na myśli Grzegorza Sobuta, który już w trakcie sezonu podpisał umowę z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Z klubu odeszli dwaj inni czołowi gracze – Daniel Goliszewski i Jakub Bulski. Niewykluczone, że zespół przystąpi do rozgrywek w mocno odmłodzonym składzie, z nastolatkami w składzie, wychowankami KSZO. Czy to jednak zagwarantuje utrzymanie się w I lidze?
W podobnej sytuacji znajduje się piłkarski KSZO. W drużynie nie ma już ani trenera, ani najlepszego strzelca zespołu, kilku piłkarzy ma oferty z innych klubów, a klub uzależnia rozmowy transferowe i przedłużenie umów z piłkarzami od stanu kasy. Musimy pamiętać, że KSZO w IV grupie rozgrywek III-ligowych posiadał najniższy z budżetów. Jak się okazuje, jest on niższy nawet od budżetów wielu klubów w IV lidze. Jak tu więc walczyć o awans do II ligi, spełniać marzenia zawodników i kibiców?
Sytuacja klubów seniorskich może mieć wpływ na szkolenie młodzieży. Czy wobec kryzysu klubów seniorskich możemy być pewni, że utrzymane zostanie finansowanie z poszczególnych central związków sportowych na działające w naszym mieście ośrodki siatkarski, piłki ręcznej i piłkarski przy szkole mistrzostwa sportowego?
I na koniec, o finansowaniu sportu… Jego ciężar dźwiga tylko i wyłącznie samorząd gminny. Samorząd powiatowy w kwestii promocji ma inne priorytety, aniżeli sport. Biznes ostrowiecki już dawno jakby odwrócił się od sportowców. Nic więc dziwnego, że narasta frustracja włodarzy klubów. Na domiar złego kluby przestają mówić jednym i tym samym głosem, co także wydaje się nie do przyjęcia. Przypomina to po trochu swoistą wojnę biednych w wyścigu na drodze ku pozyskaniu sponsorów, w którym jeden klub próbuje dyskredytować drugi. Mamy nadzieję, że są to tylko nasze odczucia, bo już jutro, we wtorek, odbędzie się konferencja prasowa wszystkich klubów mających w nazwie KSZO.

36176522_1473324269440495_793813044105838592_o

Print Friendly, PDF & Email

3 thoughts on “Kasa, misiu, kasa… Jak tu spełniać marzenia sportowców i kibiców?

  • 25 czerwca 2018 at 23:05
    Permalink

    miasto padlo ………

    Reply
  • 26 czerwca 2018 at 07:38
    Permalink

    Wyjechałem z tego miasta 10 lat temu. To miasto nie ma gospodarzy, tutaj się zupełnie nic nie dzieje. Poza nikomu nie potrzebnymi “inwestycjami” w kulturę (browar, muzeum hutnictwa itp.) nie robi się nic. Skąd ma w tym mieście przypłynąć kasa? Na tych tworzonych parkach przemysłowych pod lasem bez koniecznej infrastruktury drogowej? Boje się teraz jednego, owszem pewnie w rok wyborów uda się wyrzucić kase na wszystkie trzy dyscypliny, ale za rok któraś z nich musi upaść i będzie pogrzebana na wieki.

    Reply
  • 26 czerwca 2018 at 12:14
    Permalink

    Starsi ostrowieccy kibice piłkarzy KSZO doskonale pamiętają co się stało z okazji 50-cio lecia istnienia KSZO Ostrowiec – degradacja do niższej klasy rozgrywek.Niestety,ta najbliższa okrągła rocznica założenia klubu wywołuje analogię do wspomnianego 50. lecia , z powodu braku pieniędzy na dotowanie wszystkich sekcji w klubie. A w latach 70. ostrowiecki sport miał bardzo bogatego sponsora w postaci huty.
    Przy takim budżecie i przy takich sponsorach,nie można utrzymać tylu sekcji na poziomie obecnych rozgrywek ligowych – koniecznością jest zrezygnowanie z którychś z nich albo znalezienie im nowych,bogatych fundatorów.Ta druga opcja jest dla Ostrowca utopią…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *