Andrzej Kobylański po mundialowej klęsce: -Najłatwiej żądać głów…

-Andrzeju, w twoim odczuciu, co nie zagrało w naszej reprezentacji, że chyba przedwcześnie została relegowana na Mundialu 2018?

-Sama czysta gra, sposób jej rozwiązania na boisku, coś w niej po prostu nie zafunkcjonowało – mówi Andrzej Kobylański, wielokrotny reprezentant Polski i  srebrny olimpijczyk z Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku.

-Piłkarze podkreślali, m.in. Robert Lewandowski, że np. na tak usposobioną Kolumbię zabrakło im po prostu umiejętności. Co ty na to?

 

-Nie mogę w to jakoś uwierzyć. Nasi piłkarze pokazali, że potrafią grać w piłkę. Przecież eliminacje do mistrzostw świata przeszli, jak burza. Tak sobie jednak myślę, że sądzili, że jakoś dadzą sobie radę, że jakoś uda im się przebrnąć przez fazę grupową Mundialu. Niestety, poziom światowej piłki podniósł się w ostatnich latach. Nawet piłkarze Panamy, wysoko przegrywając swe mecze, biegają od 1 do 90 minuty. Bez zaangażowania, bez walki, same umiejętności nie wystarczą. Na takiej imprezie, jak Mundial trzeba dawać z siebie nie 100, a 130, 150% umiejętności, by wygrywać.

-Padają już nazwiska nowych trenerów kadry. Też uważasz, że na stanowisku selekcjonera jak najszybciej trzeba zmienić trenera Adama Nawałkę?

-Najprościej jest w tej sytuacji zażądać czyjeś głowy. Tymczasem zaraz mamy rozgrywki Ligi Narodów i eliminacje do mistrzostw Europy. Każdy wie, jak wygląda podwórko naszych trenerów. Uważam, że Adam Nawałka jest dobrym fachowcem. Być może w ostatnich meczach faktycznie się pogubił, ale to wciąż najlepszy trener w Polsce. Owszem, są trenerzy równie zdolni, ale w mojej opinii jeszcze nie na tyle dojrzali, by prowadzić reprezentację. Wiem, że mówi się o Michale Probierzu, ale w przyszłości w roli selekcjonera widziałbym Jerzego Brzęczka. Podkreślam jednak, w przyszłości… Na razie to jeszcze nie jego czas, bo musi nabrać większego doświadczenia na boiskach międzynarodowych. Z kolei zatrudnienie trenera z zagranicy wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem.

-Twoim zdaniem zespół powinien zmienić się kadrowo?

-Świeża krew w każdej drużynie zawsze jest mile widziana. Nie chciałbym jednak, aby po Mundialu wielu zawodników rezygnowały z gry w reprezentacji i jej budowę rozpoczynano na nowo. To musi być proces, ewolucja.

-Mistrzostwa świata czymś cię zaskakują?

-To są świetne mistrzostwa. Przekonujemy się, że chcąc liczyć się w stawce trzeba grać szybką piłkę. Zespoły, nawet te z Afryki, prezentują wręcz lekkoatletyczne wybieganie i doskonałe warunki fizyczne. Walczą do końca i to z językiem na brodzie.  Do tego dokładają motorykę, technikę i zmysł taktyczny. Dziś, na stojąco nie da się już grać w piłkę.

-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Andrzej Kobylański po mundialowej klęsce: -Najłatwiej żądać głów…

  • 29 czerwca 2018 at 08:05
    Permalink

    I jak tu zgodzić się tymi słowami naszego znanego ziomala ?? Przecież futbol stanowią ludzie.Zawodnicy stając do każdego meczu mają wykonać zadania jakie nakreślił im pierwszy trener-selekcjoner,bo skończyły się czasy improwizacji w trakcie gry.Kadra Nawałki pokazała jakiś czas temu,że potrafi na boisku pokonywać najsilniejsze drużyny narodowe.Jednak jest to niestety czas przeszły,powiem więcej,czas bardzo mocno przeszły.Niby dlaczego pan Kobylański znosi odpowiedzialność Nawałki za nieprzygotowanie swoich wybrańców do tych MŚ ?? Mieli wszystko co tylko chcieli a wszystkim kierował tenże selekcjoner.Skoro narobił wiele błędów a jego drużyna skompromitowała się,to należy pociągać do odpowiedzialności ludzi którzy to uczynili.I nie jest to jakaś kibicowska złośliwość a uczciwe rozliczenie za źle wykonaną pracę – gdy pracownik w fabryce źle wykonał swoją pracę to przełożony robi wszystko żeby temu pracownikowi już nie powierzać podobnych zadań.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *