Inauguracje Żelaznej Kolebki. Dymarki Świętokrzyskie w Nietulisku. Piknik ze starożytnymi hutnikami

Piknik archeologiczny „Człowiek i Żelazo” w Nietulisku Dużym, dawnym Nietulisku Fabrycznym, pośród ruin położonej przy drodze krajowej nr 9 Radom – Ostrowiec Świętokrzyski, zabytkowej walcowni, który odbędzie się w dniach od 14 do 15 lipca, to oferta dla tych, którzy interesują się historią, ale również i dla tych, którzy lubią rodzinne pikniki, zwiedzać okolicę i poznawać atrakcje turystyczne oraz uczestniczyć w widowiskach plenerowych i rekonstrukcjach historycznych.  W tym roku piknik jest częścią cieszących się do lat popularnością „Dymarek Świętokrzyskich”. Ich organizatorzy z Centrum Dziedzictwa Gór Świętokrzyskich w Nowej Słupi, którzy propagują wiedzę na temat starożytnego hutnictwa w naszym regionie, nazwali imprezę Inauguracją Żelaznej Kolebki.

Program Inauguracji Żelaznej Kolebki w Nietulisku

Żelazna Kolebka

Inauguracja Żelaznej Kolebki w Nietulisku, to pomysł Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Przemysłowego. Projekt „Człowiek i Żelazo” w pierwszych wiekach naszej ery zakłada osadzenie pokazu uzyskiwania żelaza w realiach okresu wpływów rzymskich, czyli I-IV wieku n.e.. Uczestnicy pikniku w scenografii zrekonstruowanych narzędzi, ozdób, strojów i broni z początków naszej ery, będą mogli obejrzeć prezentację starożytnego hutnictwa połączonego z pokazami innych dziedzin wytwórczości tego czasu, m.in. kowalstwa, złotnictwa, brązownictwa, garncarstwa, obróbki poroża, tkactwa, plecionkarstwa i smolarstwa. Odbędą się również happeningi, dotyczące relacji pomiędzy światem barbarzyńskim, a strefą rzymskich prowincji. W ramach pokazów autorzy sięgną także do czasów dominacji celtyckiej w Europie w IV-I wiekach p.n.e. i okresu intensywnej produkcji żelaza w Górach Świętokrzyskich w IV-V w. n.e. Nam nie pozostaje więc nic innego, jak w gronie rodziny i najbliższych wybrać się w sobotę i niedzielę do Nietuliska, wygodnie się ubrać, być może zabrać koc, karimatę, turystyczny stołek czy nawet stolik i poznać urokliwe ruiny dawnej walcowni. Wstęp wolny.

Mietelicko, Mietulisko, Nietulisko

Nietulisko z fragmentami zabytkowej walcowni to idealne miejsce na piknik archeologiczny. Pierwsze znane nazwy miejscowości to Mietelicko oraz Mietulisko. W XIV wieku wieś była własnością biskupów krakowskich. W XVI w. miało miejsce wydobycie kamienia w okolicznych kamieniołomach. W 1789 Nietulisko Duże przeszło na skarb państwa. Największy rozwój miejscowości nastąpił w XIX wieku w związku z podjętą w 1816 roku decyzją Stanisława Staszica o rozbudowie fabryk żelaznych w Królestwie Polskim. Prace związane z regulacją rzeki Kamiennej do roku 1833 były wykonywane na zlecenie Franciszka Ksawerego Druckiego-Lubeckiego. Po upadku powstania listopadowego majątek powstającej przy zbiegu rzek Kamiennej i Świśliny walcowni żelaza przejął Bank Polski. Na ten okres przypada największy rozwój zakładu, który otrzymał nagrodę na wystawie w Paryżu w 1846 r.

Budowa walcowni sztabowej została ukończona w roku 1846. W oddzielnej kotłowni ustawione były koła wodne o sile 60 koni mechanicznych. Napędzały 40 par walców, nożyce i tokarnię. Walcownia w Nietulisku zalicza się do jednego z zakładów tzw. Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Została zniszczona przez katastrofalną powódź w roku 1903. Obecnie teren byłego zakładu objęty jest ochroną prawną poprzez wpis do rejestru zabytków województwa świętokrzyskiego.

Piknik da początek rewitalizacji walcowni w Nietulisku, jako jednego z dawnych zakładów Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Zakład walcowni powstał w latach 1834 – 46 w ramach działalności inwestycyjnej Banku Polskiego i projektu Karola Knake. Pierwsze urządzenia hydrotechniczne zaczęto wznosić od 1824 roku. Oprócz zakładu przewidziano także starannie rozplanowane osiedle przemysłowe. Na osi podłużnej zwanej produkcyjną umiejscowiono zbiornik wodny, kanał i budynek walcowni. Na osi poprzecznej, nazwanej komunikacyjną wzniesiono zabudowania fabryczne i osiedle mieszkaniowe. Samą walcownię początkowo stanowiły dwa koła wodne i turbina Girarda, dwie walcownie blach oraz osiem pieców. Walcownia wyposażona była w dwa ciągi walcarek, nożyce do cięcia blach, tokarnię i piece grzewcze. Urządzenia napędzano za pomocą jednej z pierwszych zainstalowanych w Królestwie Polskim turbin wodnych i wielkiego śródbiernego koła wodnego.

Historycy opisują wydarzenia z 1903 roku, kiedy to walcownia popadła w ruinę po katastrofalnej powodzi. Oczywiście, obiekt przez lata niszczał, ale zawsze nawet ruiny z klasycystycznymi elementami budziły podziw. Część dawnego zakładu stanowi czasza zbiornika wodnego, tzw. wyspy, w rejonie której nastąpi realizacja pokazów stanowiących „antyczny” nurt działań objętych nazwą Żelazna Kolebka, związaną z tradycją naszego regionu, eksploatacją i przetwarzaniem rud żelaza.

Rzymski skarb

Dla historyków z Centrum Dziedzictwa Gór Świętokrzyskich w Nowej Słupi nie ulega wątpliwości, że w Nietulisku odnaleziono świadectwa działalności ludzkiej z czasów kultury łużyckiej (1300-500 p.n.e.), kultury przeworskiej (III/II w. p.n.e. – IV w. n.e.), średniowiecza i okresu nowożytnego. To właśnie w Nietulisku dokonano gigantycznego odkrycia. Znaleziono bowiem największy depozyt monet rzymskich z terytorium Europy Środkowej. Są ślady działalności starożytnych hutników również we współczesnym Kunowie. W starożytności musieli mieszkać tu bogaci ludzie, skoro jeden z nich, około 2000 lat temu, ukrył w ziemi skarb rzymskich denarów. Nie można więc mówić o tym, że pokazanie podczas pikniku w Nietulisku Świadczy dymarkowych prezentacji i osady z okresu wpływów rzymskich jest przypadkowe.

Nowatorska w Europie rewitalizacja walcowni

Rewitalizacja zabytkowej walcowni w Nietulisku Fabrycznym, którą niejako piknik rozpoczyna, będzie obejmowała dwa, główne nurty, a mianowicie przygotowanie  projektu  i  zabezpieczenie  pozostałości  architektonicznych dawnego obiektu oraz zwiększenie dostępności ruin dla turystów. W planach jest również zagospodarowanie   dawnego   zbiornika   wodnego i wyspy w formie ekspozycji terenowej obrazującej różne  oblicza  zdobyczy  cywilizacyjnych związanych  ze  starożytnym  hutnictwem świętokrzyskim  i  okresem  rzymskim, w   tym   porównania   cywilizacji śródziemnomorskiej   do   warunków życia codziennego na terenie tzw. Barbaricum.

Pierwszy nurt działań uwarunkowany będzie od  wytycznych uzyskanych od Świętokrzyskiego Wojewódzkiego  Konserwatora  Zabytków i ukierunkowany na zachowawcze  działania,   zmierzające   do uczytelnienia struktur zabytkowych i ich ekspozycję dla potrzeb turystycznych. Drugi  nurt  nawiązywać  będzie  do  modelu  wypracowanego  w  ramach autorskiego projektu Świętokrzyskiego Stowarzyszenia Dziedzictwa Przemysłowego „Człowiek  i Żelazo  w  pierwszych  wiekach  naszej ery”. Poszczególne etapy rekonstrukcji prowadzone będą wyłącznie przy użyciu sił i środków dostępnych w   starożytności. Wszelkie  prace  wykonywane będą metodami znanymi  na podstawie źródeł archeologicznych i historycznych, bez  użycia nowoczesnych narzędzi. Założeniem projektu jest bowiem    włączenie do  tych  działań  wolontariuszy z terenu  gminy,  otwartych  na  taką formę edukacji oraz aranżacja poszczególnych etapów z udziałem zwiedzających, dla których byłyby one  formą warsztatów, umożliwiających praktyczne zaznajomienie się z antycznymi  technologiami,  zarówno  z  terenu  dawnych prowincji  rzymskich,  jak  i  obecnych  ziem  polskich. W  Europie  znany  jest dotychczas  jeden  realizowany  w  podobny  sposób  projekt,  dotyczący  jednak okresu średniowiecza,   zatem   całe   działanie,   przewidziane   jako   program wieloletni,   będzie   posiadało   unikatowy   charakter.  W rezultacie stworzona zostanie oferta turystyczna, która podniesie atrakcyjności turystyczną gminy.

Starożytni hutnicy

Na naszych terenach w starożytności działalnością hutniczą zajmowali się Celtami, Germanowie, Rzymianie i Dakowie. Około dwóch tysięcy lat temu nazywani przez Rzymian mieszkańcy naszych ziem Lugiami, wydobywali i przetwarzali łoża rud żelaza. Świadczą o tym chociażby odsłonięte przez archeologów pozostałości starożytnych pieców dymarskich, dzięki którym można odtworzyć starożytny proces uzyskiwania żelaza. Po raz pierwszy efekty prac archeologów poznaliśmy już w 1967 roku podczas imprezy plenerowej nazwanej Dymarkami Świętokrzyskimi.

Jak uzyskiwano przed wiekami żelazo? Historycy z Centrum Dziedzictwa Gór Świętokrzyskich w Nowej Słupi dokładnie wyjaśniają. Starożytny piec dymarski posiadał część dolną, tzw. kotlinkę w formie wykopanej w ziemi owalnej jamy o średnicy ok. 40-50 cm. Część nadziemną stanowił szyb zbudowany z kształtek wykonanych z lessu z domieszką krótko ciętej słomy lub trawy. W dolnej części szybu znajdowały się otwory, które doprowadzały powietrze do wnętrza pieca. Do uzyskania żelaza potrzebne były trzy zasadnicze składniki: ruda, węgiel drzewny i powietrze. W części szybowej pieca miał miejsce proces redukcji bezpośredniej, w którego konsekwencji, w centrum pieca, na wysokości otworów dmuchowych tworzyła się gąbka metalicznego żelaza zwana łupką. Do kotlinki spływał żużel będący produktem ubocznym procesu. Czas wytopu mógł wynosić nieraz kilkanaście godzin i po jego zakończeniu rozbierano część szybową pieca, skąd wyjmowano łupkę. Uzyskany produkt dopiero poprzez wielokrotne przekuwanie doprowadzano do postaci kowalnego kęsa żelaza, zdatnego do wyrobu narzędzi lub broni.

Print Friendly, PDF & Email

2 thoughts on “Inauguracje Żelaznej Kolebki. Dymarki Świętokrzyskie w Nietulisku. Piknik ze starożytnymi hutnikami

  • 10 lipca 2018 at 08:22
    Permalink

    rychło w czas sobie przypomnieli,jak tam już tylko kamień na kamieniu…ile milionów trzeba wtopić by to resteurować

    Reply
  • 11 lipca 2018 at 19:34
    Permalink

    Autorowi artykułu radzę rzetelnie sprawdzać wszystkie informacje, aby w przyszłości uniknąć wprowadzania czytelników w błąd.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *