Olga Pawlikowskaja: -Moim krajem jest Polska, a miastem Ostrowiec…

-Olu, zdecydowałaś się przedłużyć umowę z KSZO, sprawiając kibicom wielką radość…
– Jeżeli pamiętasz dobrze, to przed rokiem również ode mnie rozpoczęło się kompletowanie składu. Od pierwszego sezonu gry w Ostrowcu, kiedy dostałam ofertę od trenera Dariusza Parkitnego i Rafała Dytkowskiego, czuję się tutaj doskonale. Mam wielu przyjaciół, lubię kibiców KSZO, na każdym kroku podkreślam, że jestem zadowolona ze współpracy z klubem, a i u kibiców mam szacunek. Czuję to na każdym kroku. Dlaczego miałabym więc coś zmieniać?


– Zapewne miałaś inne propozycje..
– Tak… Mogłabym wymienić kilka klubów, m.in. z Niemiec, Francji, Rosji, Białorusi, tylko po co? Ja dawno powiedziałam swojemu menedżerowi, że moim krajem jest Polska. Krajem moich przodków i z Polską wiążę swoją przyszłość. Rozpoczynam 6 sezon gry w polskiej ekstraklasie, to chyba najlepiej podkreśla moją sympatię do Polski, Polaków. Dziadkowie Zalewski i Pawlikowski, z pochodzenia Polacy, zapewne byliby dumni (śmiech).
– Przez taki okres gry w Polsce spotykają cię chyba zabawne sytuacje..
– Tak, ileż ja już słyszałam wersji swojego nazwiska (śmiech). A to takie proste – Pawlikowska… z dodatkiem członu -ja. Czyli Pawlikowskaja.
– Muszę zadać to pytanie. Dlaczego do KSZO nie zniechęciły cię nawet różne opinie o klubie, dotyczące np. zadłużenia klubu, odejścia z drużyny trenera i wielu koleżanek…
– Na palcach jednej ręki możemy pokazać w Polsce kluby, które nie mają zadłużenia. Ja wierzę w nowego prezesa, Mirosława Buszkiewicza. Miałam okazję wiele razy rozmawiać z nim, tak o wizji klubu, jak i planach na przyszłość. Powiem krótko: wierzę, że zbuduje silny klub, z mocnym wsparciem finansowym, z klasowymi zawodniczkami. Start ma bardzo dobry. W dwa dni doszedł do porozumienia z trenerami, w kolejnych trzech, czterech dniach miał dograny prawie cały skład na nowy sezon. Oczywiście, jest wiele w klubie do poprawienia, ale bądźmy wszyscy optymistami!
– Przejdźmy do twoich reprezentacyjnych występów. Grałaś w Złotej Lidze Europejskiej. 7 miejsce – zaledwie, czy aż…
– Zaledwie… Plany były inne. Cóż, to jest tylko sport. Na pewno nie pomogły nam przeloty i to bardzo długie, zafundowane przez białoruską federację. Trudno po 20 – godzinnej podróży zagrać dobre spotkanie.
– No to na koniec, powiedz o swoich planach, tych sportowych, jak i osobistych…
– Sportowo wierzę, że z KSZO utrzymamy dalej Ligę Siatkówki Kobiet dla Ostrowca. To miasto i kibice zasługują na tę ligę. Jeżeli chodzi o reprezentację, to do jubileuszu 150 spotkań w pierwszej kadrze brakuje mi tylko 5 meczów. Tak bardzo chciałabym przygodę z siatkówką zakończyć właśnie po przekroczeniu tej liczby. Osobiście po tym sezonie chciałabym troszkę odpocząć od gry. Jeżeli kończyć z siatkówką na jakiś czas, to tylko w KSZO…
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Olga Pawlikowskaja: -Moim krajem jest Polska, a miastem Ostrowiec…

  • 1 listopada 2018 at 23:29
    Permalink

    bardzo nas to cieszy KOCHAMY CIE 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *