Desperaci za kierownicą

Po drogach poruszają się nie tylko kierujący tirami, czy tzw. niedzielni kierowcy, jakże uciążliwi dla tzw. normalnych użytkowników dróg, ale także… desperaci.
Mam tu na myśli takich kierujących, którzy, gdy coś przeskrobią, to – chcąc ratować skórę – popełniają kolejny błąd. W ten sposób sami zaciskają sobie pętlę na szyi.
Tysiąc za „odkupienie winy”
W Maruszowie na drodze krajowej nr 74, funkcjonariusze opatowskiej drogówki postanowili skontrolować osobowego opla. Ponieważ kierowca nie zatrzymał się na dany mu znak, natychmiast ruszyli za nim w pościg.
-Podczas kontroli okazało się, że czuć od niego woń alkoholu – mówi kom. Agata Frejlich, oficer prasowy KPP w Opatowie. I rzeczywiście, urządzenie wykazało blisko 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Jazda w stanie nietrzeźwości to nie było jedynie przestępstwo 24-latka. W trakcie prowadzonych czynności, kierowca zaproponował bowiem mundurowym pieniądze w kwocie 1.000 zł. Jak powiedział, jako swoiste zadośćuczynienie za „odkupienie winy”. Stróże prawa ustalili, że 24-latek nie był tzw. żółtodziobem, po raz pierwszy przyłapanym na prowadzeniu auta w stanie nietrzeźwości. Ten gość był już wcześniej karany m.in. za kierowanie pod wpływem alkoholu.
Stówka za „przymknięcie oka”
W Ostrowcu Świętokrzyskim, policjanci zatrzymali 38–letnią mieszkankę powiatu lipskiego. Kobieta, być może z roztargnienia, być może nie, zdecydowała się zaoferować egzaminatorowi stówkę w zamian za ewentualne „przymknięcie oka” na jej ewentualne błędy.
-38-latka, przystępując do egzaminu praktycznego na prawo jazdy kategorii B, zaproponowała egzaminatorowi korzyść majątkową, oświadczając, że gdyby jej coś nie wyszło, to da mu 100 zł –mówi ofi cer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Egzaminator od razu poinformował kobietę, że jej zachowanie jest niezgodne z prawem i powiadomił Policję. Dodatkowo cała sytuacja została zarejestrowana przez zamontowane w pojeździe kamery. Ostrowieccy śledczy przedstawili kobiecie zarzut obietnicy wręczenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną, w zamian za naruszenie przepisów prawa. Zatrzymana przyznała się do popełnienia tego przestępstwa. Kodeks karny za ten czyn przewiduje karę do 10 lat pozbawienia
wolności.
Promile, brak uprawnień, próba przekupstwa
W kierunku Waśniowa poruszał się osobowy ford, za którego kierownicą miał – według informatora policjantów – zasiadać nietrzeźwy kierowca.
-Policjanci, na jednej z ulic, we wskazanym w zgłoszeniu rejonie, zauważyli pojazd i zatrzymali go do kontroli –mówi ofi cer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Za kierownicą zasiadał 36-latek. Jego wygląd i zachowanie od samego początku wskazywały, że naprawdę może być on nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 3,9 promila alkoholu w organizmie. Kierujący fordem był nietrzeźwy, ale też nie posiadał prawa jazdy. Co więcej, chcąc uniknąć kary, zapytał policjantów, czy nie dałoby się tej sprawy załatwić „bez żadnych sądów”? I od razu zaproponował im 1.000 zł gotówką. Nie był to jednak strzał w dziesiątkę, bo został poinformowany, że próba wręczenia łapówki jest przestępstwem, a następnie zatrzymany.
36-latek odpowie przed sądem, grozi mu kara do lat 10 pozbawienia wolności.
Wiele do stracenia
Propozycja łapówki, złożona policjantowi drogówki, to na szczęście dziś rzadkość. Zwykle pada ona z ust nietrzeźwych kierujących pojazdami, gdy zostali przyłapani na gorącym uczynku, albo trzeźwych kierujących, którzy mają do stracenia… prawo jazdy. Drogowi desperaci to kierowcy, którzy zazwyczaj trochę opacznie postrzegają świat i którym wydaje się, że wszystko można załatwić za pieniądze. Kiedy desperat wkracza do akcji? Otóż wtedy, gdy zatrzymany np. „na suszarkę”, ma już mocno zapełnione konto punktów karnych, albo gdy przekroczył w terenie zabudowanym dozwoloną prędkość o więcej niż 50 km/h. W takiej sytuacji poprowadzenie sprawy normalnym tokiem oznaczałoby dla niego utratę prawa jazdy. A to nikomu się nie uśmiecha.
Tylko strata
Jednak w takich sytuacjach skórka nie jest warta wyprawki. Każda bowiem próba wręczenia policjantowi łapówki w zamian za odstąpienie od służbowych czynności kończy się często znacznie poważniejszymi konsekwencjami dla desperata, niż te, które groziłyby mu zanim przyszło mu do głowy najgłupsze z możliwych rozwiązań. Bo łapówka to przestępstwo zagrożone surową karą więzienia, a wykroczenie karane tylko mandatem. W przypadku przestępstwa żądania i przyjęcia (art. 228 kk) lub składania obietnicy i wręczenia korzyści majątkowej lub osobistej (229 kk) sprawcy grozi kara do lat 8 pozbawienia wolności. A zatem to już nie jest mandat, to już nie jest tylko czasowa utrata prawa jazdy, a nawet nie zagrożenie karą do 2 lat pozbawienia wolności, jak np. za jazdę w stanie nietrzeźwości, ale groźba długoletniej kary więzienia za łapówkę.
Pamiętajmy, że karalne jest zarówno samo złożenie obietnicy funkcjonariuszowi publicznemu, jak i samo żądanie łapówki – i to bez względu na jej wysokość. A do przestępstwa dochodzi niezależnie od tego, kto był inicjatorem udzielenia korzyści lub jej obietnicy.
Jeżeli sprawca działa, aby skłonić osobę pełniącą funkcję publiczną do naruszenia przepisów prawa lub udziela albo obiecuje udzielić takiej osobie korzyści majątkowej lub osobistej za naruszenie przepisów prawa, podlega karze pozbawienia wolności do lat 10. Jeśli zaś osobie pełniącej funkcję publiczną, w związku z pełnieniem tej funkcji, sprawca udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej znacznej wartości, to naraża się na karę pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
Żarty na bok
Jak widać, zagrożenie jest poważne. Prawdę mówiąc – przy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności – można prosto zza kierownicy trafić do aresztu, a potem nawet do wiezienia. Na nic zdadzą się tłumaczenia w stylu: ja tylko żartowałem. Prokuratora i sąd interesują bowiem konkrety, a od żartownisiów, co to niby tylko żartowali z tym proponowaniem mundurowym łapówki, zażądają twardych dowodów, że tak nie było. Nic na gębę.
Nie warto więc ryzykować. Lepiej zapłacić mandat, niż zafundować sobie więzienne pasiaki – choćby pół żartem i na stosunkowo niedługi czas.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *