Po meczu z liderem, a przed spotkaniem z beniaminkiem

W sobotę o godz. 16 zajmujący w tabeli IV grupy III ligi piłkarze KP KSZO 1929, mający na koncie 14 pkt. zagrają o ligowe punkty w Połańcu z tamtejszymi Czarnymi – beniaminkiem tegorocznych rozgrywek.
Czarni po 7 kolejkach plasują się obecnie na 13 pozycji z dorobkiem 7 pkt. To groźny zespół, zwłaszcza na własnym terenie, ale do pokonania przez naszą młodą drużynę.
-Fenomen naszej drużyny polega właśnie na postawie młodych piłkarzy, którzy chcą grać w piłkę, do meczów podchodzą z wielką ambicją i wielkim sercem do gry – mówi stoper i kapitan KSZO 1929, Radosław Kardas. –Jestem niezmiernie szczęśliwy z tego, że mogę z nim trenować, grać i służyć dobrą radą.
Wracamy jeszcze do meczu z liderującą Wisłą Puławy.
-Miał dwa oblicza – podkreśla Radek. -W I połowie staraliśmy się grać bardziej taktycznie, niskim pressingiem tak, aby Wisła się wyszumiała, by z czasem wyjść z wysokim pressingiem. Trochę stracona bramka podcięła nam skrzydła, ale po straconej drugiej bramce zagraliśmy na maksa. Chwałą chłopakom, że „dobiegali” ten mecz do ostatniego gwizdka. Z remisem nie mogli się pogodzić piłkarze z Puław, dlatego przy zejściu do szatni towarzyszyły takie emocje… My też nie pogodziliśmy się tak łatwo z tym podziałem punktów, bo w końcówce meczu mogliśmy ugrać jeszcze więcej…
Marcin Wróbel, trener KSZO 1929, nie zgodził się z tezą szkoleniowca Wisły Puławy, że goście mieli mecz pod kontrolą.
-I my mieliśmy swoje sytuacje podbramkowe – mówi. -Brakowało nam jednak w wielu akcjach doświadczenia przy podejmowaniu boiskowych decyzji. Przy zdobytych bramkach nie było żadnego przypadku. Rywalizowały dwa, wyrównane zespoły, choć na pewno więcej jakości miała Wisła. Wszystko weryfikuje na szczęście boisko. Kolejny raz pokazali się zmiennicy. Piotr Jedlikowski strzelił gola, podobnie jak Michał Grunt, który dołożył do tego dorobku jeszcze asystę. Z bramkowego podania pokazał się także Kuba Kapsa. Zawodnicy zasługują na uznanie, bo ambicji i zaangażowania w grę im nie zabrakło. Coś dobrego zaczyna się dziać w naszej ostrowieckiej piłce nożnej. Pozostaje nam pracować jeszcze ciężej, a wiele radości na pewno sprawimy kibicom w przyszłości.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *