Kolędowanie z morsami

Najpierw przygotowanie przerębli, później krótka rozgrzewka, a potem już tylko przyjemna kąpiel.
I to wszystko w świątecznej atmosferze i przy dźwiękach kolęd, dobiegających z głośników przy akwenie wodnym na Gutwinie.
To już jedenasty sezon ostrowieckich morsów, którzy dwa razy w tygodniu korzystają z kąpieli w ośrodku. Ostrowiecka grupa morsów obecnie liczy 70 osób. I jak mówi jej współtwórca, Tomasz Kosmaciński, z każdym sezonem morsów przybywa. Nie ma ograniczeń co do wieku i płci. W grupie doskonale czują się też kobiety. Najmłodszy jej członek ma 5 lat, najstarszy ponad 60. Jedynym warunkiem jest zdrowe serce i układ krążenia. Morsy wymieniają same zalety zimowych kąpieli, wśród których jest wzmocnienie układu odpornościowego, wydzielanie endorfin i przede wszystkim dobra zabawa.
Szymon Skrok morsuje od tego sezonu. Jak mówi, przekonały go cele zdrowotne i chęć poznania fajnych ludzi. Trzeba przyznać, że ostrowiecka grupa jest dosyć zintegrowana, a morsowanie powoduje, że nikogo nie opuszcza dobry humor. Rozpoczęcie sezonu jest uzależnione od pogody. Najlepsza aura dla morsów to śnieg i mróz. W tym roku morsy uaktywniły się w połowie listopada. Na spotkania przychodzą tu całe rodziny, łącznie z czworonożnymi pupilami. Wszyscy kibicują morsom. Choć w minioną niedzielę nie było mrozu, to jednak zwyciężyła pasja morsowania i trzeba było poszerzać przeręblę, aby wszyscy się zmieścili. Po kąpielach nie zabrakło choinki, świątecznych smakołyków, wzajemnych życzeń i czegoś na rozgrzewkę. Jak mówią morsy, trzeba im życzyć śniegu i mrozu, o zdrowie dbają sami.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *