Trener Robert Serwin chwali Zuzię Wiecheć. Ostrowczanka w elitarnej Lidze Europejskiej

W minionym tygodniu ostrowczanka, uczennica LO Nr II im. J.Chreptowicza, Zuzanna Wiecheć, jako pierwsza polska waterpolistka, wystąpiła w rozgrywkach grupy B Ligi Europejskiej.
Zuzia, jak wiemy, występuje w słowackiej drużynie Olympia Koszyce, w której też fizjoterapeutą jest jej tata, Marek Wiecheć. Olympia w swym debiucie w tak elitarnym gronie zapłaciła prawdziwe frycowe. Przegrała kolejno z hiszpańskim Astralpool Sabadell 4:24, z greckim NC Vouliagmeni 1:17, z włoskim Rapallo Nuoto 6:21, z węgierskim Dunaujvaros 2:22. Mecze w Koszycach z udziałem Zuzi, jakby nie było swojej wychowanki, oglądał w roli gościa ze statusem VIP, kolejny ostrowczanin, selekcjoner reprezentacji Polski i trener KSZO, Robert Serwin. Nasz szkoleniowiec, wraz z małżonką, został zaproszony do Koszyc przez trenera Olympii Szsbo Eschwiga i jej menedżera, Lubomira Totha.
-Na własne oczy mogłem się przekonać, jak wysoki poziom prezentują najlepsze w Europie zespoły kobiecego waterpolo, ale nie mogło być inaczej, jak w każdym zespole występowało po 5-6 zawodniczek reprezentujących swoje barwy narodowe – mówi trener, Robert Serwin. –Niektóre z nich, jak chociażby Hiszpanki z Astralpool Sabadell prezentują bardzo zbliżone umiejętności nawet do mężczyzn. Oczywiście, jako były bramkarz interesowały mnie akurat popisy zawodniczek występujących na tej pozycji. Jestem pod wielkim wrażeniem ich postawy. Zobaczyłem, jak broni uznawana obecnie za najlepszą bramkarkę świata, Amerykanka Ashleigt Johnson z greckiej ekipy NC Vouliagmeni (na zdjęciu z Zuzią), czy będąca gwiazdą Astralpool Sabadell, Hiszpanka Ester Ramoz.


Robert Serwin podkreśla, że drużyna Zuzi, co jest wręcz niebywałe, zwłaszcza że nie było w Koszycach bogatych tradycji waterpolowych, w ciągu trzech lat, zaczynając od przysłowiowego zera, zawędrowała na europejskie salony. W ubiegłym roku w tych rozgrywkach zadebiutowali mężczyźni, a teraz w Koszycach buduje się już drużynę B.
-Mecze w Koszycach miały iście światową, wizualną oprawę, a organizatorzy z licznymi sponsorami zadbali o wszelkie wygody dla kibiców – mówi Robert Serwin. –Nic dziwnego, że trybuny były wypełnione, choć karnet na wszystkie mecze kosztował 30, a na pojedynczy mecz 10 Euro. Ja osobiście byłem niezmiernie wzruszony zaproszeniem przez kolegów z Koszyc, tym bardziej, że byłem wszędzie witany niezwykle uroczyście i z ogromnym szacunkiem. Wszystko to sprawiło, że te zawody na długo utkną w mojej pamięci.
R.Serwin jest dumny z gry Zuzi. – Wchodziła na zmiany, ale obiektywnie oceniając, ani razu nie popełniła błędu, nie traciła piłek, była skupiona na realizacji stawianego przez trenera zadania – mówi. –Przy tym walczyła, nie unikała kontaktu, po prostu stawała na wysokości zadania. Olympia, mimo uzyskanych wyników i wysokich porażek, musi nabrać niezbędnego doświadczenia i ogrania w tak elitarnym gronie. W pewnych momentach było bowiem widać, że Słowaczki walczą nie tylko z wielkimi i rutynowanymi rywalkami, ale i zwykłym , sportowym stresem.
-Miesza się we mnie radość i smutek – mówi Robert Serwin. Z jednej strony radość, bo mamy zawodniczkę w klubie, który w iście imponującym stylu wdarł się na europejskie salony. Z drugiej strony smutek, a i zapewne pewna zazdrość, że w tak bogatym w tradycje waterpolowym Ostrowcu nie możemy się pochwalić tak uznanym zespołem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *