Budżet zaciskania pasa. Powiat ma 57 mln zł zadłużenia, a na sesji retoryka…

Radni powiatowi, 14 głosami za przy 6 przeciwnych, przyjęli budżet powiatu ostrowieckiego na 2019 rok. Dochody budżetu sięgną 131,24 mln zł, zaś wydatki 130,81 mln zł.
Przewodniczący Rady Powiatu Ostrowieckiego Mariusz Pasternak wyjaśnił, że 17 grudnia Regionalna Izba Obrachunkowa w Kielcach wydała pozytywną opinie w sprawie projektu budżetu powiatu ostrowieckiego. Powstał jednak – z inicjatywy nowego zarządu powiatu – inny plan budżetu, który teraz zyskał we wszystkich komisjach Rady Powiatu Ostrowieckiego pozytywną opinię.
Przeciwni budżetowi na 2019 rok są radni PiS. Przewodniczący Klubu Radnych PiS Zbigniew Duda uważa, że budżet, jaki został skonstruowany przez były zarząd pod jego kierownictwem, był zrównoważony. Obecne zmiany i jak je nazywa kombinacje mają jedynie na celu dla finansów powiatu wprowadzenie w najbliższej przyszłości programu naprawczego. A ten wiąże się ze zwolnieniami ludzi i zmniejszaniem wynagrodzeń, na co radni Prawa i Sprawiedliwości nie mogą wyrazić zgody. W jego opinii, zarząd pracujący w poprzedniej kadencji samorządu pozostawił na koncie powiatu 11 mln żywej gotówki, które są na koncie i pozwalają, przy odpowiednim gospodarowaniu, na pokrycie straty finansowej szpitala.
Agnieszka Rogalińska – przewodnicząca Klubu Radnych Komitetu Wyborczego Wyborców Jarosława Górczyńskiego podkreśla, że budżetu powiatu ostrowieckiego na 2019 rok w dużej mierze został przejęty po poprzednim zarządzie, kierowanym przez starostę Zbigniewa Dudę. Mówi, że radni z jego klubu nie raz wskazywali, że nie zgadzają się z polityką zarządzania w minionej kadencji, a teraz przychodzi zbierać z niej żniwo. Tegoroczny budżet oznacza trudny rok, choć zabezpiecza w pełni realizację zadań powiatu i należy oczekiwać jego wykonania w 100 procentach.
Agnieszka Rogalińska uważa, że słusznie wprowadza się do budżetu elementy układu naprawczego. Doprowadziło do tego kiepskie zarządzanie w poprzedniej kadencji, przejawiające się m.in. w rozpasanej polityce promocyjnej, rolowaniu kredytów, braku właściwego nadzoru nad szpitalem. Teraz nadszedł „czas zaciskania pasa i cięcia kosztów”. Zmniejszono koszty zatrudniania w Starostwie Powiatowym, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie i Powiatowym Urzędzie Pracy, a środki na promocję powiatu zostaną teraz przeznaczone na remonty budynków szkół i inwestycje, choć należy żałować, że są one tak małe. To jednak wynik efekt poniesionej w 2018 roku starty finansowej przez szpital, który ma bezpośredni wpływ na budżet w 2020 roku.
Radny Piotr Maj mówił na sesji, że opinie o tym, że powiat ma na koncie 11 mln zł i szuka pomysłu na ich wydatkowanie jest elementem wprowadzania opinii publicznej w błąd. Bo, czy faktycznie powiat ma 11 milionów do wykorzystania? Radny stwierdził, że trzeba odróżniać dokonywanie operacje na rachunku bankowym, a konstrukcje budżetu.
Skarbnik powiatu Magdalena Zieleń zauważa, że z chwilą przekazywania władzy przez poprzedni zarząd na koncie powiatu było ok. 11 mln środków finansowych, a obecnie – przy trwających jeszcze operacjach księgowych, można wskazać, że narastające oszczędności z całej kadencji powinny wynieść około 9 mln. Na pytanie przewodniczącego rady Mariusza Pasternaka, czy gdyby nie był wprowadzony program naprawczy, to czy środki zgromadzone na koncie starostwa, byłyby do dyspozycji powiatu, odpowiedziała że są one do dyspozycji zarządu powiatu bez względu na to czy program naprawczy byłby wprowadzony czy też nie.
Radny Mirosław Rogoziński pytał, że skoro po zamknięciu bilansu rocznego, w tym po odliczeniu zobowiązań na koncie powiatu ostrowieckiego znajdzie się 9 mln wolnych środków do zagospodarowania na dowolny cel, to ile z tych środków trafi na pokrycie straty i zadłużenia ostrowieckiego szpitala?
Wicestarosta Andrzej Jabłoński prosił tak radnych, jak i opinię publiczną, by nie ulegać złudzeniom, bo tak naprawdę budżet powiatu jest „na lejcach”. Obecne władze chcą się skupić na tym, by za pomocą tak skonstruowanego budżetu i na miarę jego finansowych możliwości rozwiązywać faktyczne problemy. Przecież ta płynność finansowa nie pozwala na wydawanie środków lekką ręką, np. na nagrody dla pracowników. W opinii wicestarosty A.Jabłońskiego, chodzi o skrępowanie budżetu i racjonalne wydawanie środków. Trudno więc dzisiaj jednoznacznie powiedzieć, jakie środki zostaną przeznaczone na naprawianie sytuacji w szpitalu. Nic jednak nie powstrzyma zarządu przed wprowadzeniem programu naprawczego, który ma wygenerować środki służące rozwojowi. Podkreślił, że powiat zmaga się z problemami inwestycyjnymi, problemami w szkolnictwie, w infrastrukturze drogowej, a przede wszystkim – szpitalu.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Budżet zaciskania pasa. Powiat ma 57 mln zł zadłużenia, a na sesji retoryka…

  • 7 lutego 2019 at 16:54
    Permalink

    Powinni nasi Wlodarze zwrocic sie o pomoc do naszych krajowych jasnowidzow, Sikorskiego i Petru. Jeden zapowiadal „Dorzynanie Watahy” i rrznie sie dziki rowno jak leci tak jak przepowiadal, a drugi przepowiedzial „Szesciu Kroli. No i mamy jak malowanych Feniksow z Popiolow. Petru jak to Petru, pomylil sie o jednego i o miesiac i nie Kroli, a Premierow, w dodatku bylych. Ale cos mu tam widac dzwonilo. Zrzadzenie zlej wrozby dorzucilo do tej ekipy jeszcze Kapitana Schetino z calym statkiem parobkow Sorosa, lub jak kto woli, bylego wice Premiera, to razem osmiu. Ale z tym to jak z porucznikami i podporucznikami moze mu obleci ze wice byl. Zawsze potem Petru moze sie tlumaczyc, ze w ostatniej chwili ktos wsadzil jeszcze palec pod Budke. Wrozbita do projektu niestety sie nie zalapal. W takim majestacie bylo to do przewidzenia. Pewnie nie wszystko jeszcze sprzedane. Najstarsza cyganka by byla i tak pod wrazeniem. Wezcie pod uwage to, ze z Petru te przepowiednie tak na mniej wiecej palnal i bez kart przepowiedzial, to mogl sie troszke pomylic. Wszyscy oni zyja jak Krolowie, to pewnie to wlasnie mial na mysli jako wrozbita. Mnie w prawdzie wygladaja jak przywodcy Wielkiego Proletariatu, ale Petru wie lepiej. Jednak radze raczej zachowac ostroznosc, w zaciesnianiu stosunkow z nimi, bo znowu kogos, a najpredzej cale spoleczenstwo moga wydymac. Skoro juz nam sie tak na tacy podali, zapytac ich moze by bylo warto gdzie szukac tych naszych pieniedzy, bo napewno wiedza. U nas w miescie byla wielka Huta, najepsza Wolczanka w Polsce, Modeks niczego sobie, do dzisiaj mamy z tamtad koszule i pare innych zakladow by sie jeszcze znalazlo. Choc juz tylko w pamieci. Duzo tu moze dopomoc miejscowy, nazwijmy go Agent Bolszewik. Jest teraz straznikiem dokumentow. Tylko sie nie pomylcie, bo wczesniej bral zeby popychac sprawy, a teraz zeby zatrzymac. Ale widze ze dzialki do sprzedania sa, to dobry przyklad jest, ze starej szkoly. Jeszcze cos tam sprzedac mozna. Ja np. uruchomil bym zamiast domu kultury zwykly Browar, lub ta piekarnie z najlepszymi na swiecie paczkami, ktora kiedys byla na Polnej i takie tam tego typu… Szkoda ze juz nie ma fabryk i zakladow… nie? No coz, kto pierwsz ten lepszy. Nie umialo sie rzadzic, to teraz trzeba dzielic, lub inaczej, nie umialo sie dzielic, to teraz trzeba ciac. A moze by tu tez miejscowa Solidarnisc cos chciala pomoc, np. zamiast zwalniac niczemu winnych portierow, to moze by tak wstrzymac odprawe Dyrektorowi Szpitala? Zawsze jeszcze moozna zorganizowac marsz hanby.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *