Niesprawiedliwe rozliczenia. Ludzie nie chcą dopłacać do ciepła, którego nie zużyli

Na os. Hutnicze powracamy na prośbę mieszkańców pięciu bloków na ulicach: Klimkiewiczowskiej i Kościuszki. Sprawą zajmowałam się jesienią ubiegłego roku, kiedy to lokatorzy tychże bloków wszczęli alarm z powodu ogromnych dopłat do centralnego ogrzewania w sezonie 2017/2018. Faktury z horrendalnymi kwotami mieszkańcy otrzymali dopiero we wrześniu ub. r., podczas gdy rozliczenia pozostałych członków SM „Hutnik” dostarczone były latem.
Z otrzymanych rozliczeń wynikało, że mieszkańcy tychże budynków muszą w sumie zapłacić ok. 40 tys. zł więcej niż w poprzednich sezonach. Lokatorzy, którzy co roku oszczędzali i zazwyczaj mieli nadpłaty, przy porównywalnym zużyciu ciepła muszą dopłacić nawet powyżej 4 tys. zł.
Zaistniała sytuacja jest powodem protestu członków spółdzielni, którzy uważają rozliczenia za niesprawiedliwe. Ludzie są rozżaleni i zdeterminowani. Mówią o poczuciu krzywdy. Nie zgadzają się z decyzjami zarządu SM „Hutnik”. Prowadzone dotychczas rozmowy nie przyniosły oczekiwanych przez mieszkańców efektów, a decyzje zarządu spółdzielni wydają się być ostateczne. Tymczasem lokatorzy wskazują na zaniedbania, które nie powstały z ich winy.
-W każdym mieszkaniu są podzielniki ciepła i nie mamy pretensji do zużycia, które wskazują indywidualnie podzielniki. Natomiast faktury wskazują o 60 proc. wyższe zużycie niż w poprzednich sezonach. Ludzie oszczędzają na ogrzewaniu. Każdy w mieszkaniu pilnuje tego, aby ciepło nie uciekało. Nie stać nas na ponoszenie takich kosztów. Każdy też umie liczyć i nie chce niepotrzebnie ich generować. A większość lokatorów systematycznie płaci czynsz. Nikt do tej pory nie wyjaśnił nam, skąd wzięły się tak olbrzymie niedopłaty na fakturach. Nie znaleziono żadnego sensownego wytłumaczenia tej sytuacji. Dlaczego więc mamy ponosić tak olbrzymie koszty za ciepło, którego nie zużyliśmy? Żądanie od nas zapłaty jest niesprawiedliwe i krzywdzące.
Nie możemy się z tym pogodzić –mówią mieszkańcy.
Pięć wspomnianych bloków należy do jednej wymiennikowni. Jak mówili mieszkańcy, to pomieszczenie, do którego jeszcze do niedawna każdy miał dostęp. Było ono otwarte przez czas pracy biura.
-Każdy mógł tam wejść kiedy chciał. Pomieszczenie nie było zamknięte. Każdy miał dostęp do urządzeń. To nie w naszej kompetencji leżało ich zabezpieczenie, lecz w gestii zarządu – mówią lokatorzy.
Po wybuchu afery z rozliczeniami wymiennikownia została zamknięta. Dziś nie jest to ogólnie dostępne miejsce. Jednak mieszkańcy dzielą się ze mną innymi wątpliwościami.-Podczas sezonu grzewczego była awaria podliczników w dwóch blokach: Nr 5 i Nr 14. Stąd też jesteśmy przekonani, że miało to wpływ na wskaźniki zużycia ciepła, które nie odzwierciedlają faktycznego stanu. My nie chcemy niczego za darmo. Jedynie chcemy, aby nasze rozliczenia były uczciwe i zawierały prawdziwe dane zużycia. Jak wytłumaczyć dopłatę prawie 2 tys. zł do ciepła w mieszkaniu, w którym przez cały sezon grzewczy nikt nie mieszkał, a jedynie w weekendy kaloryfery nastawiane były na 2 jednostki? Tym bardziej, że zima w poprzednim sezonie była łagodna, a ciepło dostarczone było znacznie później niż w innych częściach zasobów SM „Hutnik”.
Jak znaleźć sensowne wyjaśnienie tej sytuacji? A jeśli mamy płacić za wirtualne zużycie, to do czego nam te podzielniki –pytają ludzie. Mieszkańcy są przekonani, że doszło do błędu, o którym nie chce mówić zarząd spółdzielni. Mają pretensje, że nikt nie zareagował na faktury z Miejskiej Energetyki Cieplnej, które opiewały na kilkunastotysięczne kwoty. Jak podczas jednego ze spotkań potwierdził prezes MEC, Dariusz Wojtas, faktury za dostarczanie energii cieplnej wpływały do zarządu na bieżąco. Zdaniem mieszkańców, już po pierwszej fakturze powinna zapalić się przysłowiowa „czerwona lampka”, że coś się nie zgadza, a kwoty są za duże. -Dlaczego wtedy zarząd spółdzielni nie reagował? Dlaczego nikt nic nie zrobił, aby wyjaśnić skąd takie zużycie?
Tylko czekano na koniec sezonu, żeby ludzi obciążyć –mówią lokatorzy. Nikt nie ma wątpliwości, że za dostarczone przez MEC ciepło należy zapłacić. Sprawę analizowała Rada Nadzorcza spółdzielni, która podzieliła zdanie mieszkańców. W jej opinii zarząd spółdzielni powinien zareagować już po pierwszej fakturze, stwierdzającej zbyt duże koszty zużycia ciepła dla tychże pięciu bloków. Zarząd spółdzielni przyznał, że koszty były niepokojące, jednak nikt nie odpowiedział na pytanie: dlaczego wtedy nie reagowano?
Jedną z propozycji Rady Nadzorczej było ponowne rozliczenie kosztów według średniej z trzech ostatnich sezonów grzewczych i pokrycie różnicy z ogólnych funduszy spółdzielni. Jednak pomysł ten spotkał się z głośnym sprzeciwem pozostałych członków SM „Hutnik”, którzy nie zgadzają się na to, aby środki spółdzielni były przeznaczone na regulację dopłat mieszkańców pięciu bloków. Inną decyzję w tej sprawie podjął zarząd spółdzielni, która najprawdopodobniej zostanie dziś przyjęta na posiedzeniu Rady Nadzorczej.
-Zarząd podjął decyzję o rozliczeniu kosztów sezonu 2017/2018 w oparciu o średnie zużycie z trzech ostatnich sezonów grzewczych czyli: 2015/16, 2016/17 i 2017/18. Średnie koszty z tych sezonów to 178.586,76 zł i te koszty zostały rozłożone proporcjonalnie do jednego metra kwadratowego na każdy budynek i to zostało rozliczone przez firmę zajmującą się rozliczeniami ciepła w zasobach SM „Hutnik”, w wariancie: 50 proc. kosztów stałych, 50 proc. kosztów zmiennych. Nie zmieniamy zasad rozliczenia, zgodnie z regulaminem jaki obowiązuje w spółdzielni: koszty ogrzewania dzielimy na koszty stałe w wysokości 50 proc. i koszty zmienne 50 proc., z uwzględnieniem podzielników. Te rozliczenia zostały wykonane i zostaną dostarczone mieszkańcom. Kompletujemy materiały zawierające informację, jak zostało to rozliczone wraz z wyliczeniem kosztów na jedno mieszkanie, które powstały w wyniku różnicy. Koszty sezonu 2017/18 to ponad 211 tys. zł, koszty średnie z tych sezonów to ponad 178 tysięcy złotych, a pozostała różnica do zapłaty to 32.557,39 zł. Tę różnicę zarząd postanowił rozłożyć mieszkańcom na 60 rat. Spłaty miesięczne w przeliczeniu na jedno mieszkanie to ok. 12 groszy. Na przykład dla mieszkania 50 metrowego będzie to kwota 5,50 groszy miesięcznie. W zależności od metrażu mieszkania, mieszkańcy będą co miesiąc spłacać koszty przez okres 5 lat –mówią: prezes SM „Hutnik”, Andrzej Chejzdral i wiceprezes Marek Zborowski.
Jak dalej wyjaśniają przedstawiciele zarządu spółdzielni, licznik główny ze wspólnej dla pięciu bloków wymiennikowni, został poddany analizie w laboratorium, które nie stwierdziło żadnych uchybień. Zdaniem zarządu awaria dwóch podliczników nie miała wpływu na prawidłowość wyliczeń, gdyż nie stanowią one podstawy do wyliczenia. A podczas przedmiotowego sezonu grzewczego nie było żadnych awarii sieci ciepłowniczej. Skąd więc tak duża różnica w zużyciu ciepła pomiędzy podzielnikami w mieszkaniach, a licznikiem głównym w wymiennikowni? Na to pytanie do dziś nikt nie zna odpowiedzi ani zarząd SM „Hutnik”, ani zarząd MEC–u.
Mieszkańcy pięciu bloków nie zgadzają się z taką decyzją zarządu spółdzielni. Uważają, że obciążenie ich kosztami za ciepło, którego nie zużyli i których pochodzenia nikt nie potrafi wyjaśnić, jest ogromną niesprawiedliwością. Planują spotkanie z zarządem spółdzielni. Na tę chwilę zarząd nie widzi innego rozwiązania. Jak mówią jego przedstawiciele, nie mają podstaw do negowania odczytu głównych urządzeń pomiarowych. Aby zapobiec podobnym sytuacjom na przyszłość zarząd spółdzielni wystąpił do MEC–u o doprowadzenie sieci wysokich parametrów do tychże budynków, aby każdy blok miał osobny węzeł ciepłowniczy, tak jak to jest na os. Ogrody. Wówczas rozliczenia byłyby jasne i odbywały by się bez podliczników, zaś inwestycję można byłoby połączyć z modernizacją centralnej ciepłej wody, a co za tym idzie, likwidacją piecyków gazowych. Jednak jest to kosztowna i czasochłonna inwestycja, której nie ma w najbliższych planach MEC w odniesieniu do tychże budynków.
Trudno dziwić się rozgoryczeniu mieszkańców. Większość lokatorów to osoby ze średnim uposażeniem, które szukają oszczędności w budżetach domowych, aby sprostać wydatkom, które niesie ze sobą codzienne życie. Stąd dodatkowe obciążenia budzą ich sprzeciw i poczucie krzywdy.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *