Dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Mariusz Czuba: -Krzemionki starsze od egipskich piramid marką globalną

-Kiedy słyszy pan o Krzemionkach, to z czym się panu kojarzą?


-Krzemionki od lat intrygowały środowisko archeologów, a ich odkrycie było nie lada sensacją. To absolutnie najważniejszy archeologiczny obiekt w Polsce i jeden z najważniejszych na świecie – mówi wicedyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Mariusz Czuba. -Mamy do czynienia z pierwszym w dziejach ludzkości zagłębiem przemysłowym. Wydobywając i obrabiając krzemień, później transportując go na odległość, żyjący na tym terenie ludzie i społeczności zbudowały cywilizację przemysłową. To niesamowite. Teraz działania neolitycznej cywilizacji chcemy pokazać światu. Mam nadzieję, że UNESCO przy wpisie na listę światowego nie będzie miało wątpliwości, bo my ich absolutnie nie mamy Przed nami nie lada wyzwanie, bo Krzemionki muszą się stać marką globalną.
-Nie wydaje się jednak panu, że Krzemionki wciąż, oczywiście pomijam tu środowisko naukowe, nie są tak znane, jak powinny?
-Krzemionki są specyficznym zabytkiem, bo są stanowiskiem archeologicznym. Świadomość znaczenia takich miejsc jest zdecydowanie inna, niż klasycznych zabytków, jak zamki, pałace. Z tego powodu potrzeba znacznie większego wysiłku, aby powszechną wartość takiego obiektu, jak Krzemionki, wytłumaczyć szerszemu odbiorcy. Z tego powodu np. ewoluował stopień ochrony kopalń i rezerwatu. Dlatego powstało muzeum, obiekt został wpisany do rejestru zabytków, a później na listę pomników historii. Teraz nadeszły starania o wpis na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
-Krzemionki zawsze były jednak ważne dla środowiska archeologicznego…


-To prawda. Badania nad wydobyciem krzemienia w neolicie udowodniły, że mamy do czynienia z wyjątkową działalnością. Przez archeologów od dawien dawna Krzemionki uważane były za obiekt światowy. Skonsumowanie tej wartości, chociażby poprzez wpis na listę UNESCO, nie jest już takie proste, bo potrzeba i środków i odpowiednich działań. Jesteśmy w przededniu werdyktu UNESCO. Wpis zapewni Krzemionkom odpowiednią rangę i prestiż, a przede wszystkim powszechną świadomość wartości obiektu.
-No właśnie, jak ze strony Instytutu Dziedzictwa Narodowego, jako instytucji podległej ministrowi kultury, przebiega koordynacja działań zmierzających do wpisu na listę UNESCO?
-Instytut doradza Krzemionkom, stwarza optymalne warunki organizacyjne, rekomenduje doradców i ekspertów. Pośredniczymy i koordynujemy działania ostrowieckiego muzeum w kontaktach z komitetem UNESCO. Mam nadzieję, że sesja UNESCO na przełomie czerwca i lipca w Baku spowoduje, że o Krzemionkach będzie naprawdę głośno.
-Jak ocenia pan szansę Krzemionek na to, że staną się światowym dziedzictwem?
-Ta szansa jest bardzo duża, bo to zabytek, który nie ma konkurentów. W kategorii zjawiska, jakim jest tego typu stanowisko archeologiczne, Krzemionki są absolutnie obiektem jedynym na świecie. Oczywiście, mamy już wpisane na listę UNESCO stanowisko archeologiczne w Belgii w Spiennes, ale jest ono zdecydowanie mniej zwarte.
-My, w Ostrowcu, mam tu na myśli zarówno samorządowców, jak i nawet dziennikarzy, jak niepodległości broniliśmy Krzemionek przed zmianą organu prowadzącego. Tymczasem archeolodzy z Polskiej Akademii Nauk od wielu lat mówią, że ochroną i prowadzeniem Krzemionek powinno się zająć ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego. Co pan na to?
-W momencie wpisu na listę UNESCO stanie się koniecznością, aby ostrowiecka placówka muzealna opiekująca się Krzemionkami została wzmocniona, przynajmniej jeśli chodzi o potencjał finansowy. Możemy mówić o współprowadzeniu placówką czy to przez ministerstwo, czy władze województwa. Dlaczego? Do tej pory muzeum miało rangę regionalnego, ale że stanowisko archeologiczne w Krzemionkach ma znaczenie uniwersalne, to oczywistością staje się to, że patronat nad obiektem powinna przejąć instytucja bardziej wyspecjalizowana. Myślę, że Starostwo Powiatowe w Ostrowcu Świętokrzyskim powinno, jako partner, o to zabiegać.


-Pana zdaniem, mamy świadomość tego, co się zmieni w muzeum z chwilą wpisu Krzemionkowskiego Regionu Pradziejowego Górnictwa Krzemienia Pasiastegona listę UNESCO?
-Spodziewam się, że tak. Krzemionki czeka niesamowita promocja. Wpis na listę UNESCO ściągnie turystów z całego świata, także Azjatów. Krzemionki czeka rozbudowa infrastruktury, która zapewniałaby odpowiedni ruch turystyczny i spełniała oczekiwania turystów. Rodzi to wielką szansę dla rozwoju lokalnego biznesu, zarówno komercji która jest ważna z punktu widzenia zabytku, ale i dla zwykłych ludzi. Rodzi to także szansę dla naukowców, bo Krzemionki zyskają na prestiżu i podniesiona zostania ranga polskiej archeologii i jej odkryć. Na pewno zyskają szansę na rozwój swych badań i poszukiwań artefaktów w Krzemionkach, które z kolei będą mogły liczyć na zysk w postaci nowych działań zarówno ochronnych, jaki badawczych.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *