Co z tego, że wygrali II połowę, jak w I popełnili mnóstwo błędów…

I liga piłki ręcznej mężczyzn. *KSZO Odlewnia Ostrowiec Świętokrzyski – MKS Padwa Zamość 23:28 (9:15).

KSZO: Piątkowski, Kijewski, Baran – Grabowski 7, Włoskiewicz 7, Bysiak 3, Kogutowicz 3, Falasa 2, Chmielewski 1, Cukierski, Jagiełło. Trener: Tomasz Radowiecki. 

Kary: 10 min. Karne: 1/2.

Padwa: Drabik, Wnuk – Fugiel 7, Szymański 7, Puszkarski 5, Sałach 3, Pomiankiewicz 2, Adamczuk 1, Mroczek 1, Radwański 1, Samoszczuk 1, Bigos, Gałaszkiewicz, Kłoda. Trener: Tomasz Czerwonka.

 Kary: 10 min. Karne: 6/8.

Przebieg meczu: I połowa – 0:1, 0:2, 1:2, 2:2, 2:3, 3:3, 3:4, 3:5, 3:6, 3:7, 4:7, 4:8, 4:9, 4:10, 5:10, 5:11, 5:12, 5:13, 6:13, 7:13, 7:14, 8:14, 8:15, 9:15. II połowa – 10:15, 10:16, 10:17, 11:17, 11:18, 12:18, 12:19, 12:20, 13:20, 13:21, 13:22, 13:23, 14:23, 15:23, 16:23, 16:24, 17:24, 18:24, 19:24, 20:24, 21:24, 21:25, 22:25, 22:26, 23:26, 23:27, 23:28.

Sędziowali: Miłosz Lubecki – Mateusz Pieczonka. Widzów: 200.

W I połowie nasza drużyna nie prezentowała się najlepiej. Gubiła piłki w ataku pozycyjnym i grała wyjątkowo nieskutecznie. Nic dziwnego, że zamojska siódemka szybko wypracowała sobie sporą przewagę. Co ciekawe, powiększyła ją w II połowie aż do 10 bramek. Wtedy jednak w ekipie pomarańczowo-czarnych świetnie zaczął bronić Kasper Kijewski, a rzuty podopiecznych trenera Tomasza Radowieckiego coraz częściej trafiały do siatki rywala. W pewnym  momencie ostrowczanie mieli szansę doprowadzić na 8 minut przed końcową syreną do stanu 24:26, ale nie dali rady akcji zakończyć celnym strzałem i w samej końcówce Padwie udało się zachować prowadzenie. 

-W piłkę ręczną gra się 60 minut, a my można powiedzieć, że zagraliśmy tylko pół godziny – komentuje mecz trener, Tomasz Radowiecki. -Podeszliśmy do tego meczu ze zbyt lekką głową, co pokazała pierwsza połowa. W 20 minucie zerknąłem na zapis i okazało się, że w tym okresie popełniliśmy więcej błędów niż w Radzyminie w całym spotkaniu. O pierwszej połowie musimy zatem jak najszybciej zapomnieć. Optymizmem napawa druga odsłona meczu, gdzie mimo iż przegrywaliśmy już 10 golami, to wstaliśmy z kolan. Kasper w bramce przytrzymał wynik, chłopaki pobiegli do przodu rzucając szybkie bramki. Doskoczyliśmy rywala na 3 gole, mieliśmy okazje, by złapać kontakt, ale zabrakło zimnej głowy. Padwa odpowiedziała i trudno było już ją ugryźć. Dziękujemy za doping. 

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *