Czarne prognozy zapowiadają 24-milionową stratę i wzrost zadłużenia do 85 mln zł! Szpital na skraju przepaści

-Po podsumowaniu bilansu i dokonaniu analizy ekonomicznej przez biegłego rewidenta, a także złych lub nie podejmowanych w ogóle decyzji przez poprzedni zarząd szpitala, prognozowana strata finansowa szpitala za 2019 rok może wynieść 24 mln zł! Stanie się tak, jeśli szpital jak najszybciej nie będzie miał dyrektora, który przyjmie głęboki i restrykcyjny program restrukturyzacyjny – mówi pełniąca obowiązki dyrektora ZOZ w Ostrowcu Świętokrzyskim, Aldona Jarosińska. -W przeciwnym razie szpital nie wytrzyma tej sytuacji do końca roku, tym bardziej że piętrzą się problemy z obsadą lekarską, rosną koszty, a przychody są niewystarczające!
To dane wręcz zatrważające!
Realna już, po sporządzeniu bilansu, strata finansowa szpitala za 2018 rok sięgnęła kwoty 16,5 mln zł. Jeśli, nie daj Boże, sprawdziłaby się prognoza finansowa, to na koniec br. lecznica zanotowałaby całkowite zadłużenie na poziomie około 85 mln zł!
-Prognoza finansowa wynika z wszystkich decyzji podejmowanych w 2018 roku, ponieważ np. kosztowo wynika z okresu jesiennego – podkreśla Aldona Jarosińska. –W ubiegłym roku, w porównaniu do 2017 roku, aż o 15 mln zł wzrosły koszty rodzajowe.
Aldona Jarosińska wylicza, że o 4 mln zł wzrosły koszty wynagrodzeń, a jest to kwota pomniejszona o wszystkie refundacje z Świętokrzyskiego Narodowego Funduszu Zdrowia, które szpital może może otrzymać, np. w formie dodatków finansowych dla techników i ratowników. Wzrost wynagrodzeń z tytułu kontraktów lekarskich wyniósł ponad 4 mln zł, a o ponad 1,7 mln zł z tytułu zewnętrznych usług medycznych. O 560 tys. zł więcej szpital wydał na zakup sprzętu jednorazowego, o 210 tys. zł na zakupów leków i środków opatrunkowych, o 147 tys. zł na zakup żywności.
-Szpital zapłacił w 2018 roku ponad 400 tys. zł za nieopłacone odsetki z tytułu nie regulowania w terminie zobowiązań. Nie opłacone na czas faktury skutkowały tym, że kolejne 350 tys. zł trzeba było zapłacić z tytułu egzekucji i nakazów zapłaty – podkreśla Aldona Jarosińska.
Jak były dyrektor, Rafał Lipiec ze Starachowic, próbował ratować sytuację finansową szpitala? A.Jarosińska mówi, że w lutym 2018 roku zaciągnął pożyczkę w wysokości 9,5 mln zł na spłatę zobowiązań wymagalnych, nagromadzonych w po części w 2016 i przez cały 2017 rok. Czas spłaty pożyczki wynosi 5 lat. To tylko zmieniło formę zadłużenia.

Wszystkie szpitalne oddziały na minusie
P.o. dyrektora szpitala podkreśla, że stratę finansową poniósł każdy ze szpitalnych oddziałów. Starty te np. wynosiły: 740 tys. zł na oddziale wewnętrznym I, 563 tys. na okulistyce, 733 tys. na internie, 882 tys. na oddziale intensywnej terapii, 562 tys. zna rehabilitacji, 531 tys. zł na neonatologii, 406 tys. w stacji dializ, 1,2 mln zł na laryngologii, 1,3 mln zł na kardiologii, 2,2 mln zł na chirurgii, 1,5 mln zł w szpitalnym oddziale ratunkowym, a najwięcej, bo 2,7 mln zł, na ginekologiczno-położoniczym. O skali tych strat zdecydował przede wszystkim niezwykle wysoki wskaźnik płac. Np. na ginekologii aż 92% ogólnych kosztów, a na chirurgii nawet aż 116%, stanowią wynagrodzenia. Te wskaźniki byłyby o wiele niższe, gdyby zapewniono odpowiednie przychody.
Dyskryminacja pacjentów i brak poradni specjalistycznych
A jeśli chodzi o przychody, to w ostrowieckim szpitalu, funkcjonującym bądź, co bądź w warunkach większej liczby mieszkańców, tak naprawdę nikt nie dbał. Według Aldony Jarosińskiej, świadczą o tym wysokości kontraktu z NFZ. W 2018 roku wyniósł dla naszego ZOZ 83 mln zł, a dla porównania w Sandomierzu 89 mln i w Starachowicach 97 mln zł. Wynika z tego, że na jednego mieszkańca powiatu ostrowieckiego przypadało z kontraktu 748 zł, powiatu sandomierskiego 1228, a powiatu starachowickiego 1344 zł. To jawna dyskryminacja pacjentów. Ta niekorzystna tendencja, w stosunku do sąsiednich szpitali, utrzymuje się od 2014 roku. Ostrowiecki szpital jednak, jako jeden z nielicznych w kraju, nie ma poradni specjalistycznych. Szpital np. w Iłży ma ich kilkanaście. Szpital nie realizuje także programów lekowych. Dziwi też fakt, że szpital prawie wcale nie brał udziału w realizacji programów unijnych, które mogłyby przyczynić się do obniżenia zadłużenia. Rodzi się także pytanie, ile może otrzymać ostrowiecka lecznica na poprawę sytuacji finansowej z zapowiadanej przez ministerstwo zdrowia puli 650 mln zł na dofinansowanie lecznic powiatowych?
Niezwykle pracowite miesiące
W tym roku strata finansowa w styczniu sięgnęła ponad 2,3, a w lutym i marcu obniżono ją do poziomu 1,5 mln zł. Dyrektor A.Jarosińska mówi, że udało się usprawnić przepływy magazynowe, obniżyć od marca do maja o 500 zł wynagrodzenia każdego z lekarzy, zaoszczędzić na przetargach 100 tys. zł, rozliczyć w terminie inwestycje na neurologii i w sterylizatorni, wprowadzić system zawierania umów kontraktowych z lekarzami, usprawnić współpracę z przychodniami zdrowia. Wydzierżawiono i to korzystnie dwie sztuczne nerki, przeprowadzono procedury na zakup diatermii, a co chyba najważniejsze uaktualniono i wprowadzono 200 procedur do otrzymania certyfikatu ISO i akredytacji, a ponadto odzyskano z NFZ środki w wysokości 600 tys. zł na stację dializ, opracowano projekt regulamin zarządzania ryzykiem w ZOZ, wprowadzono system monitowania sytuacji finansowej na poszczególnych oddziałach i procedury ratujące życie. Zwiększono również o ponad 1,7 mln zł w skali bieżącego półrocza limit na wykonywanie endoprotez, a o 2 mln zł zwiększono w skali roku kwotę na ryczałt NFZ z tytułu podwyższonych szacunków oddziałów chirurgicznego i internistycznego. Szpital ostrowiecki został również zgłoszony do wojewody do pilotażowego programu wstępnej selekcji pacjentów SOR.
Aldona Jarosińska skonstruowała także dokument w postaci założeń i analiz do nowego programu naprawczego dla szpitala. Czy skorzysta z nich nowy dyrektor, pokaże czas. Dyrektor mówi, że kończące się umowy z lekarzami są wygaszane, a jeśli istnieje taka potrzeba, to przedłużane na miesiąc lub dwa. To najtańsza forma, by dokonać kroku na drodze do obniżania wskaźnika płac. Wypowiedzenia złożyli np. kardiolodzy z umów kontraktowych na dyżury.
Jest porozumienie z Carintem
P.o. dyrektora chwali sobie rozmowy z partnerem biznesowym, jakim jest spółka Carint, prowadząca leczenie w zakresie kardiologii inwazyjnej. Od 1 marca jest podpisana ze spółką nowa umowa. Rozmowy będą kontynuowane po korekcie finansowania przez NFZ.
Będzie trzeba budować nowe lądowisko?
Trwa budowa nowego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Tymczasem – jak podkreśla starosta ostrowiecki Marzena Dębniak – wchodzą w życie przepisy, że status SOR będą miały jedynie te szpitale posiadające lądowisko dla helikopterów medycznych. Do wielu problemów doszedł także ten związany z budową wokół szpitala nowego lądowiska. Przypomnijmy, że do wznoszonego budynku trzeba będzie także wybudować nową drogę dojazdową od strony ulicy Sienkiewicza.
-Ten zarząd i ta rada powiatu będą musiały wziąć na siebie wszystkie zaniedbania w szpitalu nagromadzone w poprzednich kadencjach – mówi Marzena Dębniak. -W 2017 i 2018 roku nie zrobiono nic, żeby pomóc szpitalowi. Pełniąca obowiązki dyrektora Aldona Jarosińska przez dwa i pół miesiąca zrobiła więcej, niż poprzedni dyrektor przez dwa i pół roku. Nikomu na niczym nie zależało. Szpital tonął, ale dla świętego spokoju nie rozwiązywano jego problemów, ba, były dyrektor otrzymał nawet za swą prace podwyżkę! Strata szpitala za 2018 roku położyła się cieniem na całej, minionej kadencji. Teraz czekają nas bardzo trudne decyzje, by szpital wyszedł z zapaści. To wymaga szerokiej współpracy i wsparcia nowego dyrektora szpitala.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *