Szpital jak kania dżdżu łaknie pokrycia straty finansowej przez powiat

Na sesji Rady Powiatu Ostrowieckiego radni po raz pierwszy mieli możliwość rozmowy z nowym dyrektorem szpitala, Andrzejem Gruzą.
Od razu chcieli poznać skalę straty finansowej placówki za kwiecień i maj, ale dyrektor nie mógł tego uczynić. Dlaczego?
-Nie mogę nic powiedzieć na temat straty finansowej szpitala, gdyż kilka dni temu zleciłem pionowi finansowemu przygotowanie raportu, dotyczącego sytuacji finansowej szpitala – mówi dyrektor ostrowieckiego ZOZ. -Taki raport powinien być przygotowany do końca miesiąca i obejmować 2018 rok. Zleciłem także przygotowanie comiesięcznych raportów, łącznie z kwietnie br. Rozchorowała się jednak dyrektor ds. finansowych i sama leży obecnie w szpitalu. Mam więc niekompletną kadrę zarządzającą i to jest bardzo duży problem szpitala. Nie mam też stałego zastępcy do spraw medycznych. Na dodatek zdekompletowany jest zespół finansowo-księgowy i na dobrą sprawę, aby mieć comiesięczne raporty finansowe, będę musiał zacząć od jego odbudowania. W takich warunkach nie sposób podejmować decyzji zarządczych, do których niezbędny jest wynik finansowy całego szpitala i poszczególnych wydziałów, aby podejmować decyzję związane z restrukturyzacją placówki.
Jak pamiętamy, była pełniąca obowiązki dyrektora szpitala Aldona Jarosińska informowała o tym, że strata finansowa w styczniu br. sięgnęła ponad 2,3, a w lutym i marcu obniżono ją do poziomu 1,5 mln zł. Przy stracie szpitala za 2018 rok na poziomie 16,5 mln zł stratę finansową za ubiegły rok poniósł także każdy ze szpitalnych oddziałów. Starty te np. wynosiły: 740 tys. zł na oddziale wewnętrznym I, 563 tys. na okulistyce, 733 tys. na internie, 882 tys. na oddziale intensywnej terapii, 562 tys. zna rehabilitacji, 531 tys. zł na neonatologii, 406 tys. w stacji dializ, 1,2 mln zł na laryngologii, 1,3 mln zł na kardiologii, 2,2 mln zł na chirurgii, 1,5 mln zł w szpitalnym oddziale ratunkowym, a najwięcej, bo 2,7 mln zł, na ginekologiczno-położniczym. O skali tych strat zdecydował przede wszystkim niezwykle wysoki wskaźnik płac. Np. na ginekologii aż 92% ogólnych kosztów, a na chirurgii nawet aż 116%, stanowią wynagrodzenia.

Dyrektor Andrzej Gruza podkreśla, że ma duże problemy z obsadą personalną lekarzy na poszczególnych oddziałach szpitalnych.
-Jeżeli ten stan nie zostanie zmieniony, to grozi nam zamykanie oddziałów niezależnie od tego jakie osiąga wyniki finansowe – mówi dyrektor. – Większość oddziałów, a wszystkie już wizytowałem, nie spełnia norm sanitarnych. Te zaniedbania powstały przez lata. Przez mizerię budżetową szpitala nie można przeprowadzić prac związanych z decyzjami nakazowymi Sanepidu, a przeprowadzanie prac remontowych na kilkaset tysięcy złotych jest praktycznie dzisiaj niemożliwe.
Andrzej Gruza nie owija wełny w bawełnę i mówi wprost, że jak szpital łaknie, jak kania dżdżu wsparcia finansowego powiatu przy pokryciu ujemnego wyniku finansowego szpitala za 2018 rok.
-Dopóki te pieniądze nie wpłyną, to podejmowanie wszelkich, dostosowawczych prac remontowych będzie niemożliwe – podkreśla dyrektor. Niezrealizowanie wymogów sanitarnych nosi za sobą określone konsekwencje.
–Tymczasem prowadzę rozmowy ze związkami zawodowymi i z ordynatorami na temat odbudowy kadry medycznej.
-Kto dziś pomaga, poza wojewodą Agatą Wojtyszek, ostrowieckiemu szpitalowi? – mówił na sesji powiatowej radny miejski, Włodzimierz Sajda. –Byłego dyrektora bronili na sesji poseł, senator i starosta. Gdzie oni teraz są, jak szpitalowi tak potrzebne są środki, by uratować sprowadzoną na dno lecznicę?

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Szpital jak kania dżdżu łaknie pokrycia straty finansowej przez powiat

  • 5 czerwca 2019 at 15:28
    Permalink

    A jak znajomy, który pracuje w szpitalu mówił, że niektórzy doktorzy zarabiają po 52 tyś miesięcznie – nie wierzyłem….

    Reply

Pozostaw odpowiedź Marco Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *