Niebezpieczne ulice. Pechowy powrót

Jeden z klientów ostrowieckiej stacji paliw ujął na gorącym uczynku 22- latka, który grożąc personelowi użyciem niebezpiecznych narzędzi zdążył zabrać z kasy trochę gotówki.
-Do sklepu na stacji paliw weszło dwóch mężczyzn –mówią policjanci. Jeden z nich zagroził ekspedientce, że uderzy ją szklaną butelką, którą trzymał w ręce oraz nastraszył użyciem noża, jeśli nie wyda im pieniędzy z kasy. Zastraszona kobieta wydała napastnikom ponad 1.600 zł w gotówce. Gdy już wydawało się, że sprawcy bez trudu opuszczą sklep ze zrabowanymi pieniędzmi, do środka wszedł przypadkowy klient. Widząc, co się dzieje, obezwładnił rozbójnika, który przed chwilą groził ekspedientce. Ujętym przez świadka napadu okazał się 22-letni ostrowczanin. Jeszcze tego samego dnia człowiek ten usłyszał zarzuty dokonania rozboju. Drugiemu ze sprawców udało się zbiec.
Wrócił jakby nigdy nic
Przez tydzień trwały poszukiwania rozbójnika -uciekiniera. Policjanci starali się namierzyć osobę, która współdziałała z 22-latkiem w tym groźnym napadzie. W końcu dostali niespodziewany pezent.
Jest takie powiedzenie, że sprawca wraca na miejsce zbrodni. Widać nie jest ono całkiem wyssane z palca, bo tak właśnie stało się w tym przypadku. Otóż drugi z rozbójników – 24-latek pojawił się ponownie na stacji paliw. Dokładnie na tej samej, na której dokonał wraz z 22-latkiem napadu na sklep. Został rozpoznany przez pracowników, którzy szybko powiadomili funkcjonariuszy policji. 24-latek został zatrzymany, a następnego dnia w komendzie policji usłyszał zarzuty dokonania rozboju.
Obu mężczyznom – 22 i 24-latkowi grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Niepojęte
Rozboje należą do niezwykle groźnych przestępstw, skierowanych przeciwko ludzkiemu zdrowiu i mieniu. Sprawcy atakują ludzi na ulicach, przed domami, w sklepach, na dworcach i peronach, na stacjach paliw. Często są zdesperowani, groźni.
Jednak czasem jest inaczej. No bo jak określić gości, którzy – dokonując widowiskowego napadu na sklep na stacji paliw – dali się zaskoczyć przypadkowemu klientowi? A gdy jeden z rozbójników został obezwładniony przez przypadkowego, w dodatku samotnego obywatela, to drugi – zamiast stanąć do walki po stronie kolegi – po prostu uciekł?
Ale na tym nie koniec owych dziwów. Jak się okazało, po tygodniu uciekinier powrócił na miejsce przestępstwa i to bez maski. Gdzie tu rozum, gdzie logika? Czy ktoś wie, na co gość liczył?
(Nie)normalne
Nie sposób uznać za normalne zachowanie 34-latka, który podbiegł do ostrowczanki, która dopiero co zaparkowała na osiedlowym parkingu swoje auto, po czym zażądał od niej 50 zł i usiłował zabrać torebkę. Gość zrobił to na tyle niezgrabnie, że doszło między nim a kobietą do szarpaniny, a gdy już widział, że nie da rady, salwował się ucieczką z pustymi rękoma. Dzielna kobieta wezwała policjantów, a ci szybko go zatrzymali.
34 – latek przed obliczem prokuratora usłyszał zarzut rozboju, a potem sąd – na wniosek prokuratora – zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 2 miesięcy.
Sprawa ta jest jeszcze bardziej dziwna, gdy się weźmie pod uwagę, że 34- latek w przeszłości był notowany za podobne przestępstwa. Wygląda więc na to, że niczego się nie nauczył i nie nabrał, choć powinien, respektu przed wymiarem sprawiedliwości.
Bez zdania racji
W Ostrowcu Świętokrzyskim, w dolnej części miasta, do idącego 18-latka podjechał samochód osobowy marki Seat, z którego wysiadło dwóch nieznanych mu mężczyzn. Goście zaczęli go bić po głowie, ukradli kurtkę i telefon komórkowy, a potem odjechali. Policjanci niedługo po otrzymaniu zgłoszenia o przestępstwie, podczas patrolowania miasta na jednej z ulic zauważyli pojazd, którym poruszali się typowani sprawcy rozboju i natychmiast go zatrzymali. W środku byli dwaj mężczyźni w wieku 18 i 27 lat oraz ich 21- letni znajommy, który również został zatrzymany, gdyż posiadał przy sobie 24 gramy marihuany oraz 4,5 grama amfetaminy.
18 i 27-latek usłyszeli zarzuty dokonania przestępstwa rozboju. Obaj bowiem napadli na 18-latka i go okradli. Natomiast 21-latek usłyszał zarzut posiadania narkotyków. Za dokonanie rozboju Kodeks karny przewiduje karę do 12 lat pozbawienia wolności, z kolei za posiadanie narkotyków grozi z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Nie grzeszą
Na pewno tzw. pomyślunkiem nie zgrzeszył 20-latek, który ukradł w sklepie spożywczym, na obrzeżach miasta, tzw. czteropak piwa, a kiedy interweniowała ekspedientka, nie odłożył tego piwa na półkę i nie przeprosił za swoje zachowanie, ale uderzył ją i oddalił się w siną dal.
Czy zastanawialiście się, na co ten gość mógł liczyć? Chyba nie na oklaski, bo przecież został zapamiętany i bardzo szybko ujęty przez policjantów. Fizycznie miało to miejsce w domu jego znajomego, gdzie tuż po dokonanym rozboju próbował raczyć się skradzionym alkoholem. Sklepowy rozbójnik, być może we własnych oczach bohater, trafił w ręce aparatu wymiaru sprawiedliwości zanim jeszcze zdążył wychylić szklanicę piwa.
Po tym, jak 20-latek usłyszał zarzut rozboju, policjanci wystąpili z wnioskiem do prokuratora o zastosowanie wobec niego środków zapobiegawczych. Za to przestępstwo, czyli sklepowy rozbój (czytaj za użycie przemocy i kradzież czterech piw), grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Bezdomny z reklamówką
Ofiarą innego rozbójnika padł pewien bezdomny. To kolejny przykład niezrozumiałego dla zwykłego człowieka przestępczego zachowania. Otóż 45-letni sprawca ukradł bezdomnemu reklamówkę z rzeczami osobistymi, a kiedy pokrzywdzony chciał ją odzyskać, ten – by utrzymać się w posiadaniu dopiero co skradzionego mienia – uderzył bezdomnego pięścią, po czym uciekł. Życie szybko dopisało ciąg dalszy tego zdarzenia. Jak się okazało, 45-latek został wkrótce ujęty. Nadto policjanci ustalili, że „reklamówkowy” rozbójnik dopuścił się tego czynu w warunkach recydywy. To dlatego grozi mu kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.
Ukradł buty
Ostrowieccy policjanci zatrzymali też 20-latka podejrzanego o dokonanie rozboju na 43-letnim mieszkańcu Ostrowca Świętokrzyskiego. Sprawca pobił 43-latka i ukradł mu… buty. Pokrzywdzony oszacował ich wartość na kwotę 380 zł.
Rozbójnikiem okazał się 20-leni mieszkaniec gminy Kunów. Widać 20- latek poczuł strach, gdy już sobie uprzytomnił tę całą swoją głupotę, bo – chcąc uniknąć odpowiedzialności – przez pewien czas ukrywał się przed policjantami. Za rozbój grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Młodzi myślą inaczej
Trudno w sposób jednoznaczny ustalić motywy działania sprawców napadu na ostrowieckiej stacji paliw, a już na pewno nie sposób ich zrozumieć. Rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia zagrożony jest karą do 12 lat pozbawienia wolności. Czy więc dla 1.600 zł warto było aż tak bardzo ryzykować? Przecież za zwykłą kradzież, takiej lub nawet większej kwoty pieniędzy, grozi jedynie kara do 5 lat pozbawienia wolności? Podobnie za oszustwo, gdzie sprawcy potrafi ą się nieźle obłowić, wyłudzając za jednym za zamachem, np. metodą „na wnuczka” lub „na policjanta”, po kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych, grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności?
Wszystko wskazuje na to, że współcześni przestępcy myślą i działają inaczej, niż starzy wyjadacze, jak choćby słynny Henryk Kwinto czy Gustaw Kramer z kultowego filmu Vabank. Obaj filmowi bohaterowie byli przestępcami, tyle że Kwinto był wierny zasadom, a Kramer nie. Bo kiedyś to nawet i przestępcy starali się dbać o zasady, oczywiście ważne z ich punktu widzenia. Jeśli już kogoś okradali (patrz Janosik), to głównie bogatych, którzy swego majątku dorobili się nieuczciwie lub też wzbogacili się na tzw. ludzkiej krzywdzie. Natomiast okradanie czy bicie słabszych, jak to jest dziś na porządku dziennym, nie wchodziło w grę.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *